• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Happy- dla mnie lepiej że tak piszą bo mi się nie chce czytać :-)
Efa- ty piszesz coś o czym nie masz pojęcia, chyba twój ci trochę pomaga jak on w tym temacie obeznany jest, bo ja szczerze, to byłam na szkoleniu z telemarketingu i powiem, że tyle przeczytałam jakiś książek i krótkich e-booków, że powiem jedno wielkie nic z nich się nie dowiedziałam, może ty coś konkretnego napiszesz :-).
Ida- ja mam znajomą co tak za jednym ciosem poszła i ma trójkę co dwa lata. Kasy niby nie mają, ale sobie odmówią ale dla dzieci jest i jakoś ona świetnie sobie radzi, czasem myślę, że nie każdej to jest pisane takie poświęcenie, ja przy moich nie mam siły na nic i ochoty, a jakbym miała 3 to na bank poszła bym po jakieś tabletki uspakajające.

Dawidowe- surogatki chcesz, a myślałam, że ty z Sarisą chcesz dziecko mieć :-)
Renata- wpadaj jeszcze ze mną porządki zrobić, przydała by mi się henna, ale mi się nie chce i jakieś mani i pedi :-)
 
Cześć,
Renata, dzięki za pamięć:-)
Generalnie to odpoczywamy, choć dziś padam z nóg... Hania nie miała dziś drzemki, a do tego była dość nieznośna. Za to zasnęła już o 19:20 i to chyba jej rekord. Byłyśmy dziś u mojej koleżanki, która ma 13-mies. córeczkę, ale Hania średnio była nią zainteresowana. Początkowo była bardzo zestresowana i rozpłakała się strasznie na widok matki mojej koleżanki, ale potem było już lepiej. Tylko zmęczenie jej zaczęło dokuczać, więc wizyta była średnio udana. Jutro się może do mojej babci przespacerujemy, ale to zależy od pogody.
Happy, spóźnione życzenia przesyłam!
U nas remont trwa. Cieszę się, że nie widzę tego syfu... Przed chwilą się pokłóciłam z mężem telefonicznie o kolor fugi. Ustaliliśmy jedno, a on wybrał inaczej i jak się wkurzyłam to miał wielce pretensje, że ja zawsze muszę na swoim postawić. Może i tak. Zresztą już mi wszystko jedno. Chyba mnie zmęczenie i zniechęcenie przesileniowe dopadło...
 
dobranocka jestem pod wrażeniem,że jeszcze ci się chce:-D. Mieć dzieci of kors;-) Chociaż...ale o tym niżej:-p
Ida idź na babski wieczór. Przecież jutro wasze(nasze) święto:-D
ragna fajnie że odpoczywacie:-)

Co do wielodzietności,to mam koleżankę,która jest w moim wieku i ma 5 dzieci:szok:. A na dodatek,jak wczoraj ją widziałam,to,miałam wrażenie,że...:tak:.

A co u mnie? Jestem:wściekła/y:,bo pani nie raczyła wyjaśnić Kubie(i innym dzieciom z jego klasy)kiedy ów konkurs będzie. A ja jak na złość nie mam kiedy iść do szkoły:no:. Pocieszam się tym,że nawet jak Kuba dowie się jutro,że ten konkurs będzie,to i tak jest wykuty:tak:.

A Franek zaczyna się nudzić swoimi zabawkami. I nie pomogło schowanie części z nich:eek:.


Ciekawe,czy dostanę jutro jakąś wiecheć:eek:. Walentynek nie obchodzimy,ale powiedziałam mu,że takie "ważne święto państwowe" trzeba świętować:-D:tak:
 
hej laski:))
no wiec nocka byla powiedzmy ok bo mloda sie przebudzila dwa razy ale nie musielismy do niej isc. dospala do 7.40. za to rano.... masakra...... tak darla sie o butle z glodu ze myslalam ze nas pozabija! biegiem butla i to szybko. potem sie bawila cale dopoludnia, mama przyszla do nas no i dzisiaj tata wyjezdzal.... a teraz wam powiem numer nie z tej planety....

zajezdzamy na dworzec autobusowy. stoja 2 autokary ale zywej duszy nie ma.... mowie do ojca: pewny jestes ze wyjazd 14.30??? a on ze tak, mowie: pokaz bilet bo to niemozliwe. wyciagnal bilet ja patrze a tam wyjazd o 13h!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zalamka!!!! ten zglupial bo co dalej, a ja zalamka bo ostatnio mialam go wybitnie dosc, i jak pomyslalam ze wyjedzie innego dnia to mnie scisnelo w srodku....

no i w koncu psozlam do okienka tych lini autobusowych i gadam z baba po francusku co sie przytrafilo, dalo rade przerobic wyjazd na piatek na 13h, ale ojciec sie podlamal bo podroz 24h a potem w niedziele do pracy idzie,

ale mimo to zarezerwowalismy.

trzezwosc mojego umyslu i szybkosc dzialania to dwa moja atuty z ktorych skorzystalam w pol sekundy.... zadzwonilam do babki z Sindbada ktora znam i pytam czy jest mozliwosc wyjazdu np jutro do polski od nich a ona mowi ze bym zaczekala bo moze sie uda cos zalatwic. oddzwania mi a ona mowi ze za 20 min bedzie autokar kolo tego dworca na ktorym jestesmy i ze zalatwila ojcu miejsce!!!!

jaki fuks!!!!!!!!!!!!

a w miedzyczasie jak jechalismy od nas na dworzec to napisalam mamie sms: " jupi jupi tralala ol yeee" z radochy ze wyjezdza , mama tez sie ucieszyla bo tak naprawde gdyby nei jego wpierdzielanie sie w co tylko sie dalo to by calkiem bylo przyjemnie z nim i fajnie, a tu jak zadzwonilam z dworca ze autokar przegapil i ze chyba wracamy do domu jak nic nie zdzialam to dostala zalamaki:)

ojciec byl w szoku ze tak szybko potrafilam zadzialac w jego sprawie i ze udalo sie mu wyjechac.

poza tym dzisiaj Leane wiecej je i pije niz wczoraj, wiecej tez siku zrobila uffffffffffffffffffffff. w poludnie zjadla troszke zielonej fasolki i kawalek kotleta mielonego, o 16h jogurcik i deserek, kawal bagietki i dwie czekoladki kinder, wieczorem pol paroweczki serek i jogurcik. nie chciala nic innego. coz nie bede zmuszac. rano zas bedzie darcie o butle.

malo tego: niose ja do pokoju przed kapiela a Leane :" do lozka???" " do lozka???"i w kapieli zafundowala mi histerie na poczatku.
a co do histerii to znalazlam metode na jej zlosci i histerie bardzo skuteczna: ona sie drze patrzac na mnie i pokazujac swoje zlosci a ja siedze spokojnie na wprost i pytam " skonczylas juz"? i tak kilka razy, po czym mloda przestaje wyc i krzyczec bo chyba dochodzi do wniosku ze ja to olewam i na nic jej to.

STRIP to Leane owocow nie lubi wcale poza bananem, zmiksowane owszem, zarcie w kawalkach to mielony, makaron, fasolka, frytki, parowka, chleb, szynka,a tak to warzywa zmiksowane bo dama nei zje.

WIOLI jak czytam ze chodzisz ZAKRECONA JAK RUSKI TERMOS to prawie sikam:))))))))))))))))))))))a co do wypadku to szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

KANIA wiem ze nic na sile wazne ze powoli do przodu dochodzi do siebie.malo tego jest pelnia ksiezyca i dzieciom wtedy doslownie szajba odwala....

IDA to zamiast sie wysilac to przyjedz i osobiscie mi walnij:)))))))))))))))))))))

DORIS chrzestna mlodej to moja najlepszap rzyjaciolka z LO i oni jak przyjezdzaja do nas to walowa zarcia piwska pol bagaznika i wogole mimo ze daleko to dba o Leane, ciagle pyta o nia, przysyla jej rozne drobne upominki a na wieksze okazje prezentow nie skapi, mimo ze ma tez chrzesnika starszego od mojej. a przede wszystkim dla mnie liczy sie to ze jest mi jak siostra i podobno ja dla niej tez:)))nikt o nas tyle nei wie co my o sobie NIKT nawet moj maz ani jej chlop, po prostu NIKT::)))

DAWIDOWE moja w koncu opanowala slowo BABA na babcie a na mnie od dzisiaj mowi MAPA:)))))))) albo BAPA :)))))))))) w kazdym razie blisko juz do MAMA:))))

RYSIACZKU ty tu wracaj i pisiaj:)))

KANIA moja jak mnie slyszy przez telefon to sie smieje w glos:)) normalnie hihocze:))))

DOBRANOCKA ty jestes neisamowita kobieto!!! ja z jednym dzieciem nieraz mam wrazenie ze nei daje se rady a ty o 3 myslisz:))))))))))))))

EMILIAB moje eks przyjaciolka trzaskala dzieci w przeciagu 5 lat sztuk 3 a moj tata mi mowil ze widzial ich z daleka z wozeczkiem z buda wiec chyba 4 sie urodzilo:))))



a teraz zagadka dla was:


Leane wymyslila nowe slowko: JONGA :))) co wg was ono znaczy?????????????????????????????????




