happybeti
show must go on...
To tez idziesz dospać,co?
My zaraz wybywamy na zakupy- Maksio mi wczoraj ochoty na kapuśniak narobił,jak opowiadał,jak w szkole sobie gotowali:-)- fajnie tam mieli,bo każda klasa codziennie coś gotowała dla wszystkich- na przerwach,"z doskoku" na zmiane w czasie lekcji.

My zaraz wybywamy na zakupy- Maksio mi wczoraj ochoty na kapuśniak narobił,jak opowiadał,jak w szkole sobie gotowali:-)- fajnie tam mieli,bo każda klasa codziennie coś gotowała dla wszystkich- na przerwach,"z doskoku" na zmiane w czasie lekcji.
Fakt,że ona miała cały przód główki tymi plastrami oklejony,bo ruszała mocno główką i wiecznie sobie to odklejała.Jeszcze jej taka siateczkę zakładały na to,ale ona tylko pogarszała sprawę przez to kręcenie sie,więc poprosiłam,by jej więcej nie zakładały,bo wciąż ten wenflon przez to jej się wyciągał i prawie codziennie nowy musiały zkładac.Byłam już tak wściekła,że powiedziałam,że w takim razie nie widzę sensu,żeby ten wenflon miała,skoro za każdym razem musi miec nowy- to,lepiej niech bedzie bez,skoro i tak ją kłują wciąż od nowa.no,oczywiście,nikt się tym nie przejął.Dopiero ,jak udowodniłam,ze bez siatki na głowie jest lepiej i wenflon sie nie wyciąga,to przestały sie przy niej upierać...Sorry,że tak sie o tym rozpisałam,ale wciąż mnie to złości,jak sobie przypomnę....
. Przecież to się zdarza każdej z nas,teraz coraz częściej:****
