doberek
Witam Was wszystkie po absolutnie wspaniałym weekendzie :-)
Alicja , Paolcia , Kasis Buziaki i Wszystkiego najlepszego dla Waszych skarbeczkó , które to dzis obchodzą suwaczkowe święto.
Zaległości do nadrobienia - conajmniej spore , ale zaraz zasiadam do czytania.
Powiem tylko ,ze spedziliśmy czadowy weekend w Krakowie . Sobotę spędziliśmy z
sarisą i jej cudowną rodzinką - przezabawnym małżem i zawsze usmiechniętą Zuzinką . Powiem tylko ,ze buzia od smiania boli mnie do teraz

. Niedzielka minęła już w większym gronie czyli jak wiecie październikowych dzieci i ich rodziców, buszujących na placu zabaw. Atrakcja popołudnia dla Krakowian jak nic. Dzieciaczki z mamusiami przemieszczały się grupowo po wszystkich huśtawkach , autkach , motorach i piaskownicach , a tatusiowie cykali fotki z kazdej strony :-). Muszę powiedzieć ,ze kazde dzieciątko jest przeurocze. Zuzol non stop ma zaciesz (co zresztą nowością nie jest) , ale jeden jej uśmiech a wszystkie smutki znikają! Isia jest tak powabna i delikatna ,a do tego ma takie oczy ,ze jak spojrzała na mnie to aż mi się ciepło na serduszku zrobiło. Sama już stoi i tylko patrzeć jak ruszy do przodu. Zapomnialam jeszcze dodać ,ze uwielbia naturę (trawki , kwiatki i piaseczek) i chyba mogłaby się tym żywić

. Isia to taka Calineczka (maleńka i delikatna). Laurusia (bardzo do tatusia podobna) najlepiej się czuła gdy jej braciszek był w pobliżu. Smiała się wtedy do niego i rozglądała jak znikał. Spokojna dziewczyneczka , zadowolona z towarzystwa i zabaw w piasku. Łuki - to prze-aparat. Jak na chłopca przystało - duży i silny. Bardzo pogodny , strzelał uśmiechami do wszystkich :-)Nie narzekał gdy towarzystwo chwilami się rozraczkowało (no bo przecież nie rozeszło), miał pileczkę ,która mega mu przypadła do gustu. Bawił sie nią i cieszył przy tym niezmiernie. Mój Dodo wariował , bo tyle lasek nagle przybyło na spotkanie z nim. Zdecydowanie Zuzia i Isia mu wpadły w oko.
No a teraz biorę się za nadrabianie :-)