 
no dobra powiem wam: JONGA wg Leane to ... JOGURCIK :))))) dwa dni zachodzilam w glowe co ona chce:)))

swoja droga gada non stop, cos pokazuje, cos nawija, stara sie gadac zdaniami nieraz , potok slow a znaczenia nie umiem odszyfrowac:)))

a ostatnio oglada ksiazeczki w takich pozycjach ze ja juz ze smiechu nie moge.... stoi na 3 lapach, dupa w gorze, nogi prosto i raczka se kartki przewraca.... neiraz sie zastanawiam ze jak padnei na glebe to zeby powybija.... a tak poza tym to ona ogolnie jest szalona.... pragne zeby w koncu ruszyla do chodzenia samodzielnego:)))) na razie kombinuje wstawanie bez podporek.
 
Dziulka- Szybko Leane ci się uczy słów, ja nic nie dam do słownika bo u nas jakiś słowotok jest nie zrozumiały u Arka, ale o dziw jak ja mówię do mojej starszej "skończyłaś już" to działa, jak nigdy na nią inne moje kary i prowokacje, tylko gorsze jest to co gada po tym jak ją zignoruję i zdenerwuję tym zdanie, czasem myślę, że mam nastolatkę w domu. A co do organizacji to masz trzeźwy umysł :)
EmiliaB- u nas podobny problem znudzenia zabawkami, w sumie Arek łazi ciągle z samochodem na sznurku i wiaderkiem, a reszta poszła do lamusa, młoda też się znudziła, chyba zacznę sprzedawać zabawki. Ja będę jutro bez kwiatka, bo M nie ma w domu, a Aruś jedyny M w domu jeszcze nie kuma o co chodzi.
 
KROMA serio nie myslalam ze tak zadzialam odnosnie ojca i ze w ogole sie uda , ja myslalam ze sie uda ale dopiero np na jutro, a tu okazalo sie ze w kilka minut sie dalo. jaki przypadek!!!:)))a co do slowek to szybko sie uczy to fakt, duzo juz gada ale jest kilka ktore nie maja znaczenia a ona ich non stop uzywa typu GAGA na pilke , nieraz KOTEK powie ladnie a nieraz mowi na szybko KAKA, na ptaki mowi PIU PIU:)))) ten jogurt " JONGA" zwalil mnie totalnie, nie wspominajac o BUPIE czyli pudelku z kredkami i pisakami. wazne zeby sie zrozumiec:))))

a co do kar itp to nieraz mam ochote nawrzeszczec na mloda jak nie wiem co ale maz ciagle mi powtarza: tylko sie nzlosc bo i po co??? no i zabijam mloda spokojem. i jak dorosnie troszke to bede robic tak jak jej chrzestna z synem, jak cos napyskowal, zrobil na przekor to kara: wyjscie do swojego pokoju, przemyslec zachowanie,powrot za 5 min przeprosic i powiedziec dlaczego tak sie zachowal. dziecko ma 7 lat juz i jest super chlopak z niego:))) posluszny i madry. ja po histeriach i krzykach Leane widze ze ona probuje nas zterroryzowac ale sie nei dajemy i ona przez chwilek zlosci sie jeszcze bardziej a potem nagel przestaje plakac i krzyczec i widze po jej minie ze czuje niesmak ze zesm nie zareagowali. latwo z Leane nie ma i nie bedzie bo ma zdecydowany maly charakterek i wie czego chce i jak tylko cos nie po jej mysli to pokazuje nam to.chyba nam sie bunt dwulatka zaczal..... poczekam az dojdzie calkiem do siebie po tej chorobie zeby wyszlo czy to z powodu choroby takie ma zagrywki czy to ten okres sie nam zaczal....

no nic spadam spac bo od ziewania lzy mi leca:)))))))))) jutro na rano.
 
reklama
NO to jakoś dobrnęłam do konca pakowania:-) tylko pazurki zostały i mogę iść spać

Kroma ja uwielbiam takie babskie wieczory przy winku i lakierach,maseczkach,od czasu do czasu jakiś cienki:-p i ploteczki także zapraszam do mnie;-)

Ragna a mój znowu do dzieci lubi ale za to czasem jak do mojej mamy z nim pojade to pierwsze 10 minut jest ryk:-(,fugi mówisz,remonty no moje tematy z pracy;-),mi sie spodobaly ostatnio piękne polery czarne plus fuga z brokatem (łazienkę bym tak widziała tzn podlogę) ale to dopiero za kilka lat,na razie jest jeszcze w miarę ładnie.

Teraz już uciekam na prawdę,mam nadzieję że się nie polamię na tych nartach bo nie jeździłam już 3 lata.:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry