reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Czarodziejka,mi to chyba przydałoby się takie zmniejszenie prędkści neta:baffled:.Przynajmniej coś bym konkretnego zrobiła,to nie miałabym takich wyrzutów do siebie,ze czas mi przez palce przecieka....
 
Witam się po koszmarnej nocy :confused2: ale co ja widze, sama nie jestem ... już chyba tradycyjnie spisek z Alicjuszem mój synek uknuł :crazy: ooo i Miłoszek dołączył do tej zacnej komitywy :ninja2:
Wczoraj Patryk był tak marudny przez te nowe ząbki, że na noc daliśmy mu czopek coby się biedny nie męczył,a przy okazji nas ;-) Wydawało się że przyniosło to zamierzony efekt bo od 21 do północy nie było żadnej pobudki, no więc szczęśliwi rodzice przed samą północą poszli spać ... bardzo mądrze :dry: a coś koło 0:30 zaczeło się i tylko na zmiane z mężem wstawaliśmy co chwilke ... ok.4 nie było już zmiłuj i po wielkim ryyyku wzieliśmy go do nas. Z trudem dospał do 6 i dzieńdobry na dobre a ja ledwo na oczy patrzyłam :baffled: Po mleczku ok. 7, myślałam że szybko zaśnie i ja się z nim kimne, ale zmiłuj dla mamy nie było i dopiero przed 9 skapitulował, kiedy ja się na dobre rozbudziłam :crazy:

happy, poprawy humorku życze :tak:

makuc, e tam ja myślałam że wy macie taką swoja osobistą sprzątaczke :rolleyes2::rofl: a taką co ty piszesz to i my mamy, jak sprząta klatke schodową to wyaje mi się jakby blok się walił i cegły z pięter wyżej leciały :eek: czasem mam ochote wyjść i :angry: ale sobie myśle, co ja bede jej w pracy przeszkadzać :-p
tradycyjnie już nocki współczuje i łącze się w bólu niewyspania :-( tak sobie myśle że trzeba te nasze dzieciaczki jak najszybciej w realu zapoznać, to może juz przestaną się komunikować ze sobą telepatycznie :sorry:

mila, skoro ty przy prasowaniu odpoczywasz, to zapraszam do mnie ... u mnie duuuużo relaksu czeka :cool2::-D;-)

rysia, jak tam album ? Podejscia do upadków zazdroszcze, bo niby jest to dla mnie logiczne to jednak w rzeczywistości zastosować nie umiem :no: nie mówie o takich drobnych uderzeniach, bo to to u nas nagminne, ale jak coś bardziej, więcej, mocniej to mi go tak szkoda :sorry:

mała_mi, super, że taki wózek bedziecie mieli i spacerki bedą mogły być zawsze kiedy chcesz :-) a co do paznokci, to patenta nie mam, poprosrtu szoruje i często myje ręce ale efekty różne ;-) o happy napisała niezły sposób, tylko ja nawet odplamiacza w domu nie mam :unsure:

ida, widze, że remont idzie jak burza :rofl2: oby tak dalej :tak: a że ciocia sobie radzi, to super, już widze że poszalejesz na tym weselichu i może w przypływie dobrego humoru my sie doczekamy jakiegoś wypasionego posta :-)

dziulka, u was też balety się szykują, super :tak: kurcze też bym gdzies poszła poimprezować, ale jakoś okazji nie ma :eek: a co do tego że się zminiłaś, to wydaje mi się to normalne bo każda z nas się jednak troche zmienia po urodzeniu dziecka, ale ważne żebyś się z tym dobrze czuła! Buziaki :*

alicja
, ehh ci faceci, zabierają się za zmiane pieluchy i zawsze musi się coś wydarzyć :-D ja nie wiem jak to jest że my sobie radzimy sto razy dziennie bez przygód a tu masz babo placek :rofl2: współczuje mężowi bólu zęba, ale dobrze że całkowicie nie popsuł wam świętowania rocznicy :tak:

nat,
witaj w naszej rzeczywistości :-pa tak na serio to współczuje popsutego Piotrusia. Co do ruchliwości to u nas jest identycznie i mi nikt się dzieckiem nie zajmie nawet przez godzinke, no oprócz meża oczywiście ;-) więc czasem od zwariowania jest o jeden krok :oo:

sarisa,
tulam kochana :* bo wiem jak ci cięzko, sama to przeżyłam 3 miesiące temu :tak: wiedziałam że Patryk jest pod dobrą opieką i wogóle ale strasznie to przezywałam, ciągle dzwoniłam i byłam w gotowości do powrotu jakby co ;-) Ale powiem ci że pomimo tego dobrze się bawiłam i wiem że jest to do przeżycia :-) Będzie dobrze!!!

