Dziulka, fajny wózek. I fajna okazja. Ja mam bardzo podobną spacerówkę, waży jakieś 4 kg. "Wyhaczyłam" ją za 149zł, czyli jeszcze taniej
Kroma, graaaaatki! Super, że piąteczka. To się rozumie
Sarisa, współczuję rota. Dobrze, że jest diagnoza i jest lekarstwo. Teraz to już z górki, za co mocno trzymam kciuki.
monimoni, mój Olek mniej tańczy, za to więcej śpiewa. Powaga! Natomiast za rączki trzymany tańczy, jak fordanser :-)
A ja uzupełniam w domu braki, których mój wesoły małżonek jakoś nie mógł tak do końca sobie uświadomić. Kij od mopa (bo stary połamany), korek od wanny (stary kupiony w złym rozmiarze i obgryziony nożem tak, że woda uciekała bokami), płyn do naczyń, papier toaletowy... Hihi. Ach, to kawalerskie życie. Jak ja uwielbiam być u siebie! Postanowiłam zostać co najmniej do 4 lipca (wtedy mam tu byznes miting w bezrobotnych), najwyżej zjedziemy do zera całe becikowe i będziemy goli i weseli.
Mój Tomek właśnie zmienia pracę, ale ile będzie zarabiał, to się okaże za dwa tygodnie po bezpłatnym (wrrr) assessment centre. Wtedy zostaną przydzielone stanowiska.
Poza tym w najbliższym czasie zarobię parę groszy (ale nie chciałabym mówić, w jakiej dziedzinie, bo temat jest kontrowersyjny - bez głupich skojarzeń), więc może zostanę tutaj jeszcze dłużej.
Zobaczymy.