reklama

Październikowe Mamy 2010

A ja dopiero nie dawno wróciłam do domku :-) niespodziewanie mój brat zadzwonił i spytał się czy nie chcemy go odwiedzić z Patrykiem, i jego synka oczywiście :tak: mają domek z ogródkiem i basenem, więc bez namysłu odpowiedziała tak :-D


sarisa, no ja wiedziałam, że ty celowo te seszele olałaś :rolleyes2: ale ten pomysł z totkiem bardzo mi się podoba, ale wtedy nie do wawy a właśnie na seszelach będzie spotkanie bb mamusiek :rofl2:

happybeti, tak myślałam, że tylko my tak lecimy z tymi stronami :-p tylko kto się tymi naszymi dzieciami zajmuje w tym czasie :shocked2::laugh2:

mila, mój Patryk już zabezpieczenia na rogach rozpracował i teraz walają się po całym pokoju :dry: obstawiam, że i u ciebie to długo nie potrwa :-D

tomas, udanych chrzcin życze :tak:

mamaagusi, gratuluje osiągnięcia celu, musisz być z siebie dumna :-)

alicja, noclegów ci u nas dostatek, więc 100lica czeka ;-)

doris, ale żeś się napisała :cool2: ja tam też twoje posty lublju :tak: dobrze, że Dodo się nie rozchorował i wszystkie plany wypaliły :-) a tego nalotu to ja już się boje, ale jednocześnie czekam z niecierpliwością :rofl2:

dawidowe, powodzenia u lekarza, ja na początku września w podobnym celu musze się wybrać ;-)

efa, super, że zlot udany, ale czekamy na dłuższą relacje, najlepiej z fotkami :cool2:

mała_mi,
nikt tu o tobie nie zapomniał :no: poprostu cierpliwe czekałyśmy w tym czasie jak ty się nad morzem leniłaś :-p wstawiaj fotki! a z taka praca to super, bo to przyjemne z pożytecznym ;-)

kania, z facetami to tak zawsze :confused2: mój zawsze mówi dlaczego mu czegoś tam nie powiedziałam wcześniej, ale jak mu mówiłam to mnie nie słuchał :crazy:a z tym piwem to ja bym wolała żeby on tak ochoczo nie leciał :no:


ja podobnie jak rysia po tych waszych opisach spotkania niedzielnego, też czuje sie prawie jakbym tam z wami była ;-) tylko że prawie robi wielką różnice i ja chce na żywo buuuu :-(:-(:-(


No widzicie czym się kończy mój bunt na długie posty ... ja poprostu nie umiem się streszczać :sorry: ale kto nie lubi niech poprostu ominie :-p
 
reklama
makuc jak czytam o Twoich relacjach z D. to mam wrażenie że czytam swoja wypowiedź, u nas często bywa tak samo i najgorsze jest ta bezsilność bo już sama nie wiem jak się dogadać... może to jednak we mnie większy problem siedzi niż w G. ?
 
Makucku nie wiem czy mój M pomocy potrzebuje (nawet jeśli,to wolę by chłopina sam zapinkalał coby przez ciężką pracę odpokutował swe wszystkie grzechy;-))...ale,alE,aLE,ALE ja chętnie bym skorzystała z Twej pomocy przy "opróżnianiu" piffka więc jak masz dosyć D to Ty teleportuj się do mnie to razem ponarzekamy se na ten ziemski gorszy gatunek:-)
 
ja wczoraj mojego zjechalam bo ostatnio cos mu opowiadam a on mnie ignorowal i robil "pffffff" na zasadzie "trujesz gitare". wiec wczoraj (poneiwaz to trwalo jakies 4 dni) wybuchnelam placzem i nerwami i powiedzialam ze nie odezwe sie juz do niego wcale a jego relacji z jakichs idiotycznych programow ktore mnie nie interesuja nieraz musze wysluchiwac i nei robie mu pfffffffff wiec albo zamknie morde i bedzie mnei sluchac albo ja jego nie bede sluchac wcale!!!! te chlopy to nieraz sa gorsze niz my baby!!!!!
 
ooo ROXI jezd i bunt na długie posty paszedłwon :laugh2: super, ze dzień super. i zazdraszczam takiego wypadu.
MAŁA_MI wiesz ja momentami też się zastanawiam, czy przypadkiem największy problem we mnie nie leży ale to jest tak, że zazwyczaj to obie strony ponoszą winę za stan rzeczy i mają podobny wkład odnośnie zaistniałej sytuacji. Wiem, że np. czasmi mogłabym nie komentowac pewnych haseł D. tudzież głupich zaczepek/ zachowań i tym samym nie wywoływac kolejnej bitwy o to kto ma rację. Ale nie potrafię siedzieć cicho w momencie, kiedy mnie wkurzy/ nie ma racji/ cos źle zrobi/ jakąś ważną dla mnie kwestie oleje... juz sama nie wiem jak to rozwiązać [podobnie jak i Ty] a chce żeby było dobrze... oj chcę... mialam wystosowac do niego list [taki jak Ty do G.] ale po kilku zdaniach zatrzymalam się i nie wiedziałam co mu napisac :eek:
RYSIA oooo takie rozwiązanie sprawy jak najbardziej mi odpowiada. Uwaga, uwaga, uskuteczniam TELEPORTACJĘ. 3...2....1....0.... goooł. chowaj piwa, bo oba wypije :rofl2:

*miałam iść dzisiaj wczesniej spać.
I co?
i jest 22.25 a ja dalej przed kompem. jutro czeka mnie baaardzo ranne zwlekanie z łoża, więc chyba czas sie ewakuować :sorry:

[i pomysleć, że znowu moje "cierpienie" jest przez jamochłonice wywołane, gdyż ubzdurała sobie, żeby D. ją do konca tygodnia do pracy zawoził (jamochłon ma urlop i na działce mafefki sadzi). Szczegół, że przez to D. musi prawie godzine wcześniej rano z domu wyjechać co i z moim ranniejszym wstawaniem jest równoznaczne. Brrr]

* bez ładu, bez składu, z błędamia - ale napisałam. Idę blanociać :))))
 
Ostatnia edycja:
makuc, bunt nadal jest, tyle że ja tak bardzo chce wszystkim odpisać :sorry:
o widze, że @ do twojego D. teraz trafiła :confused2: lepiej niech mi ją podeśle, bo bardziej mi się przyda niż jemu ;-) no ja też sobie tak czasem myśle, że to jednak we mnie problem leży, bo tak jak napisałaś o swoim D., że on jednego dnia tak a drugiego inaczej to raczej w moim związku ja tak mam i to czasem zmienia się z godziny na godzine :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry