reklama

Październikowe Mamy 2010

Happy moja ma sentyment do koszuli w jakiej ją poraz pierwszy w szpitalu przytuliłam. Ale ona jest w myszki miki więc pomyśl naswoim przykłądzie czemu ją lubi ;-)

Niunia po rozglidzeniu serka almette na kocu poszła spać. A ja sobie siedze i jem dobre śniadanko z pomidorkiem.
 
reklama
a ja nie mogę usnąć! :szok::szok::eek::eek::sad::sad::angry::angry: i obżeram się czekoladkami popijając dobrą herbatką.
ja koszuli ze szpitala jeszcze nie zakładałam:no: chyba mam za dużą traumę
Dawidowe to podziwiam, ja szukam raczej pretekstu, żeby nie odwiedzić...
 
ooo, cola dobra rzecz :-)
a mi się udało usnąć ;-) właśnie się obudziłam, a Pudzianek chyba nadal śpi. Przez to, że mu się te drzemki jakoś poprzestawiały to jak zjadł o 7 mleko tak jeszcze nic nie jadł :eek:
 
a my niestety na wesele nie jedziemy bo nie czuję się na siłach iść na taką imprezę. nie czuję się bardzo źle ale też nie na tyle dobrze żeby się fajnie bawić. a pojechać żeby siedzieć przy stole z cieknącym nosem to też bez sensu.... szkoda bo to nasz kolega, który u nas na weselu też był i głupio nam bardzo. szkoda że to tak daleko bo byśmy chociaż na sam ślub pojechali ale to ponad 2 godziny drogi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry