Roxannka
Pracująca mama!
U mojego męża w pracy wojny część dalsza. Mówię Wam - paranoja. Wczoraj szefowi wysłał sprzeciw do otrzymanej kary nagany, a dzisiaj szef wparował, chciał Tomka zmuszać do podpisania regulaminu pracy (a nie ma!), porządkować papiery i jak się wściekł, to zaczął Tomkowi grozić. Zamknął się w Tomka biurze z Tomka torbą i zaczął mu grzebać. A potem oznajmił, że jutro daje Tomkowi wypowiedzenie za porozumieniem stron. Mój mąż na to, że nie przyjmie. Mogą dać mu wypowiedzenie zwykłe albo dyscyplinarkę i wtedy Tomek spotka się z nimi w sądzie. Tomek wezwał policję, to ten szef UCIEKŁ! Na szczęście jest jeden świadek zdarzenia, który akurat był w firmie obok.
A firma Tomka to totalny krzak - nie wiadomo, z czego się utrzymuje, obu szefów nigdy nie ma w pracy, nie ma list obecności, nie ma regulaminu pracy, nie ma zakresu obowiązków, część wypłaty idzie "do łapy" i sporo jest nieprawidłowości. Wczoraj Tomek był w inspekcji pracy odnośnie tego sprzeciwu do otrzymanej kary nagany i nie powiedział, z jakiej jest firmy (a próbowali wycisnąć, hehe), no ale doradzili mu, żeby usunął z firmowego laptopa wszystko, co prywatne (o ile ma takie pliki) i zachowywał się w pracy wzorowo. A jak dadzą wypowiedzenie za porozumieniem stron, to doradzili mu w tej inspekcji NIE podpisywać, tylko wziąć chociażby i dyscyplinarkę i do sądu. I tak też pewnie będzie...
Siwy dym.
Efa, to się w głowie nie mieście
Widać że ludzie wogóle nie umieją firmy prowadzić, bo nie mogą ot tak poprostu sobie regulaminu pracy tworzyć, szczególnie przy tak małej firmie nie ma takiego obowiązku. Nie mówiąc już o wypowiedzeniu za porozumienie stron, no śmiech na sali. Niech twój mąż ucieka od nich jak najszybciej i jak najdalej i napewno im nie odpuszcza! Jak już będzie miał drugą pracę w garści to niech pozywa do sądu i podaje do inspekcji pracy, a niech się troche potłumaczą ze swoich praktyk biznesowych
Ściskam
. Dzisiaj wykminiłam dlaczego może nie dostaliśmy nadal zaproszenia na ślub siostry męża, bo teściowa kiedyś powiedziała mojej mamie że trochę wstydzi się że G. będzie miał dziecko nieślubne, bo dla niej ślub cywilny to nie ślub... tak więc może nie chcą mnie zapraszać ani G. żeby rodzina nie widziała tego, bo albo będę wtedy z brzuszkiem jeszcze albo już z Łukaszkiem. Jak dla mnie KATASTROFA. Dziwne, bo wszyscy mają już zaproszenia a my nie, eh. No ale nie mam zamiaru pchać się tam gdzie mnie nie chcą. Szkoda,że nie mogę mieć normalnej szwagierki:-(. I pomyśleć że to jeszcze bliźniaki są, eh a żyją jak pies z kotem. Wczoraj była tutaj z przyszłym mężem to nawet się małpa nieprzywitała , jedynie jej przyszły mąż. Charakterek to ona ma po mamusi jak NIC
.