reklama

Październik 2008

magdziunia bardzo mi przykro
agamir my braliśmy, dzisiaj ma być 2 dawka
dorotka miłej zabawy
a ja po ciężkiej nocy, usnął o 23, potem obudził się przed 2 pocucolił, o 3 psy strasznie ujadały i znów się obudził, ale potrzymałam za rączke i zasnął, potem pobudka o 6.45, cyc i spał jeszcze do 8.30. Ale ja jakoś nie mogłam zasnąć w nocy po jegopobudkach

Pati ja mam codziennie takie noce a nawet i gorsze :sorry2:
MADZIU jejku tez mi smutno :-(

Moja malutka tnie komara wlasnie Ja pomylam podlogi i czekam az wyschna I buszuje po allegro w poszukiwaniu poscieli dla Oliwi bo ona spi pod kocami Jeszcze poscieli sie nie dorobilam ale teraz nan odlozone na to pieniazki wiec chce kupic Ale jak tylko siade do kapa to ktos mnie od niego odrywa :cool:
 
reklama
Magdziunia bardzo mi przykro ze odszedl ktos bliski tobie...
Dorotka ja mam dla malego i kolderke i mini podusie a i tak przykrywam go kocykiem:tak:

Dzien doberek, wczoraj normalnie umieralam, nawety nic mowic nie moglam, tak strasznie mnie gardlo bolalo, o przelykaniu moglam zapomniec, jacek kupil mi lekarstwa nafaszerowalam sie na noc i dzisiaj poprostu jest extra, juz prawie nic mnie nie boli. Musze wysprzatac dzisiaj calutenkie mieszkanie, jutro mamy gosci. Bardzo sie ciesze bo przyjedzie mama chrzestna Stasia z mezem i rodzicami!!!!Ostatni raz widzialymy sie w lipcu, niby gadamy na gg ale to nie to samo:tak::tak::tak: Musze cos special ugotowac a w glowie pustka, moze macie jakies proste przepisy na cos smacznego, i na slodko i tak na obiadek???
 
Magdziunia szczere wyrazy współczucia :-(
Agamir ja szczepiłam Martynkę na rota i Bartek też dostał już jedną dawkę.

Ja dzisiaj wyjęłam córce pieluchę. Wczoraj znowu skarżyła się na ból pleców więc już poszedł mocz do analizy. Pierwsze spodnie zasikała, ale się zdziwiła. Teraz będę za nią biegać i nęcić czekoladą ;-) Ciężki dzień przede mną, ale od czegoś muszę zacząć.
i ja dzis zaczynam walke (KOLEJNA!!!!)

Madziu przyjmij i odemnie wyrazy współczucia. Na śmierc człowiek nigdy nie jest gotowy.

Normalnie ja nie mam na nic czasu:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: ten moj synus to mnie wykonczy:-D:-D:-D:-D
Moj M tez dzis jechał na pogrzeb chrzestnej męza i nie dojechał bo mu auto sie rozj.... normalnie całe szczescie ze do niczego nie doszło:szok:
Buziam panienki bo juz marudzi:cool2:
 
Dziewczyny ja tylko na chwilkę bo urwanie głowy z tą sesją i Jagusią jest i problemy z kim małą zostawić jak ja idę na uczelnie a do tego wraz z Jagusią rosła mi 8 która nie wyrosła i teraz dokucza i nie ma miejsca by wyrosnąć i chirurg musi ją usuwac bo już podchodzi pod 7 i strasznie sie boje przez 2 dni będę niemrawa a tu Jagulką trzeba sie zająć.Nie wiem kiedy pójdę to zrobić ale dentystka zaleca jak najprędzej bo szczękościsku dostane.
Nie mam czasu was poczytać
Magdziunia głowa do góry porostu taka kolej rzeczy a czas leczy rany a najważniejsze są wspomnienia. nam przed ciążą zmarł wujek i K mama skomentowała ktoś umiera by ktoś mógł sie narodzić i za tydzień dowiedzieliśmy sie ze jestem w ciąży..

Pozdrawiam was wszystkie i myślami z wami zakopana gdzieś z Jagusią pod książkami:)
 
Madziu współczuję. W zeszłym roku w grudniu 2007 zmarli moi obydwoje dziadkowie , którzy mnie wychowywali jak byłam dzieckiem , byłam z nimi bardzo związana. Ale pociesza mnie myśl że obydwoje zmarli w tym samym czasie. Nie potrafili żyć bez siebie i razem też odeszli. W ciągu 15 minut. Prawdziwa historia miłosna . Bardzo mi ich brakuje ale wiem że są razem i są szczęśliwi. Żeby było jeszcze dziwniej to moja babcia urodziła się 13 czerwca zmarła 13 grudnia razem z dziadkiem a mój Kacperek urodził się 13 października. 13 to taka wyjątkowa data w mojej rodzinie.

