Ja też bym już chciała ruchy czuć, ale wiem, że wtedy będę miała kolejną schizę - jak np dzidziuś zmieni sobie plan dnia i w czasie kiedy zawsze się rusza będzie np smacznie spał - zakładam, że będę miała stracha. A teraz też zyje od wizyty do wizyty, już się nie mogę doczekać kolejnej, to będzie 12t6d więc będziemy kończyć I trymestr, mam nadzieję szczęśliwie. Zazdroszczę kobitkom, które ten okres mają już za sobą, ale pamietam jak jeszcze niedawno suwaczek pokazywał 6 tc a tu już kończe 10, więc jeszcze troszkę muszę w spokoju wytrwać. Teraz czas mi się strasznie dłuży, ale wydaje mi się, że od maja nam zleci szybko. Ani się nie obejrzymy a nadejdą wakacje, potem one szybko przelecą i już wrzesień, a to już będzie bardzo blisko do naszego finiszu i powitania maluszków
Dziś idę do pracy a potem znów 5 dni wolnego, przyznaję, że już się trochę rozleniwiłam, wszystko robię na zwolnionych obrotach, więc perspektywa 12 godzin na nogach mnie lekko przeraża, ale po świętach zmienią mi system pracy więc 7,5 godz. będzie już do przejścia

Korzystając z wolnego czasu pewnie uzupełnię moją 'listę wyprawkową" - wczoraj mąż wyglądał na zadowolonego widząc wszystko wymienione łącznie z nazwami handlowymi, a że ja służba zdrowia to zaczęłam od apteczki maluszka

Jakby co to nie będzie miał problemu - w zasadzie będzie mógł dać w sklepie liste i panie sobie na pewno poradzą. Trochę go chyba tylko przeraziła ilość tego wszystkiego.