czarodziejka,
no z tym netem to naprawde jakaś kicha :eek:

happy,
nie chciałabyś mieć zmniejszonej prędkości :no: uwierz mi ;-) przez jakiś czas miałam internet z limitem i to był koszmar :ninja2:

e-lona, monimoni, moriam, suwaczkowe gratulacje dla waszych księżniczek :-):-):-)


Dobra uciekam bo chyba moje dziecie się obudziło, trzymajcie kciuki coby w dobrym humorze był :-p
 
Hej!
E-lona,monimoni,moriam gratulacje suwaczkowe dla was i waszych dziewczynek:-)

Ja tak przelotem,bo wczoraj wieczorem sobie uświadomiłam,że... w sobote rano jedziemy nad morze. Więc dziś od rana pralka chodziła;pranie schnie na balkonie(oby wyschło:sorry:). Ja teraz zastanawiam się,co spakować... Nigdy nie pakowałam się prawie na ostatnia chwilę:no:,zawsze to było ze 2 dni wcześniej. Jedziemy tylko na 4 dni,ale i tak jest copakować dla 4 osób(+kot). A jeszcze normalna codzienność(obiad,zabawa z dziećmi)-normalnie zabraknie mi dnia:szok:. Mam nadzieję,że wieczorkiem do was zajrzę.
Buziaki:*******
 
Roxi,z tą zmniejszoną prędkością to nie na stałe,ofkoooz,ooo,nie:).
Ac o do zmiany pieluchy i przygód z tym związanych,to chyba dlatego tak dobrze sobie radzimy,że właśnie my 1000 razy i nic;)-a jak facet "od wielkiego dzwonu" zmienia,to potem takie cyrki;).
Myślałam,że znalazłam sposób na sajgonarium urządzane przez Amelkę w pokoju.Zostawiłam jej tylko klocki,foremki ,książeczki i sorter do zabawy.Resztę zamknęłam w koszu taką dość ciężką pokrywą.Myśle sobie-no,niech się bawi tym,co jest.Poszłam wstawić pranie.Wracam- pokrywa lezy przed koszem,a ona stoi na niej i wywala całą zawartość:////.Chyba stukilowy odważnik bym musiała położyc na wierzchu:/.
 
:-DA ja się ubrałam:szok::-D;-)

gratulacje :-D :-D :-D

nat współczuje popsucia sie Pudzianka :-( może sie jeszcze naprawi? trzymam mocno kciuki :**** !

makucinku współczuje nocki :** a co do sera to ja go też niet, pewnie bym pluła jak Twój Alutek :-p

rysia biedny Miłoszek :*** współczuje zostania mamusią terrorysty :-(

roxi współczuje nocki :****

Sariska Słonko nie smutaj :*** będzie dobrze, zobaczysz, wspaniale sie wybawicie, Zuziaczek bedzie pod doskonałą opieką :**

emiś miłego pakowania ;-)


a ja zanim wybrałyśmy sie do lekarza to musiałam sie wkurzyć na małża który stwierdził że zab go już mniej boli i do dentysty nie pójdzie :] nosz chulera wczoraj mi prawie schodził a teraz nie pójdzie :wściekła/y: no aj rozumiem ja też nielubie dentystów, brrr ale bez przesady! jak mu palnęlam reprymende to sie jednak zebrał i poszedł. mam nadzieje że do dentysty :-D po powrocie go dokładnie wywącham i obejrze :-p
 
Bry...
Monimoni, E-lona, Moriam dla Was i Waszych Słoneczek Wszystkiego Najlepszego :-)
Makuc współczuję nocki, rzeczywiście coś się Alutka poprzestawiała, niech te skoki się skończą bo Nas wykończą, odnośnie mleka ja właśnie tak mojej wprowadzałam mm i się udało a na początku też cyrki były. Mam nadzieję że naszym córom przejdzie ta wysypka plamkowa :-) Ja się nauczyłam wyłączać domofon jak Oliwka śpi bo u Nas wiecznie ulotki roznoszą i oczywiście do Nas dzwonią...
Mila nie jesteście czasami spod tego samego znaku zodiaku?
Mała_mi Twój chyba nie wie jaki skarb ma w domu, kanapeczki do pracy wow :-) super że wózek lekki masz :-) ja pożyczyłam też taką paparsolkę bo tą dużą kolumbrynę i tak mi się nie chce za każdym razem wkładać i wyciągać z piwnicy.
Sarisa ja nie nadaję się do diet...a z tym spotkaniem to jeszcze dam znać czy się pojawię, muszę ze ślubnym porozmawiać :-) Ojej rozumiem Cię, ze ciężko Zuzkę zostawić na te dni ale dasz radę :-) Trzymaj się, bez załamki proszę :*** moja jak na spacer idzie z mamą albo mężem i jest dłużej niż zwykle to dzwonię czy się coś stało...tak już mam...
Efa współczuję ... trzymam kciuki, żeby Olusiowi przeszły histerie i dosłownie wiem o czym mówisz.
Baśka super, że zakupy się udały, prezentacja była?
Rysia wow kłótnia w rocznicę, mam nadzieję że pogodziliście się, a Miłoszkowi zagoi się do wesela :-) współczuję nocki.
Natolin w końcu wróciłaś, sto lat Cię nie byłoooo, wow od 5 już nie śpicie, a przecież tak ładnie spał. We mnie się też ostatnio gotuje, wręcz wrze... od 1000 w dół wtedy liczę...
E-lona narobiłaś smaka tymi swojskimi wędlinkami :) mniam mniam
Ida super, że panele są, że kontakty, lampa dzięki łaskawności teścia też będzie :-) pewnie już jest. Super ze ciocia zdała egzamin, zatem życzę udanej sobotniej imprezki :-)
Dziulka przykro mi że się tak czujesz, tulam Cię mocno :***, trzymam kciuki za znalezienie pracy i żeby mąż więcej Ci pomagał, odciążył tak po prostu bez proszenia :-) Wyszalej się w sobotę z mężusiem, może tego właśnie Ci trzeba:-)
Happy pewnie wszystko naraz Ci się nazbierało, stąd taki nastrój. Życzę aby sie poprawił przez weekend :-) Może w tym Nanie coś takiego jest, co daje jej powera? Bo moja też dostaje skrzydeł jak zje mleko, dobrze że nie wieczorem.
Wychodzi na to,że popsuł Ci sie Piotruś na wakacjach...:((((.No,to wykorzystaj ,ile się da,że mama weźmie w dzień...choć kilka godzin to zawsze odpoczynek...rozumiem Cię świetnie,bo Amelka czasem (przeważnie,jak ktoś jest;/) to ładnie się bawi,a czasem ręce opadają...a potem wszyscy mi mówią"ale co ty chcesz- to takie kochane,grzeczne dziecko"
Doskonale Was rozumiem.
Moja mama ma chyba przez cały tydzień dość Oliwki bo jeszcze nie zaproponowała sama od siebie że ją weźmie gdziekolwiek. Czasami mi się wydaje że gdybym jej nie poprosiła o pomoc, żeby zabierała ją na spacery to rzadko by ją widywała, przychodziła do Nas :-( smutne ale prawdziwe
Elwirka współczuję nocki i wizyty "cudownych jamochłonów".
Alicja to był chrzest bojowy, teraz żadna kupa i siuśki nie będą mu straszne :-) Mam nadzieję że tak łatwo się nie podda :-) Powiedz mu ze trzymamy za Niego kciuki :-) pewnie mu się stan zapalny wdał, ojj współczuję, bardzoooo i faktycznie sprawdź czy był, może do apteki po zapas przeciwbóli poszedł? Ale fajnie że mimo tego udało się jakoś miło spędzić to popołudnie i wieczór :-) a przepis na pizzę poproszę na kulinarny :-)
Kasia33 udanych zakupów z dziećmi :-)
CzarodziejkaM miłego dnia, oby wszystko udało Ci się ogarnąć :-)
Roxannka współczuję nocki, Oliwka dołącza do Patryka i Alutki.
Emiliab życzę spokojnego pakowania, bezpiecznej podróży i udanego wypadu :-)

Powiem tak, nocka do d..., że tak powiem. Umówiłam się wczoraj z koleżanką, poszłyśmy na pifkko, na jednym się nie skończyło... wróciłam do domu a tu bach Oliwka się budzi :-( godziną przy niej siedziałam, usypiałam, kładłam i tak w kółko, po czym mąż wstał (dyżur miał :-/) zrobił flachę, dałam i myślałam ze zaśnie a gdzie i tak gdzieś koło 4 skapitulowaliśmy, wzieliśmy do siebie, dzięki temu spałam aż 2 h :-( Rano czyli o 6 musiałam wstać i zacząć pracę, Oliwka oczywiście już nie chciała spać, po 2 godzinach usnęła dosłownie na 10 minut, nie wiem co się dzieje z nią, jest strasznie niespokojna, płaczliwa i cały czas przy mnie. Ręce mi opadają, jestem nieprzytomna, ciężko mi jest myśleć, pewnie nie wszystko zrozumiałam o czym pisałyście ale starałam się Was nadrobić a do tego jeszcze @ przylazła...
 
Ostatnia edycja:
wiecie co? w sumie nie powinnam marudzić, bo Pudzianek przynajmniej nie jest płaczliwy, tylko po prostu jest strasznie ruchliwy, nie ma mowy o usiedzeniu gdziekolwiek.
właśnie mam chwilę, bo padł przy jedzeniu obiadku :-D w foteliku do karmienia, tylko szkoda, że wtedy kiedy na zakupy powinnam iść ;-)
 
reklama
no i po spacerze. Ufff.... 1,5 snu w wózku Alicjusz zaliczył i teraz grzecznie się soba zajmuje. To ja moge nadrobic to i owo i może uda mi się na spokojnie coś więcej niż "helloł" napisac:)))) be right back :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry