Jestem jestem troche późno ale lepiej późno niż później albo wcale

kania, dzięki za nawoływanie, aż w Wawie usłyszałam

ale ciebie już niet buuu
trzymam kciuki za żłobek, a właściwie za decyzje, wiem że łatwo nie jest oj wiem.
sarisa, strasznie sie ciesze, że Zuzka ma silny organizm i się ustrzegła przed tym chulerstwem ;-) co do mamy to ja późno to doceniłam, że nie dała mi się długo gniewać, bo ja zła na cały świat a ta właziła mi do pokoju i jak gdyby nigdy nic jakieś głupoty gadała

ale w tym szaleństwie była metoda teraz to wiem
Roxi wiem co Ci mialam jeszcze napisać o tym wózku ja mam tylko kierunkiem do świata ;-) i pierwszy raz była ekscytacja moja i dziecka, potem było mi tak dziwnie bo ani z nia podagać ani popatrzeć, ale już wiem, że moje dziecie tak woli. Jak bierzemy ja czasem w foteliku przodem do nas to sie zlości i trzeba ją na ręce brać, żeby świat widziała. I cieszę się, że żlobek macie i że fajny żlobek i nie myśl o tym jak to przeżyjesz, bo tylko Ci przykro będzie a póżniej zobaczysz, ze nie będzie tak źle jak myślałaś.
no to widze, że z wózkiem mamy tak samo ufff ;-) u nas drugi taki spacer zaliczony, Patryk coraz bardziej zadziwiony a ja jeszcze się oswajam

może bede tak na zmiane, jeden dzień przodem do mnie, drugi dzień przodem do świata

ad. żłobka to niestety nie myśleć się nie da

zapisaliśmy go dzisiaj do tego prywatnego więc miejsce mamy zaklepane ale może od września jeszcze się ten państwowy uda, w każdym razie to już tuż tuż a mi serce do gardła podchodzi
a co do epopei to hmm... może Was zaskoczę niebawem? ;-)
czekam z niecierpliwościa
Swoją drogą ja już tyle rzeczy w życiu robilam, że chyba nic mnie nie zdziwi. łącznie z inwentaryzacjami, sprzątaniem w pokojach hotelowych [to ma taką ładną nazwę hehhh
pokojówka chyba

] etc.
a ja mam teraz zbereźne myśli



;-)
czarodziejka, :* ale ci się na czułości na bb zebrało, miło
paolcia, Patryk ślinił się kilka miesięcy temu i myślałam że zęby idą, ślinienie się skończyło a zębów jak nie było tak nie było. Ostatnio dwa wyszły tydzień po tygodniu praktycznie bez ślinienia, tylko czasem jak coś mocno gryzł to miał brode obślinioną i tyle.
dziulka, nie widziałaś mojego pytania, na wątku o promocjach wstawiłam link do wózka i tak się zastanawiam czy to nie taki jak kupiłaś ? firma chyba ta sama, ale nie wiem czy model też. Jak tak to byś napisała czy jesteś zadowolona bo u nas też w promocji to może ktoś skorzysta :-)
a w pracy faktycznie niezłe jaja, ale ty masz większe więc ci mogą naskoczyć

;-)
ooo doczytałam

tylko napisz kiedy będziemy mogły gratulować

aniawa, witaj z powrotem :-)
Ja miałam z Patryczkiem intensywne popołudnie i wieczór :-) i chyba dlatego tak się bidulek męczył przed zaśnięciem :-( Jak mąż wrócił z pracy to poszliśmy załatwić formalności do nowego żłobka i spotkaliśmy tam moją koleżanke, która córeczke akurat odbierała, poczekała na nas i poszliśmy na spacer razem, akurat mój niuniek się zdrzemnął. Tak nam sie zeszło że wróciłam o 20

byłyśmy w parku i na placu zabaw, Patryk chociaż głodny to był mega spokojny i zafascynowany dziećmi i nową ciocią ;-) nagadać się nie mogłyśmy więc już planujemy kolejne spotkanie :-) po powrocie do domu odrazu kąpiel, jeść i spać ... ale o zaśnieciu mowy nie było, mama chyba przedobrzyła z atrakcjami na koniec dnia

Wogóle jakoś intensywnie mi się w tym tygodniu zrobiło pod względem towarzyskim, jak nic to nic, a dzisiaj jedno spotkanie, jutro umówiłam się też z mamą październikową ze studiów, w czwartek moi rodzice, w piątek do cioć do moje pracy, w sobote do koleżnki i jej rocznego synka, a na niedziele powtórka z dzisiejszego dnia ... jak ja to wszystko przeżyje

ostatnio jakoś średnio towarzyska jestem, nie mówiąc już o tym że jedna koleżanka się z lekka wprosiła
dobra zmykam bo pewnie sama tu już siedze, a odpisać chciałam więcej ale uciekło
edit, a jednak nie sama

jest i sariska i aniawa i rysia oj doczytałam idą spać hmm ja też bym poszła ale może ktoś jeszcze jest a tak samej przecież nie zostawie koleżanki w potrzebie
