reklama

Październikowe Mamy 2010

Ja już mam dość tych upałów. Laura ma cały dekolt i kark w potówkach.
Co do pisowni i błędów to każdy je popełnia. Ja staram się pisać poprawnie (niektóre błędy są celowe, ale mam nadzieję, że domyślacie się gdzie). Czasem piszę tylko jedną ręką i wtedy brakuje polskich znaków (wszystkich lub części, w zależności jak blisko jest alt + dana literka). A tak w ogóle to chyba macie korektory, bo jak piszę i mam błąd to wyraz jest podkreślony.
 
reklama
.Błędy ortograficzne można przeboleć ale czasem nie kumam postów Elwirki.Sorrki ja jestem po prostu szczera.

niestety mam tak samo.

Wiecie, może to zboczenie zawodowe ale jak ktoś pisze poprawnie i tylko co jakiś czas popełnia drobne błędy, literowki itp, celowy błąd dla humoru, podkreślenia nastroju itp (wiecie o co mi kaman :-p ) to w cale mi nie przeszkadza, samej też często mi sie to z pośpiechu zdarza. Dlatego tak mi sie podoba ten "korektor" pisowni :-) ale jak w każdym poście niepoprawna pisownia jest tak rażąca to ciężko mi sie czyta, oj ciężko :/

a tak w ogóle to: małż mi wrócił :-D i już więcej nie wyjeżdza :-D :-D koniec delegacji :-D :rofl: :-)
 
Ostatnia edycja:
E-LONA Aliczka korektor zabrała i spsuła ;-)
NAT Ty bez weny? :-(
ALICJA SUPER!!!! teraz będziecie mogli się cieszyć sobą każdego dnia.
EMIŚ po tym co piszesz wniskuję, żer z Kuby mały intelektualista rośnie :))))

w mnie od rana zgrzyt za zgrzytem [z D.] więc i ja na nadniar dobrego nastroju nie narzekam :no: czekam, az się nieco chłodniej zrobi [aktualnie 33C na termometrze] i idę z młoda na dlugi spacer, bo oszaleję.
 
Witam się z podkielecich tropików:-)
nocka przespana,dziecie ucina sobie teraz popołudniową drzemkę a ja popijam redbula bez żadnych innych "wspomagaczy":-)co do dnia to zaczął się u mnie płaczliwie (ale to nie Miłosz płakał,a ja:-().Cosik mi się w główce poprzewracało i dzisiaj mam doła który sięga poniżej poziomu morza...
1)pokłóciłam się z rodzicielką...bo ja wam o tym jeszcze nie pisałam ale odkąd wyprowadziłam się z wawy tez dzielę dom z rodzicami (oni mają dół,a ja górę)i chcąc nie chcąć mamy ze sobą częsty kontakt który w moim przypadku nie wpływa na mnie korzystnie (bo przyzwyczaiłam się do samodzielnego mieszkania)i nie lubię swoim życiem dzielić się z innymi:wściekła/y:
2)poprawka zbliża się wielkimi krokami a ja mimo ambitnych planów że w końcu zacznę się uczyć...jeszcze tego nie zrobiłam:wściekła/y:
3)kasa,kasa,kasa jak u wielu z Was ona( a raczej jej brak)przyprawia mnie o wściekłość (czy może lepiej bezradność)bo wszystko jak na złość się psuje itp.a za wszy czy dobre chęci niestety tego co potrzebujemy nie będzie:wściekła/y:
no ale koniec smętów (jak dojdę sama z sobą do ładu to się jeszcze odezwę)a tymczasem miłego sobotniego dzionka a dla Dziulki i Joli gratki suwaczkowe a dla ich małych (dużych) księżniczek wszystkiego najlepszego w dniu ich święta:-):-)
 
RYSIA w związku z tym, iż z Ciebie silna osobowośc to milion :******* na rychłą poprawę humoru ślę. A dolki? cóż. Czasami jak tak się wszystko nazbiera to dopadają nas ze zdwojoną siłą :no: dochodź do ładu z tym wszystkim raz dwa i wracaj do nas!
 
Ostatnia edycja:
reklama
EMILIAB czemu nie posłałaś Kuby wcześniej do szkoły?
.

Uważaliśmy,że nie chcemy zabierać mu dzieciństwa... Troszkę teraz tego żałujemy,bo się nudził w przedszkolu(ucieczki itp),mimo,iż miał dodatkowe książki do czytania i uzupełaniania,bo przerastał dzieci.Ale cóż,nie odwrócimy tego. Mamy tylko nadzieję,że trafi w szkole na panią,która nie zmarnuje jego wiedzy...

Ojjj,głowa boli. Czekam na męża. Przyniesie mi kurki. Jajecznica z kurkami znowu będzie na kolację;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry