Kaka82
Mamusia październikowa'08
koleżanka jest w 26 tyg.i ma bolesne skurcze i kurcze łydek.dostałaa skierowanie do szpitala,ale nie idzie ,bo nie chce zosrtawic 3,5letniej córki.Mala ktos by sie zajal a ona ryzykuje.Mowie jej,ze jak teraz urodzi to dziecko ma male szanse na przezycie a ona swoje.No jak do takiej mowic?Moze mi cos podpowieci?
Każydy sam jest odpowiedzialny za siebie i swoje dzieci, w tym nienarodzone. Siłą do szpitalajej nie wygonisz...a gdzie w tej sytuacji jest mąż albo mama?? Oni powinni mieć większą siłę przekonywania.
Dorotka Ty ranny ptaszku. Pewnie teraz drzemiesz sobie przed telewizorem;-)
PPataqa wiadomo, że trudno się zupełnie odseparować od pracy w domku. Ja mam teraz fukcję przynieś, zanieś i pozamiataj
;-) prace lekkie i może trochę nudnawe.
Ja po śniadanku. Piję sobie kaweczkę i zajadam moje kochane pieguski
{ptem skoczę na małe zakupy i trochę powspieram mojego M. A wieczorem o 20,15 mam wizytę u gina i się boję

Zaatakowała mnie pralka...wchodzę do łazienki,a ona bryka
Myślałam,ze za chwilę wybuchnie...czyżby znowu trzeba było szykowac kaskę na new pralkę?

za za ludziska