Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ale co ja widze, sama nie jestem ... już chyba tradycyjnie spisek z Alicjuszem mój synek uknuł
ooo i Miłoszek dołączył do tej zacnej komitywy 
a coś koło 0:30 zaczeło się i tylko na zmiane z mężem wstawaliśmy co chwilke ... ok.4 nie było już zmiłuj i po wielkim ryyyku wzieliśmy go do nas. Z trudem dospał do 6 i dzieńdobry na dobre a ja ledwo na oczy patrzyłam
Po mleczku ok. 7, myślałam że szybko zaśnie i ja się z nim kimne, ale zmiłuj dla mamy nie było i dopiero przed 9 skapitulował, kiedy ja się na dobre rozbudziłam 


a taką co ty piszesz to i my mamy, jak sprząta klatke schodową to wyaje mi się jakby blok się walił i cegły z pięter wyżej leciały
czasem mam ochote wyjść i
ale sobie myśle, co ja bede jej w pracy przeszkadzać 


;-)
nie mówie o takich drobnych uderzeniach, bo to to u nas nagminne, ale jak coś bardziej, więcej, mocniej to mi go tak szkoda 

oby tak dalej
a że ciocia sobie radzi, to super, już widze że poszalejesz na tym weselichu i może w przypływie dobrego humoru my sie doczekamy jakiegoś wypasionego posta :-)
kurcze też bym gdzies poszła poimprezować, ale jakoś okazji nie ma
a co do tego że się zminiłaś, to wydaje mi się to normalne bo każda z nas się jednak troche zmienia po urodzeniu dziecka, ale ważne żebyś się z tym dobrze czuła! Buziaki :*
ja nie wiem jak to jest że my sobie radzimy sto razy dziennie bez przygód a tu masz babo placek
współczuje mężowi bólu zęba, ale dobrze że całkowicie nie popsuł wam świętowania rocznicy 
a tak na serio to współczuje popsutego Piotrusia. Co do ruchliwości to u nas jest identycznie i mi nikt się dzieckiem nie zajmie nawet przez godzinke, no oprócz meża oczywiście ;-) więc czasem od zwariowania jest o jeden krok 
wiedziałam że Patryk jest pod dobrą opieką i wogóle ale strasznie to przezywałam, ciągle dzwoniłam i byłam w gotowości do powrotu jakby co ;-) Ale powiem ci że pomimo tego dobrze się bawiłam i wiem że jest to do przeżycia :-) Będzie dobrze!!!
uwierz mi ;-) przez jakiś czas miałam internet z limitem i to był koszmar 

). Ja teraz zastanawiam się,co spakować... Nigdy nie pakowałam się prawie na ostatnia chwilę
,zawsze to było ze 2 dni wcześniej. Jedziemy tylko na 4 dni,ale i tak jest copakować dla 4 osób(+kot). A jeszcze normalna codzienność(obiad,zabawa z dziećmi)-normalnie zabraknie mi dnia
. Mam nadzieję,że wieczorkiem do was zajrzę. A ja się ubrałam
;-)


no aj rozumiem ja też nielubie dentystów, brrr ale bez przesady! jak mu palnęlam reprymende to sie jednak zebrał i poszedł. mam nadzieje że do dentysty
po powrocie go dokładnie wywącham i obejrze 
Doskonale Was rozumiem.Wychodzi na to,że popsuł Ci sie Piotruś na wakacjach...(((.No,to wykorzystaj ,ile się da,że mama weźmie w dzień...choć kilka godzin to zawsze odpoczynek...rozumiem Cię świetnie,bo Amelka czasem (przeważnie,jak ktoś jest;/) to ładnie się bawi,a czasem ręce opadają...a potem wszyscy mi mówią"ale co ty chcesz- to takie kochane,grzeczne dziecko"
w foteliku do karmienia, tylko szkoda, że wtedy kiedy na zakupy powinnam iść ;-)