reklama

Październikowe Mamy 2010

Makuc w sobotę i niedzielę u Nas taka sama pogoda deszcz i zimno :-(((( weekend.
Emiliab zapodaj troszkę słonka.
Doris jak piąstki w buzi to pewnie kolejne zebole wychodzą :-) a co do spotkania hmmm kusząca propozycja
 
reklama
No nareszcie BB :-) Mój mały terrorysta udał się na drzemke ... nie obyło sie bez protestów ale mamusia się wycwaniła i najpierw wyszalała się z synkiem na łóżku a potem myk do łóżeczka i jakoś poszło ;-)

dziula, znalazłaś mnie chyba w końcu, co?:-D
i buziakk dla rysi:***

nikt wiecej za mną nie tesknił to nie:P za karę lekcje do odrobienia na zamkniętym:PPP
a co to za post :eek: składam reklamacje bo chyba ci go troszke ucieło, napewno chciałaś napisać dużo wiecej :-p a co do stęsknienia to ja już list gończy (czyt.sms ;-)) chcialam wysyłać wczoraj :tak:

alicja, kasis, paolcia suwaczkowe gratulacje dla Isi, Błażejka i Julci :-):-):biggrin2:

happybeti, udanego plażowania :-) mam nadzieje, że pogode jeszcze masz bo u mnie sobie gdzieś poszła :-(

czarodziejka
, widzisz nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło, może i Krzyś troszke marudzi ale za to jedzonko wcina ze smakiem ;-) a z tym zasypianiem to widze, że u was tez niezły hardcore skoro musisz aż wertepy w domu robić :-D ja też nie potrafie w dzień spać, no chyba że naprawde mnie sen zmorzy, ale to wyjątkowe sytuacje ;-)

mamaagusi, dobrze że Agusia już więcej pije :tak: a kiedy siostra chrzciny robi ?

kania, to koniecznie musisz siostre odwiedzić ;-) no i przy okazji na spacerek do wawy się wybrać :tak: ja może jeszcze zdrowa jak ryba nie jestem ale już idzie ku lepszemu, więc jestem dobrej myśli :-) mam nadzieje, że do soboty się wykuruje bo już raz spotkanie, z koleżanką i jej rocznym synkiem, przekładałam przez chorobe i więcej bym nie chciała :no: a nocka u nas dzisiaj jakby lepsza ale przyznam że ja przez chorobe to przestałam się budzić w nocy i nawet nad ranem średnio przytomna jestem, więc teraz mąż trzyma warte ;-)ale pobudka o 6:30 była i dopiero teraz Patryś dosypia :dry:

makuc, kochana jesteś :* ale jak to tak przyjechać i się na spanie odrazu wpraszać, to nie wypada ;-) mam nadzieje, że coś wymyśle :-)
oj naszym maleństwom to nie wiem czy by te prochy na dobre wyszły, bo mogłby się rozszaleć na całego a wtedy to nie byłybyśmy siwe tylko łyse :-D a z tego co piszesz o Alutku i Zuzince to Patryk troche taki troche taki, bo w domu tylko z nami to mega żywioł, czasem go ciężko ogarnąć :rofl2: a jak gdzieś jesteśmy, z kimś się spotkamy to on wtedy taki spokojny jakby na melisce był i tylko obserwuje :rolleyes2: dawidowe może zaświadczyć ;-)

makuc, kania,
tak jak piszecie, dzieci bardzo się przyzwyczają do tego kto je kładzie spać, do momentu kiedy cycałam to na noc zawsze ja kładłam ale jak przeszliśmy na butle to się zbuntowałam i małża wysłałam, a tu ryk jakby go mordował ale jeszcze co gorszego. Wkońcu zaczeliśmy na przemian go kłaść spać i jakoś się tak udało że teraz jest ok, chociaż jak gorszy humor to tylko mama potrafi ululać ;-)no a w ciągu dnia to wiadomo mąż w pracy więc się męcze sama :confused2:
Roxi ja do Wawy też mogłabym kiedyś zajrzeć,już dawno miałam ochotę się spotkać z moim przyjacielem,który tam właśnie mieszka.MOże pod koniec wakacji się wybiorę,zobaczymy to byśmy się wtedy zgadały gdybyś chciała.A co psychotropów - to ja poprosze cały zestaw,a co jak szaleć to szaleć hehe
no co za pytanie, pewnie że bym chciała :tak: koniecznie daj znać jak przyjedziesz :-) natomiast po psychotropy to musisz się do makuc zwrócić, ja tylko fote wstawiłam a to ona je sobie aplikuje ;-):-D

doris, to życze ci żeby tak już zawsze było, dzieciaki zdrowe a mąż dopieszcza :tak:;-) u nas ze spaniem w łóżeczku w nocy nie ma problemów raczej bo śpi w nim właściwie od przyjścia ze szpitala, ale w dzień to czasami jakaś masakra, przerabialiśmy już usypianie na rękach, na mnie, w wózku, na spacerze, u nas w łóżku, no chyba wszystko a łóżeczko w dzień raz jest cacy a raz bee :crazy:

mała mi, Patryk zawsze miał trzy drzemki, rano niedługo po przebudzeniu, potem jakoś w południe i ostatnią ok.16-17, ale ostatnio coś mu się poprzestawiało i tą poranną łączy z południową i idzie spać coś ok 10-11 potem już tylko 15-16 a potem ok 21 już do rana z pobudkami na smoka ;-) a długość to różna od 30 min do 1,5 max. więc zazdroszcze ci trzygodzinnej drzemki Łukaszka :zawstydzona/y:

sarisa, no u nas na spotkaniu z nice i dawidowe też było bardzo widoczne że czyjeś zabawki są suuuper :tak: chłopaki bawili się lalką Laurki a Laura zachwycała się grzechotkami Przemka i Patrysia :-D
 
Ostatnia edycja:
No to może końcem sierpnia , bo byłoby więcej czasu aby sobie zaplanować taki wyjazd do Kraka i w ogóle? Nie przeżyłabym tego że Wy tutaj w Kraku się spotykacie beze mnie a przecież to tak jakby u " mnie" :)
 
makuc, a. kochana jesteś :* ale jak to tak przyjechać i się na spanie odrazu wpraszać, to nie wypada ;-) mam nadzieje, że coś wymyśle :-)
b. oj naszym maleństwom to nie wiem czy by te prochy na dobre wyszły, bo mogłby się rozszaleć na całego a wtedy to nie byłybyśmy siwe tylko łyse :-D c. a z tego co piszesz o Alutku i Zuzince to Patryk troche taki troche taki, bo w domu tylko z nami to mega żywioł, czasem go ciężko ogarnąć :rofl2: a jak gdzieś jesteśmy, z kimś się spotkamy to on wtedy taki spokojny jakby na melisce był i tylko obserwuje :rolleyes2: dawidowe może zaświadczyć ;-)

a. jak nie wypada jak wypada! o!
b. o tym nie pomyślalam :zawstydzona/y:
c. u nas wsio tak samo. W domu przy nas szaleju a przy innych tylko zawstydzona obserwuje. Z czasem sie rozkręca ale zazwyczaj wtedy, kiedy czas juz gościom "pa,pa' zrobić :rofl2:
 
Roxannka wybieram się, wybieram, teraz jednak trzeba wszystko zaplanować, samemu to pakujesz się w godzinę, wsiadasz w auto i jedziesz a z dzieckiem to zresztą same wiecie jak jest.
Co do spania w dzień w łóżeczku to moja nie śpi w nim, po prostu nie śpi i już, przestałam się tym przejmować, ważne że śpi tam w nocy od początku. Rzadko jest tak, żebym brała ją do siebie i zasypiała z nami jeszcze no chyba, że się obudzi ok 3-4 to wówczas tak zrobię, a z tym usypianiem to przecież tylko ja w domu ją zwykle usypiam bo mąż w pracy więc niech się tak nie oburza że dziecko nie chce mu zasnąć i mnie się pyta co On źle robi albo wciska mi że jej się spać nie chce, po czym ja kładę się obok niej i w ciągu 5 minut dziecko śpi. Super że czujesz się lepiej, udanego spotkania w weekend.
Doris ja mam w miarę blisko do Kraka więc lipiec czy sierpień to można jakoś sobie to zaplanować.
c. u nas wsio tak samo. W domu przy nas szaleju a przy innych tylko zawstydzona obserwuje. Z czasem sie rozkręca ale zazwyczaj wtedy, kiedy czas juz gościom "pa,pa' zrobić :rofl2:
Oliwka podobnie, w domu wariacje a u kogoś obcego, albo jak ktoś przyjdzie nieznajomy taka zawstydzona, siedzi lub stoi przy mnie, jak bym widziała mojej koleżanki córkę jak przyszłam do niej a ta za jej spódnicę się chowała :-) kiedy się rozkręca goście wychodzą, zresztą zauważyłam że wszędzie jest spoko ale w domu najlepiej, wówczas nawet jak wracamy do domu a jest padnięta, w momencie się ożywia, bawi, piszczy...
 
Ostatnia edycja:
doris, no ja jestem za, chociaż musiałabym to jeszcze z moim małżem obgadać i wszystko ustalić :-) ale za późniejszym terminem w sumie też jestem, nawet nie wiem czy nie lepiej by było, może więcej osób by dało rade :tak:

makuc,
no ten Alutek to jota w jote mój Patryś :-D jak czas się zbierać to on wtedy ma najlepszy humor i by dokazywał, a na początku to taki cichociemny :nerd: ;-) tylko mojego Ptysia to za żadnego skarby świata o 19 bym położyć spać nie mogła :no: o 20 kąpiel i łaskawie ok 20:30 zaśnie ale standard to jest 21, potem jeszcze jedna dwie pobudki i jest 23-24 i też się kłade spać bo na oczy nic nie widze i dzień zleciał :dry:

kania, no wiem wiem że z dzieciem to już podróż nie taka prosta, dlatego sama jeszcze nigdzie nie wybyłam, narazie logistycznie sobie tego nie wyobrażam :no:;-) ale jak coś to czekam na znak sygnał że jedziesz :tak:
a co do zasypiania w dzień w łóżeczku to ja się uparłam i koniec, czasem się tylko zastanawiam po co bo sama sobie krzywde robie i nerwy trace, ale są takie chwile że mam satysfakcje że się udało :-)
 
Roxannka wierzę że masz satysfakcję z tego powodu, ja też miałam bo przecież przez kilka m-cy spała w dzień w łóżeczku, potem się pochorowała więc spała u Nas na łóżku albo na spacerach i tak już jej zostało.
 
reklama
"Pocieszę" was,że podobno jutro u nas(czyt.na zachodzie) ma się pogoda spsuć:-(.

21.08 będziemy po urlopie...

Zapomniałam...


Isia,Błażejek gratulacje suwaczkowe dla Was oraz Waszych mamuś(Alicji i kasis).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry