reklama

Październikowe Mamy 2010

W temacie chrztu, to my nie chcielismy chrzcic w ogole, ale moja mama sie uparla, ze chrzest byc musi, a jak my nie chcemy to gotowa zaniesc dziecko sama do chrztu, wiec chrzest jest, ale dawal go ksiadz ktory zna b dobrze moja mame i ona mu obiecala ze wychowa dziecko w wierze...tylko dlatego nie wnikal w sprawy miedzy mna a M, ale teraz patrza z perspektywy, to sadze ze nawet dobrze ze chrzest jest, bo jak inne dzieci beda szly do komuni- my damy wybor, chce czy nie chce, to nie bedzie problemu ze chrztu nie ma jesli bedzie chciala komuni
 
reklama
ladygab, no i dobrze:) komunię pewnie będzie Zosia chciała, bo ta sukienka i prezenty...(chyba że babcia faktycznie wychowa ją "w wierze";-)), ale co do bierzmowania - na pewno będzie mogła dokonać świadomego wyboru:tak:

spadam do łózia, ze dwa rozdziały książki i lulu:-D
 
E-lona, oczyszczanie idzie całkiem nieźle, liczyłam na bardziej spektakularne efekty ale to co jest też mogę uznać za sukces, jeszcze teraz przegryzam śliweczki i jabłuszko popijane kawą i kefirkiem więc liczę że coś jeszcze uda się wykrzesać :)

Temat koscioła to temat rzeka, mój mąż jakby zobaczył, że o tym piszemy to pewnie sam by się zalogował. W Boga wierzymy oboje, ale instytucja koscioła nie raz już wystawił nasze nerwy na próbę i o ile ja potrafie zagryźć zęby do mój M jest bardzo negatywnie nastawiony do kleru. Ślub był kościelny (wcześneij mieszkalismy razem 5 lat bez), ponieważ mi zależało więc M się zgodził, chrzest też będzie (chociaż tu już M stara sie oponować) a potem niech dziecko wybiera. Zobaczymy, jak to wszystko wyjdzie w praktyce :)
A w kwestii kontaktów z rodzicami to M ma z moimi bardzo dobre za to ja z jego gorsze, jakoś nie możemy złapać wspólnego języka, może dlatego, że ja bardzo lubię cisze i spokój i do ludzi wyjść w tedy kiedy naprawdę mam ochotę a tesciowa jest dla mnie typ dość męczący, duzo do mnie mówi, chciałaby żebyśmy najlepiej odwiedzali ich co tydzień, niezbyt zadowolona gdy po 3 dniach wracamy do domu (a te 3 dni to i tak szczyt moich mozliwości), a teraz jeszcze zaczęły sie teksty jak to będą wnuka "porywać" na kilka dni i wszystko ok gdyby mówiła to wszystko tonem mniej oczywistym a nie takim, jakby to było już uzgodnione bo ze mną nikt niczego nie uzgadniał a plan mam aby dziecko piersią karmić więc nie bardzo widzę jak miałaby je "porwać" na kilka dni.

Trzymajcie za nas dzis kciuki bo ja niedługo osiwieje z nerwów przed tymi wszystkimi badaniami. Mam nadzieję, że Franek ładnie się dziś zaprezentuje i że wszystko będzie ok.
 
Cześć dziewuszki

Widze ,ze temat koscioła i teściowych nadal trwa :-)

Ja od siebie dodam jeszcze ,ze mam zamiar ochrzcić moje dziecko i prowadzić go w wierze katolickiej i mam gleboką nadzieje ,ze nie bedzie mi jakis ksiądz robil w tym problemu. Gdyby jednak mial jakis problem z tym ,ze jestem po rozwodzie to pójdę gdzie indziej. Jak to mówią : "za pieniądze ksiądz się modli" więc załatwię chrzest nie w tym to w innym kościele.
Co do teściowych to ja mam na razie spokój. Jest mila i widze ,że strasznie mnie lubi. Nie jest jednak przy tym jakas nachalana czy męcząca. Lubi przychodzic do mnie jak nie ma mojego ukochanego i zaproponowala ,ze jak tylko zdecyduję wrócic do pracy po porodzie to chetnie zajmie sie dzieckiem- dla mnie to super , bo swojej mamy nie mam i mialabym problem.

Lolisza trzymam mocno kciuki ,żeby wszystko dziś przeszło ksiązkowo :-)

Ida - a ja takie legginsy mam , tylko takie "za kolano" - wlasnie z lycry :-). U nas w sklepach sportowych są takie (co prawda przeważnie czarne) - ja je kupilam tylko na fitness i silownie i są super.
A dziś tez wskoczylam w legginsy (takie 3/4, bezszwowe) , do tego długa tuniczka i super... o wiele lepiej niż w niewygodnych spodniach. Przeciez na zewnątrz taki skwar :-/
 
Lolisza kciuki zaciśnięte;czekam na wieści.

Dzisiaj,jak zawoziłam Jakuba do przedszkola, to nawet się ucieszyłam. Nie było słońca(było to po 7 rano), więc pomyślałam sobie,że nie będzie dzisiaj tak skwarnie. No i co? I się pomyliłam. Jak już wracałam do domu, to pojawiło się słońce i skwar jeszcze większy niż wczoraj:szok:. Nie wiem,czy dzisiaj gdzieś wyjdę(poza tym, że pojadę po Kubę do przedszkola).
 
Ja też w Boga wierzę, a kościół i księża b. często do szału mnie doprowadza. Kościół odwiedzam w święta i tak +- raz na rok spowiedź (nie cierpię jej). Syn był chrzczony, drugie dziecko też mam zamiar ochrzcić. Później sami zdecydują w co/kogo będą wierzyć.

Lolisza a próbowałaś jeść suszone jagody? Podobno też nieźle działają.
Też dołączam się do trzymania kciuków. Na pewno będzie ok.
 
Lolisza- kciukasy zacisniete!!

Ida- tez mi sie wydaje ze Zosi bedzie chciala komunie, a mama moja jak skonczy sesje (ww wrzesniu robi tez mgr), chce Zosie zabierav do kosciola i pokazywac jej aniolki jak to mowi, mi to nie przeszkadza, byle by mi nie kazala w tym brac udzialu:-)

Jesli chodzi o tesciowa, to ja mam po prostu cud kobiete, wyrozumiala, jak potrzebna pomoc to pomoze, nic nie powie, zawsze moge jej Zosie zostawic z psem (bo pies w domu sam nie umie...)Czesto tez do niej sama przyjezdzam, bo np nudzi mi sie w domu. Nie naciska na nic- no moze uparla sie na buty do chrztu, ale to *******a jest, jak za dlugo wnuczki nie widzi to potrafi przez cale miasto przejechac zeby sie z nia zobaczyc, a dla niej to naprawde wyprawa jak nad morze:-)

Ide na maly spacerek do warzywniaka- wiecie ze od 2 dni nie moge bananow kupic????:szok:nigdzie nie ma!!
 
Powaga z tymi bananami? To ja Ci chyba poslę :-) dhl'em. Jakos mi banany nie wchodzą - strasznie mi sie po nich odbija :shocked2:. A ja wczoraj po pracy jadąc do domu szukalam truskawek , ale nigdzie nie bylo :-(. Dzis jak jechalam do pracy to stali skubancy , ciekawe czy jeszcze będą jak będę wracać?!
 
reklama
E-lona przepis na lody jest bardzo prosty ,truskawki miksuje blenderem i dodaje lody śmietankowe i wrzucam na godzinke do zamrażalnika i są. Bo jakbym miała robić takie z przpisu to trwa ok 3-4 godzin nie dałabym rady. A takich ze sklepu truskawkowych nie lubie bo tam truskawek nie ma.

Widze ,że temat Kościoła to temat rzeka. I chyba większość z nas ma takie zdanie jakie ma. Ale oni sami do tego doprowadzili ,że w Kościół się nie wierzy ,tylko w Boga. Bo przecież ich jest tylu i do tego ich utrzymujemy !! Ale każdy ma własne zdanie i myśli co chce. My napewno bedziemy chrzcić ,bo pewnie w rodzinie by nie przeszło .

Dziś genetyczne dopiero o 17.30 nie doczekam się ............. do tego znowu nie śpie od 6 bo moja sunia uwielbia teraz poranne eskapady i zastanawiam się o co chodzi.Ona nigdy nie wołała na pole zwłaszcza tak rano.Do tego ten skwar ,ale tylko do 12 bo mamy mieszkanko od wschodu ,a potem bedzie już tylko wspaniały chłodek :). I tego Wam też życzę również chłodu

Ah dziewczynki mam jeszcze jedno pytanko? Czy jak się opalacie ,to opalacie też brzuszek?
Miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry