Smoniq nawet nie wiesz jak bardzo nam ułatwiła życie i poprawiła Laury glikemię.Fakt, na początku było ciężko bo musieliśmy sie wielu rzeczy nauczyć i zacząć wszystko od nowa. Obserwować ją całą dobę i mierzyc cukier co godzinę właściwie żeby wyłapać jakie ma zapotrzbowanie na insulinę bazową i na poszczególne posiłki na 10 g węglowodanów. Do tego doszła nam nauka przeliczania białek i tłuszczów gdzie wcześniej liczyliśmy tylko węglowodany, nauka obsługi pompy, zmiany wkłuć. Ale wszystko za nami na szczęście. Teraz nie musze np budzić jej o 3 w nocy bo ma wysoki cukier i dawać insulinę penem ( igłą) tylko pikam na pompie ile ma sie podać i Laura nawet nie wie że coś jej podałam. Skala jest co 0,1 jednostki a nie jak na penach co 0,5 jednostki i to tez bardzo ważne. Napewno łatwiej będzie w szkole bo od wrzesnia do niej idzie gdzie sama sobie poda insuline pod okiem nauczyciela a penem by tego nie zrobiła i nauczyciel tez pewnie nie. Ogólnie żeby sie nie rozpisywać bo dla mnie to temat rzeka powiem że widzę tylko same plusy używania pompy insulinowej i wielka szkoda że w tym chorym kraju refundacja jest tylko do 18 roku życia ( koszt pompy 14 tys zł) i wkłucia tez do 18 roku życia ( 10 szt na miesiąc ref. nfz, co trzy dni trzeba zmieniać ale czasem częściej- koszt jednego to 40 zł).Nie wspomnę o innych kosztach- insulina itp. Do 18 -tki jest w miarę a potem róbta co chceta!! Mam nadzieję że to się zmieni.