a ja zwariuje. maly wykapany o 19 usnal szybko, ale obudzil sie o 20 pogadal z nami i poszedl o 21 spac. A. poszedl na pijanstwo ze szwagrem, a ja karmilam o 22 i o 00. maly caly czas wiercil sie widac, ze mu brak kupy doskwiera, nawet te gruszki williamsa i jablko nic nie daje.... po polnocy maly wstal jeszcze na karmienie o 1.20 i po 2 a o 3 obudzil sie i nie spi do teraz, ale odlozylam do lozeczka szalonego bobasa i gada do karuzeli i nei wyglada jakby mial usnac

do tego A. nie pomoze bo niedawno wrocil w stanie po spozyciu, a ja chce sie wyspac bo chyba oszaleje....
dzisiaj maly na ta kupe z pol h stekal czerwony sie robil i nic. i na kazda pobudke do cca budzil sie ze strasznym placzem

mam dola.
i do tego jeszcze jak pomysle, ze do szkoly wracam za niecaly miesiac i imgr mam oddac na wrzesien najpozniej sie obronic to mi sie slabo robi.... mam strasznie wymagajce dziecko w dzien nie dam rady pisac, a co w nocy mam pisac?! to kied bede spac


jakos tak kiepsciunio..