Helou:-)Wczoraj cały dzień u Rodziców byłam z Amelką,bo M. cos tam miał do zrobienia u znajomego w innej wiosce,więc tak sobie wymyśliliśmy (hehe,wproszenie się na obiadek,wiadomo

;-)).Wszystko było fajnie,póki Dziadkowie nie zaczęli "usypiac " Amelki


.Nie pomagało tłumaczenie ,że ona przyzwyczajona do samodzielnego zasypiania,że wystarczy jej dac misia,smoczka,książkę i "pokitłasi " się trochę i zaśnie.Za każdym jęknięciem "lecieli" do pokoiku,zobaczyć,co biednemu dziecku dolega



.W końcu stwierdziłam,że to nie ma sensu- jeszcze się nauczy takiego sposobu zasypiania i to ja będę miała przechlapane.Więc ubrałam ją i wysłałam z babcią na spacer.Oczywiście dostaliśmy tonę przetworów i obiady na tydzień



.Dzionek więc bardzo miły,tylko...cały czas myślałam o
Miniu...a moja mama jakby telepatycznie coś wyczuła,bo akurat o nią zaczeła pytac,co tam u niej i w ogóle....Mam nadzieję,że dziś się odezwie i powie,co i jak...
Ida- skoro Twoje głąby "czasu nie mają" i uczą się tylko W TRAKCIE korków,to jedyne wyjście to ...zwiększyć im ilośc godzin

.Tylko czy Ty byś to wytrzymała??




Mała Mi - Wszystkiego najnajnaj z okazji imienin :-)

:***.
I innym "cichociemnym",które się nie przyznały,że obchodzą tego dnia


;-).
Eliza- kciuki zaciśnięte za zmianę pracy



.:***
Mamaagusi- jak dziś Aga?Płakała?Dokuczają jej te ząbki?A na fotke poncha nadal czekam

:***
Makuc- makaron z zupek chinskich i ja lubię- ale tylko Vifon,ofkorz i jeszcze Knorr mają ten dobry,chrupiący.Inne to...mąka,błeee


.A co do pracy,to....sama nie wiem,co bym zrobiła na Twoim miejscu...

.Ciężko wybrać....
"O Boże!" Alicji mnie powaliło



.też bym padła ze śmiechu,jakbym takie coś usłyszała!!!
Kania- a ten dodatek to Ci zabrali,bo jakas reorganizacja była????W sensie ,że przestałas pełnić jaąs funkcję?Czy ta ogólnie,"w ramach cięcia kosztów"????Współczuję....:-

***
A co do gwary,to pamiętam,jak synek sąsiadki,jak mieszkaliśmy w Wielkopolsce,"zwierzył" mi się,że najbardziej lubi...plince

.A ja w żaden sposób nie mogłam z niego wyciągnąć,co to jest- domyśliłam się,że coś w sensie placków,ale jak go pytałam,czy to placki ziemniaczane ,czy nalesniki,to znów on ,biedny,nie wiedział,o co mi chodzi!!!!Łejery!!!!
Elona

;-)

...gratuluję spostrzegawczości


.Ty wiesz,czemu....



A jeszcze co do imienia "Iwo" i jego odmiany,to brat M. ma tak na imię.Oczywiście w rodzinie wszyscy je zdrabniali i mówili "Iwek,z Iwkiem ...." itp.A jak na jego slubie ksiądz zapytał: "Iwonie,czy bierzesz sobie za żonę....",to jego siostra parsknęła śmiechem na cały kościół,tak pompatycznie to zabrzmiało

.Aczkolwiek samo imię jako takie mi się podoba

.
Jeszcze w prawie Waszych fotek dołączam do zażalenia
Emilki.Jak juz
MUSICIE je wrzucać o północy,to choć zostawiajcie do rana,plizzzzz!!!!Bo tak to nie mam szans nigdy Was obejrzeć:-

no:.
No,nic....więcej nie pamiętam,więc lecę na tematyczne zobaczyć....
Miłego dnia,jeszcze może tu wróce,jak będę miała czas.