My po wizytach u lekarza i szczepieniach. Wszystko dobrze. Z Kacperkiem chodzimy do neurologa bo w szpitalu miał stwierdzone lekkie osłabienie mięśniowe. Do kardiologa bo miał spadek tętna po porodzie i niezamknięty otwór owalny w serduszku, okulista z racji naświetlania i stwierdzenia cech wcześniaczych a ortopeda profilaktycznie :)
 
Sms od ANI
"CZESC.LEDWO WROCILAM DZIS ZE SZPITALA,TAK ZNOWU TU JESTEM.SZYMEK MIAL RANO PONAD 39 STOPNI GORACZKI .
NIE WIADOMO CO MU JEST ,LARYNGOLOG DAL SKIEROWANIE DO SZPITALA.
STRASZNIE PLAKAL JAK MU KREW POBIERALI I WBIJALI WENFLON ,A JA Z NIM.
NA RAZIE LEZY POD KROPLOWKA"

ANiu 3 mam kciuki
 
Hej, długo mnie nie było, ale prawie wcale nie mam czasu. Wiktor rozwija się pięknie, ja trochę gorzej dochodzę do siebie po cesarce. Ogónie to u mnie baby blues posunął się troszkę dalej, ale już powoli psychicznie dochodzę do siebie, głownie dzięki tej kruszynce i świadomości, że już niedługo się stąd wyprowadzimy i nie będziemy już mieszkać z teściową, tylko do czasu ukończenia budowy domu będziemy mieć z nią wspóne podwórko. Jak dla mnie to i to zbyt wiele, ale jak się nie ma co się lubi o się lubi co się ma. prócz męża do dziecka nadal nikogo nie dopuszczam...szcególnie teściowej - ona nas zaraziła najpierw tymi cholernymi zatokami, a później tym beztlenowcem. Ta złość to mi chyba nigdy nie przejdzie:-(, ale jak sobie pomyślę, że przez jej syfizm mogłam stracić dziecko i życie to mnie krew zalewa:no::no::no:
Postaram się do Was tu zaglądać, ale Młody nie pozwala mi na za dużo:sorry2::sorry2::sorry2:
 
Magdziunia - współczuję bardzo
Ania - trzmam kciuki za Szymka
Ciril - witam, widzę, że lekko nie masz...

My pospałyśmy do 12 - obudził nas kurier. Potem mama wpadła i miałam się przejść, bo głowa mnie boli, ale Marika nie dała mi się odłożyć z rąk, a jak usnęła to mama już musiała lecieć. Mariczka śpi grzecznie teraz.

Wieczor będziemy same, bo M. wypada na jakąś galę rozdania nagród w konkursie z jego telewizji. Może mama wpadnie jeszcze...
 
wanilia - wydłużyli urlop o 2 tyg.? to chyba jeszcze nie podpisane i nas nie obowiązuje???
Kate jak Prezydent podpisze, to i nas to będzie dotyczyć.:tak:

Witajcie.
U mnie smutno strasznie od wczorajszego popołudnia .... płaczę i płaczę ... zmarł mój dziadek i nie umiem sobie z tym poradzić.
Tyle rzeczy mnie nauczył m.in. kochać przyrodę i zwierzęta a teraz ... już go nie ma :-(:-(:-(:-( .... pozostała pustka ... ból ... żal .... łzy :-(
Wiem, że przychodzi taki moment, że trzeba umrzeć - to naturalny proces fizjologiczny, ale .... jednak czuję się strasznie.
Dobrze, że pozostały wspomnienia z dzieciństwa, zdjęcia.
Pamiętam każdą chwilę ... każde mądre słowo ... każdy wypielęgnowany kwiatek w ogródku ... teraz to las sosnowy będzie szumiał tak smutno.
Ale kiedyś tam się spotkamy po drugiej stronie tęczy ... szczęśliwi i uśmiechnięci.

Magdziu tak bardzo mi przykro, przyjmij wyrazy współczucia, tule Cię mocno.

