reklama

Październik 2011

kiwii ja mam podwyzszone leukocyty cala ciaze. podejrzewali bakterie w moczu, ale nic nie wykryto. antybiotyk juz 3. raz biore i tez mnie strasza wczesnym porodem. nie przejmuj sie.
 
reklama
klementinka, 60 lat razem to spory kawał życia.
ja potrafię zrozumieć to że ludzie odchodzą i nikt na to lekarstwa nie ma,
ale nie zrozumie jednego, czemu odchodzą tak wcześnie dobrzy ludzie....
babcia tak chciała prawnusia zobaczyć, pilnować... ciągle gadała że Oliwierek to, Oliwier tamto...

zanim zabrali nam babcię z mieszkania spokojnie się z nią pożegnaliśmy... że jestem w ciąży i nikt nie pozwolił mi bliżej podejść,
stanęłam z boku i w myślach powiedziałam że Oliwier pozna babcię z moich opowieści :)
 
Mariolcia bardzo Ci współczuję to musiał być cios dla Ciebie tym bardziej, że jak sama piszesz babcia była dla Was bardzo ważna i dobra. Po śmierci mojej babci też bardzo się martwiliśmy o dziadka bo był totalnie rozbity i ciągle płakał. Długo przeżywał śmierć żony. Na szczęście po kilku latach ułożył sobie życie na nowo i teraz jest szczęśliwy i samodzielny ma partnerkę, która dotrzymuje mu kroku i dbają o siebie na wzajem. Ściskam mocno, trzymaj się dzielnie.

jagmar a dla mnie ciąża to nie choroba i świetnie się czuję i czuła bym się niezręcznie, gdyby ktokolwiek ustępował mi miejsca czy kolejki w sklepie :cool:
Ja też nie wymagam od ludzi tego, żeby mi jakieś przywileje robili i wychodzę z założenia, że skoro miałam siłę wyjść do sklepu to mam też siłę stać w kolejce. Niemniej sama ustępuje miejsca paniom przy nadziei. Bardziej chodzi mi o tramwaje i autobusy. Wystarczy ostre hamowanie i łatwo stracić równowagę tym bardziej z wielkim brzuchem. Upadek w ciąży grozi poważnymi komplikacjami. Dlatego powinno się ustępować miejsca ciężarnym. Ja dla własnego bezpieczeństwa nigdy nie odmawiam.
 
Ostatnia edycja:
Mariolciaa przykro mi, wyrazy współczucia :/ trzymaj się!!

Kiwii podwyższone leukocyty w morfologii w ciąży są normą, no chyba, że są to znacznie przewyższające normę wartości
ja mam od początku ciąży podwyższone, ale nieznacznie, więc gin mówi, ze to norma
 
Mariolcia - kochana trzymaj się :tak: masz bardzo dzielnego brata, że starał się babcię uratować :tak:

taka strata aż trudno uwierzyć, że zawsze odchodzą ludzie których najbardziej potrzebujemy ...
 
hey laseczki, ostatnio was zaniedbuję ale to przez mnoje samopoczucie.
w sobote zaczęło mnie kłóć w kroczu aż chodzić nie mogłam i do tego brzuch twardniał i oczywiście mąż spanikował zabrał mnie do spzoitala a oni zostawili na obserwacje ZNOWU, ale sie nie dałam i w niedziele rano wyszłam na własne życzenie. Teraz staram się dużo wylegiwać bo podobno za dużo sie narobiłam i nachodziłam, a fakt, ze teraz szukaliśmy nowego auta wiec robilismy mase km w aucie, ale to jednak niewygodnie i praltycznie cały dzien na nogach. w sumie to nawet kilka dni.

na szczęście znaleźliśmy auto, i jestem baaaaaaaaardzo zadowolona! oczywiście znowu kombiak, ale dałam sie namówić na wypasioną wersję ( choć ogólnie boję się bajerów w aucie bo im tego więcej tym więcej sie może zepsuć) no ale jak widziałam szczęście męża to poprostu nie mogłam mu odmówić. Jeszcze musimy tylko go zarejestrować i zagazować i w końcu przejadę się na legalu nową furką:)

poza tym dostałam plan zajęć na nowy rok akademicki i załamka... mam więcej zajęć niż przez całe studia, nie wspomne juz ze zjazdy w każdy weekend. mam 2 razy wiecej zjazdów niż mąż! No ale jakos damy radę...

poza tym w szpitalu zrobili mi usg i wychodzi na to że moja córa przytyła w tydzień pół kg! waży już 2,485 kg a to bardzo dużo jak na 32 tydzień i ginka aż nie wierzyła, mierzyła ją 2 razy.... nooo jak ona bedzie w takim tępie rosła to urodzi się ogroooomna.

