witam wieczornie. mloda przespala noc do 7h rano budzac sie z wielkim krzykiem i rykiem. biegiem butla bo bede sie drzyc..... maz sie uwijal jak w ukropie. ja sie szykowalam do pracy. potem mloda poszla do niani. w poludnie u niej podobno zjadla ladnie troche zielonej fasolki i kawalek kotleta mielonego i serek. podobno zrypala sie u niej 3 razy z czego jeden tak ciezko ze niania ja musiala kapac i nawet nam ubranek nie chciala dawac tylko sama wrzucila u siebie do pralki. mowila ze chyba Leane chora jest bo sie tak posrala i jakas siedzi nieruchomo i osowiala.... pomyslalam se ze chyba oglupiala ta niania bo Leane nam tak sadzi w pieluche przez zeby, a po drugie choroba chyba z niej wylazi, te leki ktore brala, i ogolnie wszystko co zle, bo jak wrocila do domu to wariowala, oczy blyszczaly jak dwa wegielki i wariowala ze mna na lozku i z kotem ( w kuchni kot jadl a Leane wsadzila mu palec w dupe i sie smiala w glos bo kotek ogon podiwjal.....) . poza tym stwierdzilam ze skoro ja tak przegonilo to zrobi jej cos na kolacje innego i ugotowalam ziemniaczka i marchewke w rosolku, no i na poczatku ladnie jadla a potem patrzac mi w oczy z ta swoja minka cwaniary zaczela krecic glowa ze trafialam lyzeczka w ucho, wiec maz przytrzymal jej delikatnie glowe a ona w ryk, dostala od tatusia zrypke ze ma przestac odstawiac cyrki. wiemy oboje z mezem kiedy ona nie je bo nei moze, bo chora, albo nie smakuje , a kiedy odstawia jaja. tak wiec jak z tatusiem przegrala bitwe to potem juz jadla. pozniej zawolala o parowke, to z parowki zostala tylko dupka. tatus ja wykapal, smiech na caly blok, po kapieli jogurcik i serek. dziecie chyba zaczyna wracac do normy....a tak w ogole to ma naprawde ciekawe zagrania. jak obieralam jej warzywka to ona do kuchni podjazd i wola " Pi" (pic), dalam jej butle z woda tzn trzymalam a ona pila. potem polzoylam jej butelke mowie ze duza jest dziewczynka i sama umie, a ona kaprys jak szlak wyciaga butle w moja strone i kaprysi, ze to ja jej mam dac. ok, dalam. kolejny raz powiedzialam twardo " Leane nie, umiesz sama pic a mamusia jest zajeta". odwracam sie i mloda pije sama.... co za zadziora z niej

ale widze ze jak chce to sie slucha. np dzis na lozku wariowala ze mna i zlapala z poleczki za glowami sprzaczke od paska mezowego i cieszy sie ze brzeczy. powiedzialam " Leane odloz to na miejsce prosze bo to tatusia" i polozyla

))cos czuje ze ten bunt dwulatka bedzie ciezki.....
w pracy u mnei dzisiaj tona ludzi i mialam dosc na koniec... doslownei padalam i jak wrocilam to dobrze ze malz zrobil papu bo zjadlam i polozylam sie zanim z Leane wrocil

))))))
RENATA wyobraz sobie ze ja mialam przerwe w nartach 18 lat prawie i w 2009 roku puscilam sie na Harende w Zakopcu..... pierwszy dzien: 7 upadkow z czego 1 to kosc ogonowa tak walneita ze uuuuuuuu, a za wygrana nie dalam i potem coraz lepiej mi szlo

))))))))))) szczegolnie jak grzanego winka sie napilam

))))))))
HAPPY u nas jak Leane jest w formie to jest tak: po obudzeniu np o 8h : butla 240, czasem 210, w poludnie o 12h: albo slocizek 200g, albo np miesko jakies w roznej postaci ( kotlet, eskalopek, ryba etc),do tego np ziemniaki, albo makaraon lub fasolka zielona, albo robie miks à la zupka: miesko, ziemniak, marchewa, por, cukinia, fasolka, . na deser serek naturalny , o 16h sloiczek owocow albo i nie, deserek waniliowy albo ser bialy i maly jogurcik, wieczorem o 19.30 zjada np reszte z poludnia jak wiecej zrobie, albo sloiczek, prawie zawsze paroweczka czasem z jajkiem à la jajecznica, a po kapieli serek naturalny i jogurcik. w miedzyczasie miedzy posilkami pare chrupek kukurydzianych ,a wczoraj i dzisiaj wola mi o czekoladke kinderke. nieraz wola tez o bagietke tak do mymlania. soczkow nei lubi, ogolnei slodkiego picia nei lubi, tylko woda.a twoja MALEKA z tym BACH mnie rozwalila

)))
KANIA, HAPPY to Leane szczeka, robi muuuuuuu a wg niej kotek robi AUUUUUUUUUU zamias MIAUUUUUUUUU ...cos to M jej nei wychodzi

pppp przestala na mnei mowic PAPA w koncu i zostalam " BABA" albo MAPA"

)))) na MAMA juz nie dlugo i tez jej wejdzie w krew

)), ptaszki wg Leane robia PIU PIU, a dzisiaj lalam w glos bo w ksiazeczce byl skunks i pokazuje i robi PIU PIU

))))))) , zabke umie robic tez i kaczuszke.
MAKUC nie mysl tyle bo cie zjedza motyle, tylko wracaj tu bo cie chcemy!!!!
KANIA sotalam takie same zyczenia dzisiaj

))
DORIS super wierszyk!!!!!!!!!!!!!! a co do DODO to zabierz mu dlugopisy, daj mu pisaki zmywalne, Leane ma takie i neiraz podlgoe mi pomaluje to palcem przejade i po problemie, a ubranka sie piora w 30 stopniach i sladu nie ma. dlugopisy pochowalam daleko.
AGUSINKA wspolczuje jazdy nocnej i ogolnie chorobska... ehhhhhhhhh niechze nas juz to wszystkim poodpuszcza....
a co do Dnia Kobiet to u nas we fr jest ale nei az tak slawny jak w PL , i maz stwierdzil ze przy moich wymaganiach to on pod latarnie musi isc dorobic

)))))))))))))))))))))))))