happybeti
show must go on...
Dzień dobry.
Renata- przyjemnego wypadziku życzę
.
Dziulka:-)teraz to mnie rozwaliłaś;-).Jak opisałas znowu,ile zjadła Leane i ze "nie chce ,niech nie je,zmuszac nie będę".Jak to wszystko sobie policzyłam,wyszło mi,ze moja Amelka tyle je "normalnie",czyli w dniach o wzglednie dobrym apetycie,a za niejadka jej nie uważam.U nas to jest tak :rano ,"na spiocha" jeszcze butla 210mleka.Ok.9.00-10.00 sniadanko- zazwyczaj kanapka z czyms tam.Czasem zje całą.Ok.12.00-13.00 obiadek- powiedzmy,ze łyzka ziemniaczków,trochę mięska i jakies warzywko,surówka- przeważnie 3/4 zje z porcji jak duzy słoiczek,ale różnie bywa.Po drzemce ok 16.00-17.00 podwieczorek- twarożek,jogurcik(tez jakies 3/4 zjada z kubeczka) lub owoc,czasem coś innego.Wieczorem butla 240 mleka,czasem jeszcze w nocy jakies 150 musze dorobić.W miedzyczasie ,w ciągu dnia wypija ok.200ml soczku.2-3 chrupki.Słodyczy nie dostaje prawie nigdy.I to wszystko.Nawet,jakbym chciała,to nie mam jak i gdzie jej wcisnąć nic więcej...Piszę,że Amelka nie jest niejadkiem,bo chetnie je wszystko,nie grymasi przy jakichs potrawach,nie odmawia ich jedzenia,jak przychodzi pora posiłku,to cieszy się ,biegnie sama do krzesełka i z zapałem "wiosłuje" łyżką czy widelcem.Ale jak czytam nieraz,ile inne dzieci jedzą,to hm...

sama już nie wiem....może ona faktycznie za mało je????Niby wygląda ok,nie jest chuda,wręcz przeciwnie;-).Zastanawiam się czasem,jak to jest z tym jedzeniem....
A w ogóle to gratuluje przytomności umysłu w pomyślnym wyekspediowaniu taty do domku.On pierwszy raz u Was był?
Co do słówek,to Amelka na ptaki mówi "krrrra,kraaaa!"
.Hm....to chyba swiadczy o tym,w jakim miescie mieszkamy- skolonizowanym przez wrony
...
u nas snieg pada....
:-
baffled:
Renata- przyjemnego wypadziku życzę
.Dziulka:-)teraz to mnie rozwaliłaś;-).Jak opisałas znowu,ile zjadła Leane i ze "nie chce ,niech nie je,zmuszac nie będę".Jak to wszystko sobie policzyłam,wyszło mi,ze moja Amelka tyle je "normalnie",czyli w dniach o wzglednie dobrym apetycie,a za niejadka jej nie uważam.U nas to jest tak :rano ,"na spiocha" jeszcze butla 210mleka.Ok.9.00-10.00 sniadanko- zazwyczaj kanapka z czyms tam.Czasem zje całą.Ok.12.00-13.00 obiadek- powiedzmy,ze łyzka ziemniaczków,trochę mięska i jakies warzywko,surówka- przeważnie 3/4 zje z porcji jak duzy słoiczek,ale różnie bywa.Po drzemce ok 16.00-17.00 podwieczorek- twarożek,jogurcik(tez jakies 3/4 zjada z kubeczka) lub owoc,czasem coś innego.Wieczorem butla 240 mleka,czasem jeszcze w nocy jakies 150 musze dorobić.W miedzyczasie ,w ciągu dnia wypija ok.200ml soczku.2-3 chrupki.Słodyczy nie dostaje prawie nigdy.I to wszystko.Nawet,jakbym chciała,to nie mam jak i gdzie jej wcisnąć nic więcej...Piszę,że Amelka nie jest niejadkiem,bo chetnie je wszystko,nie grymasi przy jakichs potrawach,nie odmawia ich jedzenia,jak przychodzi pora posiłku,to cieszy się ,biegnie sama do krzesełka i z zapałem "wiosłuje" łyżką czy widelcem.Ale jak czytam nieraz,ile inne dzieci jedzą,to hm...


sama już nie wiem....może ona faktycznie za mało je????Niby wygląda ok,nie jest chuda,wręcz przeciwnie;-).Zastanawiam się czasem,jak to jest z tym jedzeniem....
A w ogóle to gratuluje przytomności umysłu w pomyślnym wyekspediowaniu taty do domku.On pierwszy raz u Was był?
Co do słówek,to Amelka na ptaki mówi "krrrra,kraaaa!"

.Hm....to chyba swiadczy o tym,w jakim miescie mieszkamy- skolonizowanym przez wrony
...u nas snieg pada....
:-
.