Mariolcia
doczytałam o Twojej sytuacji i skladam szczere kondolencje... 3maj się dziewczyno! niestety takie życie :(
 
ten kotek to Herbaty (a raczej jej tesciow) ale sliczny rzeczywiscie jest :-)
ale ja zakręcona jestem ;) widocznie o Tobie coś myślałam jak to pisałam i tak wyszło ;)

ehh te zaparcia :/ ja juz tyle miechow mialam spokoj i znowu du... zaczelo sie po zelazie , bo gin kazal brac :(
na mnie wczesniej nie dzialalo nic :( moglam ogorki kiszone mlekiem popic i zero rewolucji hehe

bylo jej powiedziec , ze jak zimno lub wieje to niech sie przesiada i wsio :/
ja jak jechalam nad morze jakis czas temu malo ducha nie wyzionelam az mi niedobrze bylo pomimo klimy , wiec poszlam do kierowcy zeby podkrecil , do tego usiadlam na tyle samym i sobie lufcik otworzylam , wialo tak , ze malo nie wyfrunelismy z siorka hehe , a na koncu babka starsza siedziala , az sie chusta owinela , ale nie zmienila miejsca ...
ja mam schize jak mi za goraco jest , zaraz wpadam w panike itd. :( potrafe wyjsc z tramwaju jak klimy nie ma mocno ustwaionej i poczekac na taki co ma porzadnie schlodzone
w ciazy jeszcze mi sie to nasililo , teraz to mi non stop goraco tak , ze ledwo zipie :/

no niestety ludzie sa beznadziejni
ja tam glosno komentuje hehe , osttanio jak na basen jechalam caly autobus zawalony , i kurcze najwiecej to facetow siedzialo , wiec skomentowalam , ze wstyd kobieta w ciazy stoi , a panowie siedza :/ od razu zeszli hehe
mloda babki tez jakos nie poczowaja sie ... to sobie zawsze mysle , ze krowa tez kiedys bedzie w ciazy to zobaczy jak to milo jak jej nikt nie ustapi miejsca :/

no to Ci powiem, że u nas to nie miałabyć życia. W autobusach miejskich w ogóle nie ma klimy, w żadnym. Ale w nich przynajmniej da się otworzyć okna. A ja do siebie na wieś jeżdżę takimi prywatnymi, gość je kupił używane chyba z Fracji no i z założenia powinna w nich chodzić klima więc w ogóle nie mają otwieranych okien, tylko takie duże stałe. Jedyne co mogą otworzyć szyberdach, który i tak g*wno daje, a kierowcy zazwyczaj o nim i tak zapominają. Także nieraz to jest jak w saunie. Albo jeszcze gorzej, bo tłum ludzi a niektóre z tych autobusów to takie gruchoty, że zmierdzi w nich jakby rurę wydechową w środku miały.
Dlatego ostatnio jak nie muszę to nie jeżdzę bo to masakra jakas jest.

witam. wpadłam na chwilkę na forum, aby dać znać że jakoś się trzymam.
ale tylko ze względu na dziecko... bo inaczej nie dałabym rady.

wszyscy są w szoku, babcia była jak kobieta wicher... pracowała, latała na pielgrzymki itp. miała więcej energii niż my wszyscy... tak jak napisałam w sms, to był zator...
w środę rano mama zadzwoniła do mnie z pracy byśmy natychmiast jechali na bronowice bo coś się dzieje, po 10 minutach byliśmy już pod blokiem, a tam karetka już stała... na korytarzu aby zobaczyłam zapłakanego brata i sąsiadkę kora mi nie pozwoliła do mieszkania wejść... najgorzej to było słyszeć tą reanimację... pompki, elektryczne przyrządy... ale nic to nie dało...

ja się nie mogę z tym pogodzić, babcia była za dobra dla wszystkich, pomagała innym, modliła się za nas...
najgorzej jest z dziadkiem, musimy na niego uważać, mamie ciśnienie skacze to w górę to w dół, słabnie...

brat też ledwo.. to on ostatni z babcią był, to on karetkę wezwał i babcię próbował reanimować... a ma tylko 13 lat...
no.gif


Miłka, dziękuję za przekazanie wiadomości....
raz na jakiś czas wpadnę na forum...
Bardzo współczuję śmierci babci, to takie przykre jak ukochana osoba odchodzi. W dodatku, gdy nikt się tego nie spodziewa. Dziadek na pewno to bardzo przeżywa. Dobrze, że ma w WAs wsparcie. A bratu tylko pogratulowac odwagi i trzeźwości umusłu. Pewnie ciężko mu bedzie o tym zapomnieć. Trzymajcie się jakoś

Ewa Ty odpoczywaj koniecznie i nie stresuj już więcej męża ;)
O studia się nie martw, na pewno dasz radę
A co za furę kupiliście? Pochwal sie
 
reklama
Ewa odpoczywaj odpoczywaj! Mam nadzieje, że zakup bardziej udany niż mój i męża :-D Bardzo Ci zazdroszcze, że dzidzia tak rośnie. Mój jest malutki. Tydzień temu miał niecałe 2200 g.
Rozmawiałam z lekarzem, kazał mi wziąć dwie dodatkowe nospy, 2 razy dodatkowy magnez i jak sie nie uspokoi przez noc to rano mam przyjechać na IP. Licze gorąco, że sie uspokoi jednak....:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry