Powiem tylko: DZIZAS CO TO BYL ZA DZIEN!!!!Nasze kochane dziecko walilo surprisa za surprisem i w efekcie - nie pojechalismy ani po mate, ani NIGDZIE. Po 13stej do 14stej trwala mega histeria o niewiadomooco. O 14stej po wydudleniu flaszki umeczony Pawel padl. Mielismy wyjsc zaraz jak zje, ale balam sie Go ruszyc i stwierdzilismy,ze poczekamy pol godziny, az sie obudzi i wtedy myk do autka. A Mlody spal godzin 2!!!O 16stej nie bylo juz sensu jechac do centrum handlowego i zamiast tego uprasowalam tone ciuchow. Maz zrobil obiad, zjedlismy i pojechalismy z Malym do Tesco, bo lodowka pusta. Wrocilismy przed 20sta. Wykapalismy Pawcia i dalismy butle...zrobilam 150 mm z 2 miarkami kleiku...wypil. Maz poszedl Go polozyc do lozeczka i w lozeczku Maly wypil jeszcze 50tke...Oczywiscie nie obylo sie bez awantury, dopiero teraz udalo sie mezowi Go uspic (21.30).
Uff.
Ja juz na dojarce. Ale w miedzyczasie, po zakupach, udalo mi sie wstawic gar gulaszu na gaz i sie pichci. A jak sie zdoje, to bede WINO PIC :-)
dobranocka - trzymam kciuki za te plamke, zeby sie jutro okazala kreska :-)