elizabennett
Fanka BB :)
Dobry wieczor mowie i ja, chociaz to u Was i tak dzien dobry :-) Wczoraj mnie tez BB nie chcialo wpuscic...ciagle sie pokazywala wiadomosc: "Bad gateway"...wiec doczytalam Was, ale napisac juz nic nie moglam.
Zmeczona jestem bardzo, i fizycznie i psychicznie. Kurcze, czemu ja musze miec ciagle z wariatami do czynienia...dzisiaj ta sama klientka co mnie nazwala niedawno "zagraniczna suka", wybiegajac ze spotkania, drzwi otworzyla z takim impetem, ze klamka wywalila dziure w scianie...
Podpisuje sie pod tym rekami i nogami. Tutaj pediatrzy zalecaja, zeby dziecko do dwoch lat w lozeczku spalo i u mnie sie chyba tak zanosi. Zdanie zmienie tylko jesli Adas zacznie proby wychodzenia z niego albo co gorsza wyskakiwania.
Dziekuje ze pytasz
Juz sie ma znacznie lepiej, goi sie ladnie, tylko mnie wkurza, ze ciagle ta rane czyms urazam. A ciezko nic nie robic.
To tez a propos odpoczywania. Pewnie wiesz jak to jest, usiasc trudno, bo zawsze czlowiek mysli, ze trzeba wykorzystac okazje i tyle jest do zrobienia...
Hehe, Doris, jest o wiele bardziej prozaicznie. Ja sie tutaj juz kiedys przyznalam co robie. Taki chyba odpowiednik pani z MOPS-u ;-) Moze tylko bardziej polaczony z kuratorem sadowym. Wiec skoro mam pod opieka dzieci, to akurat mi sie wydaje logiczne, ze odciski zdejmuja. Tutaj tyle zboczencow i innych wariatow pelno. A do tego w tym kraju wystarczy zmienic stan zamieszkania i trudno zwyklemu czlowiekowi dowiedziec sie o Twojej przyszlosci kryminalnej. Ciekawe jak to zrobili z moim dlugim okresem zycia w Polsce...
A jesli chodzi o FBI to chcialam akurat, bo poszukuja ciagle tlumaczy, polskich tez. Ale sie nie kwalifikuje, bo po pierwsze nie mam jeszcze obywatelstwa a po drugie nie zamierzam sie zrzekac polskiego, jak juz zostane "hamerykanka" ;-) (a stawiaja to jako warunek)
ELWIRKA, alez Ci wspolczuje tych nocek. Nie wiem jak ty funkcjonujesz w ogole. A maz to Cie nie moze czasem wyreczyc i wstac jak np. nie idzie do pracy (weekendy?) Moj na szczescie pomagal mi bardzo i wstawal raz, nawet jesli szedl do pracy z rana. Ale to bylo w czasach (dawnych) kiedy Adas sie tylko budzil na jedzenie i zasypial od nowa. Ja to juz zdazylam prawie zapomniec jak to jest wstawac w nocy do dziecka, na szczescie. Trzymam kciuki, zeby szybko Oliwce przeszlo.
Bo juz sie balam, ze to problem z moim kompem byl.. ;-)
Wow, Piotrus mi imponuje
Niezly jest z niego alpinista. Normalnie na chwile z oczu sie spuscic nie da...
Ale ciesze sie, ze sie lepiej czujecie, Ty i maz.
Gratulacje, synusia masz bardzo rozwinietego jezykowo. Jestem pod wrazeniem, podobnie jak i Leane Dziulki :-)
Ale wspolczuje bardzo tych plesniawek. Biedny maluszek. Jedyne co mi przychodzi do glowy to probiotyk, oczywiscie jako dodatkowy "wspomagacz", nie glowny lek. Ja wierze w probiotyki bardzo, jako panaceum na wiele przypadlosci. Zdrowka, Wojtusiu!
A malz moj wlasnie skonczyl myc trzydniowy stos garow...
Ja wczoraj padlam jak kawka po calym wieczorze spedzonym na gotowaniu. Malz za to pracowal do bardzo pozna przed kompem, spac chyba poszedl po trzeciej, wiec mu juz nie trulam o tych garach. Ale dzisiaj sie podzielilismy i wreszcie jest czysto. Ufff!
Zycze milego dnia. Nie moge sie doczekac weekendu.
Zmeczona jestem bardzo, i fizycznie i psychicznie. Kurcze, czemu ja musze miec ciagle z wariatami do czynienia...dzisiaj ta sama klientka co mnie nazwala niedawno "zagraniczna suka", wybiegajac ze spotkania, drzwi otworzyla z takim impetem, ze klamka wywalila dziure w scianie...

ja to absolutnie nie chcę, żeby Pudzianek nauczył się z łóżeczka wychodzić, bo po pierwsze to jedyne bezpieczne miejsce w którym mogę go uwięzić, a po drugie jak np on idzie spać w ciągu dnia to ja idę do drugiego pokoju i często też sobie śpię i nie słyszałabym gdyby sobie wyszedł i gdzieś łaził, a to mogłoby być bardzo niebezpieczne, bo on wszędzie wejdzie, na wszystko się wdrapie itd. a w nocy to już w ogóle nie wyobrażam sobie, że miałby chodzić po mieszkaniu.
Podpisuje sie pod tym rekami i nogami. Tutaj pediatrzy zalecaja, zeby dziecko do dwoch lat w lozeczku spalo i u mnie sie chyba tak zanosi. Zdanie zmienie tylko jesli Adas zacznie proby wychodzenia z niego albo co gorsza wyskakiwania.
Elizabennett a nie miałaś Ty czasem odpoczywać??? Palec się goi???
Dziekuje ze pytasz
Juz sie ma znacznie lepiej, goi sie ladnie, tylko mnie wkurza, ze ciagle ta rane czyms urazam. A ciezko nic nie robic. To tez a propos odpoczywania. Pewnie wiesz jak to jest, usiasc trudno, bo zawsze czlowiek mysli, ze trzeba wykorzystac okazje i tyle jest do zrobienia...
Elizabenett nie wiem o co chodzilo z tymi odciskami i Twoją pracą , brzmi niezmiernie tajemniczo. Pracujesz w FBI? ;-)
Hehe, Doris, jest o wiele bardziej prozaicznie. Ja sie tutaj juz kiedys przyznalam co robie. Taki chyba odpowiednik pani z MOPS-u ;-) Moze tylko bardziej polaczony z kuratorem sadowym. Wiec skoro mam pod opieka dzieci, to akurat mi sie wydaje logiczne, ze odciski zdejmuja. Tutaj tyle zboczencow i innych wariatow pelno. A do tego w tym kraju wystarczy zmienic stan zamieszkania i trudno zwyklemu czlowiekowi dowiedziec sie o Twojej przyszlosci kryminalnej. Ciekawe jak to zrobili z moim dlugim okresem zycia w Polsce...
A jesli chodzi o FBI to chcialam akurat, bo poszukuja ciagle tlumaczy, polskich tez. Ale sie nie kwalifikuje, bo po pierwsze nie mam jeszcze obywatelstwa a po drugie nie zamierzam sie zrzekac polskiego, jak juz zostane "hamerykanka" ;-) (a stawiaja to jako warunek)
normalnie mam dość nie śpimy już
ELWIRKA, alez Ci wspolczuje tych nocek. Nie wiem jak ty funkcjonujesz w ogole. A maz to Cie nie moze czasem wyreczyc i wstac jak np. nie idzie do pracy (weekendy?) Moj na szczescie pomagal mi bardzo i wstawal raz, nawet jesli szedl do pracy z rana. Ale to bylo w czasach (dawnych) kiedy Adas sie tylko budzil na jedzenie i zasypial od nowa. Ja to juz zdazylam prawie zapomniec jak to jest wstawac w nocy do dziecka, na szczescie. Trzymam kciuki, zeby szybko Oliwce przeszlo.
Dzień dobry wszystkim.Normalnie nie chciało mnie wpuścić na BB;-).dopiero mogę wziąć się za nadrabianie i nie wiem,czy dam radę....To do później
![]()
Bo juz sie balam, ze to problem z moim kompem byl.. ;-)
Doris zdrówka dla Dorianka!
Kania mi w zasadzie przeszło, mężowi już po mału przechodzi.
Niestety Pudzianek już ma nie tylko katar, ale i kaszel :-(
Za to siły ma za dwóch, rozkłada inhalator na czśći, wszystkie zabawki porozrzucał po pokoju (a my mamy naprawdę bardzo dużo zabawek) a co najgorsze wykombinował sobie, żeby wejść na fotel a z niego na biurko na którym stoi komputer i stał sobie już na biurku dzisiaj...
Wow, Piotrus mi imponuje
Niezly jest z niego alpinista. Normalnie na chwile z oczu sie spuscic nie da...Ale ciesze sie, ze sie lepiej czujecie, Ty i maz.
Ja tylko na moment odrywam się od pisania pracy mgr. Melduję, że urodizny się udały, ale za to mamy inny problem i to dosyć poważny.... Moje dziecie ma zagrzybioną paszczęCałe migdałki i tylna ściana gardła pleśniawa na pleśniawce kożuch normalnie... śłina mu wylatuje, płakunia boli go bardzo do tego ma lekką gorączkę, chryoę jak nei wiem co :| oli go nie chce jeść i widać, że się męczy nei widizałąm tak zawalonego gardła grzybem nigdy jeszcze
Pani doktor dałą nam coś do pędzlowania i to najgorsze musze mu na siłe otwierać buzię bo sam za chiny... i tam głęboko pędzlować a on aż ma odryuch wtmiotny biedny
płakać mi się chce na to moje biedactwo... jutro jedziemy osłuchać bo ta chrypa mi się nei podoba.... i gorączka.
ża to z milszych spraw umie robić papa nie tylko móić ale tez machać rączką. Gada już bardzo dużo, nwoe słowa ma: dynia na dynei stojącą w kuchni, dynia papa. mói też bo jej nie lubi boi się trochę. w ogóle z chodzeniem nic do przodu za to gaduła... i to kumaty... np zakłądam mu kapcie a on mówi butycyk cyk mów tzn cyt cy jak świaełko wyłaczamy itp masę nowych słów zna mói adam i agata tzn atata na mnei na asię siostrę A. mówi ata.
Gratulacje, synusia masz bardzo rozwinietego jezykowo. Jestem pod wrazeniem, podobnie jak i Leane Dziulki :-)
Ale wspolczuje bardzo tych plesniawek. Biedny maluszek. Jedyne co mi przychodzi do glowy to probiotyk, oczywiscie jako dodatkowy "wspomagacz", nie glowny lek. Ja wierze w probiotyki bardzo, jako panaceum na wiele przypadlosci. Zdrowka, Wojtusiu!
A malz moj wlasnie skonczyl myc trzydniowy stos garow...
Ja wczoraj padlam jak kawka po calym wieczorze spedzonym na gotowaniu. Malz za to pracowal do bardzo pozna przed kompem, spac chyba poszedl po trzeciej, wiec mu juz nie trulam o tych garach. Ale dzisiaj sie podzielilismy i wreszcie jest czysto. Ufff!Zycze milego dnia. Nie moge sie doczekac weekendu.
.dopiero mogę wziąć się za nadrabianie i nie wiem,czy dam radę....To do później
:-)