Postaram sie w skrocie opisac moj porod!!!Tak wiec o 22 M powiedzial ze koniecznie jedziemy do szpitala, bo widzial ze ja juz leze i trzymam sie za brzuch:-(pojechalismy-okazalo sie ze mam 3 cm rozwarcia i skurcze co 20 min

O 2 w nocy mialam juz skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 5 cm;-)
O 2 poprosilam o epidrular czy cos takiego

wstrzykneli mi w kregoslup konska strzykawka -jak mi opowiedzial M nie mogl uwierzyc w to co widzi:-(ale po tym zastrzyku jakze bolesnym przestalo mnie bolec

Do 7 rano spalismy w szpitalu z M, bez bolu

no do czasu, nagle...



o Boze srodek nie dziala


jezuuuuuu boliiiiiiiiiiiii

o kurde chce mi sie kupe


(a bylam tym tak przejeta bo lewatywy mi nie zrobili bo sie u nich nie robi!;-))
mowie do M
"Boze kochanie chce mi sie kupe, juz zaraz zrobie, Boze jaki wstyd


, wez idz po basen, pomoz mi blagam

, zanim przyjdda lekarze szybko idz!!!
M wstal i poszedl ale nie po basen tylko po lekarzy

myslalam ze go zabije-ale jaksie okazalo czekal jak mu to powiem bo wiedizal ze zaczyna sie juz koncowka

no i jak zobaczylam lekarzy spalilam buraka a kupa dalej cisnela



No i szybka akcja, roebrali fotel , nogi do gory i kaza mi przec

o ranyyy jaki bol

a ja zamiast przec parsknelam jak kon



polozna powtorzyla po mnie po czym pokazala jak mam to robic no i za drugim parciem wyszla NAJPIEKNIEJSZA KUPKA NA SWIECIE



aa no i nie peklam ani mnie nie nacinali na szczescie

;-)
Boze cos fantastycznego kiedy klada ci malenstwo na brzuszku, jezu jak z M plakalismy, jakie emocje, jaka radosc!!!!!!!!!!!!!


nie moge pisac............