Magdziunia bardzo mi przykro ze odszedl ktos bliski tobie...
Dorotka ja mam dla malego i kolderke i mini podusie a i tak przykrywam go kocykiem:tak:

Dzien doberek, wczoraj normalnie umieralam, nawety nic mowic nie moglam, tak strasznie mnie gardlo bolalo, o przelykaniu moglam zapomniec, jacek kupil mi lekarstwa nafaszerowalam sie na noc i dzisiaj poprostu jest extra, juz prawie nic mnie nie boli. Musze wysprzatac dzisiaj calutenkie mieszkanie, jutro mamy gosci. Bardzo sie ciesze bo przyjedzie mama chrzestna Stasia z mezem i rodzicami!!!!Ostatni raz widzialymy sie w lipcu, niby gadamy na gg ale to nie to samo:tak::tak::tak: Musze cos special ugotowac a w glowie pustka, moze macie jakies proste przepisy na cos smacznego, i na slodko i tak na obiadek???
Magda u mnie szybki obiad to zazwyczaj dewolaje, frytki ( ja kupuje gotowe, podsmażane) i surówka z pekinki z pomidorami, ogórkiem i papryką, a na pierwsze flaczki (oczywiście też gotowe z mrożonki).


nam przed ciążą zmarł wujek i K mama skomentowała ktoś umiera by ktoś mógł sie narodzić i za tydzień dowiedzieliśmy sie ze jestem w ciąży..

Wesolutka 19 stycznia ub. roku zmarła moja babcia, a za niecały miesiąc okazało się, że jestem w ciąży. :tak: Tez w to wierze.

Sms od ANI
"CZESC.LEDWO WROCILAM DZIS ZE SZPITALA,TAK ZNOWU TU JESTEM.SZYMEK MIAL RANO PONAD 39 STOPNI GORACZKI .
NIE WIADOMO CO MU JEST ,LARYNGOLOG DAL SKIEROWANIE DO SZPITALA.
STRASZNIE PLAKAL JAK MU KREW POBIERALI I WBIJALI WENFLON ,A JA Z NIM.
NA RAZIE LEZY POD KROPLOWKA"

ANiu 3 mam kciuki
Biedny Szymuś, Aniu życze zdrowka.

Hej, długo mnie nie było, ale prawie wcale nie mam czasu. Wiktor rozwija się pięknie, ja trochę gorzej dochodzę do siebie po cesarce. Ogónie to u mnie baby blues posunął się troszkę dalej, ale już powoli psychicznie dochodzę do siebie, głownie dzięki tej kruszynce i świadomości, że już niedługo się stąd wyprowadzimy i nie będziemy już mieszkać z teściową, tylko do czasu ukończenia budowy domu będziemy mieć z nią wspóne podwórko. Jak dla mnie to i to zbyt wiele, ale jak się nie ma co się lubi o się lubi co się ma. prócz męża do dziecka nadal nikogo nie dopuszczam...szcególnie teściowej - ona nas zaraziła najpierw tymi cholernymi zatokami, a później tym beztlenowcem. Ta złość to mi chyba nigdy nie przejdzie:-(, ale jak sobie pomyślę, że przez jej syfizm mogłam stracić dziecko i życie to mnie krew zalewa:no::no::no:
Postaram się do Was tu zaglądać, ale Młody nie pozwala mi na za dużo:sorry2::sorry2::sorry2:
Witaj ciril, miło Cię widzieć :-).

Ja dziś troszkę lepiej sie czuje, antybiotyk zaczał działać, za to katar mam sraszny i nadal kicham i prątkuję.
Dostałam dzis przesyłkę - spiworek do chrztu i się cieszę, bo juz wszystko mam dla Szymcia.
Chciałam obejrzec dzis DDTVN nt. chrztu, ale akurat wyszłam do małego i mi przeleciało. Widział ktoś???
 
reklama
Sms od ANI
"CZESC.LEDWO WROCILAM DZIS ZE SZPITALA,TAK ZNOWU TU JESTEM.SZYMEK MIAL RANO PONAD 39 STOPNI GORACZKI .
NIE WIADOMO CO MU JEST ,LARYNGOLOG DAL SKIEROWANIE DO SZPITALA.
STRASZNIE PLAKAL JAK MU KREW POBIERALI I WBIJALI WENFLON ,A JA Z NIM.
NA RAZIE LEZY POD KROPLOWKA"

ANiu 3 mam kciuki

Oj to pech no!! trzymam kciuki musi byc dobrze

Ciril witamy :tak:no to duzo sily zycze:tak:
Madziu tule mocno:-(
[*]
A ja dostalam @ i zdycham:-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry