reklama

Październikowe Mamy 2010

DAWIDOWE moje dziecko jak siedzi obok mnie a ja w tunikach jestem (wszystkie z czasow ciazy hahah) to je lapie i naciaga i puszcza:))) albo zaglada mi do stanika:))))))))))))))))
NAT -niby glupota te telefony a jednak mamuski problemy robia. jeszcze moja znam ze mi bedzie biadolic ciagle to samo.

a dzisiaj zdecydowalam ze jednak robimy impreze "roczek" u nas w mieszkaniu, maz strzelal focha ale w koncu wyjasnilam mu ze to ja szykuje zarcie, a przewozenia garow, napoi i naszych betow to idiotyzm totalny. a nie chce obarczac tesciowej bo i z jakiej racji. co z tego ze bedzie nas 17, na chcrzcinach nas bylo 24. wole od kogos pozyczyc stolki i stol dodatkowy niz pakowac i martwic sie czy sie nic z garow nie wyleje itp albo czy tort dojedzie.
 
reklama
ja nic nie piszę ale jestem i czekam na relacje reszty mamusiek ze zlotu w krk:-)kurcze ale mi źle że tam nie dotarłam...no ale cóż poradzę na złośliwość rzeczy martywch:wściekła/y:
Dawidowe w takim razie dobrej nocy:happy:
 
ja pisze. piszu, piszu :-p

a tak serio to jezdem ale mnie nie ma. O!

KANIA Słońce trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Obyś bezproblemowo wszystko ogarnęła! a mój humor tak sam z siebie nietakijakpowienien jest. D. tym razem w tym palców nie maczał [jeszcze ;-)] P.S moje kondolencje :-(:****
 
Ostatnia edycja:
RYSIA ciekawe kiedy nam się naprostuje i do normalności wrócimy? [chociaż ja dochodze coraz częsciej do wniosku, że chyba nigdy do tych normalnych ludzióffff nie nalezałam :oo2:]
 
Haloł Kobitki

Czy zgodzicie się, żebym Was jutro nadrobiła ??? Bo dziś zajełam się segregacją i obrabianiem zdjęć i dopiero chwile znalazłam.
Jeśli chodzi o spotkanie to było naprawdę śmiesznie. Dotarliśmy z Doris i prawie z zegarkiem w ręku Alicja z Isią i małżem czekali w wejściu :-). Na dzieńdobry krótki spacerek, jak już MałaMi z chłopakami przybyli postanowiliśmy ulokować się na placu zabaw i tam na E-lonkę z rodzinką poczekać. Alicja ma rację, że byliśmy główną atrakcją popołudnia. Na początek z dzieciakami rzuciliśmy się na chuśtawki, koniki, motory itp itd i nam to chyba więcej radochy sprawiało hhahah. Jak już rodzice się nacieszyli chuśtawkami, dzieciaki złapały chwile oddechu na piasku i stierdzam, że moje dziecko ma Adhd bo w miejscu nie usiedzi i cały czas nam uciekała(oj nie myślcie, że na dwóch nogach;-) póki co na 4 hehe)... I powiem Wam, że zakochałam się w oczkach Isi ona jest taka kochana( taka do przytulania) widać, że spokojniutka i grzeczniutka(to po rodzicach) i te oczy( oczy kotka ze shreka, patrzysz w nie i wszystko oddajesz- tak tak skradła moje serduszko). Łuki też przegigant pięknie sam się bawi, jak tylko trafiła mu sie piłeczka tak sobie rzucał i za nią biegał, słodziak i bardzo samodzielny i taaaki duży.A Lauritka(jak już do nas dotarli- na szczęście im się udało nas znaleźć, bo ja powiedziałam, gdzie jesteśmy, ale oczywiście tela nie wzięłam tylko w torebce zostawiłam) cały tatuś i minki to ona potrafi strzelać jak nic hehe i a synuś cała Mamusia. A Dodus podrywał Isie, Isia Dodunia ;-) dobrze, że Zuzek nie widział ;-). Dziewczynki i faktycznie za rok :-) trzeba się spotkać w większej grupie i na cały weekend...

Powiem Wam, że chciałam tyle opisać, ale chyba nie wyszło tak jak chciałam :-(. Ale jeszcze wrócę do tego ;-)


edit: I zapomniałam o najważniejszym Alicjusz upiekł ciasteczka i to jakie pyszne i podobno zdolności kulinarnych nie ma;-)(przepis poproszę na kulinarny wrzucić) . Mnie nie było jak Alicja powiedziala, że ma koperty, a mój małż jak usłyszał to stwierdził na co cisteczka z koperkiem ;-), ale jak zobaczył to i zrozumiał.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry