reklama

Październikowe Mamy 2010

a co do facetow IDUSKA to jest jak mowisz:)))) zauwazylam ze nas baaaardzo duzo laczy jesli chodzi o zycie, jak nieraz tak porownuje co u ciebie i u mnie to mam wrazenie jakbym o sobie czytala:)))) jak ciebie nerwa puszczala na Misie to mnie na Leane, jak chlop cie wkurzyl to moj mnie tez, jak Misia ci nei spala to Leane tak samo nie... kurde szok:)))))))))))) ty a moze testy ciazowe se obie strzelismy?????:))))))))))))))))chyba bym sie posikala....
 
reklama
To może zacznę od początku…..lot do Uk był dość ciężki….troszkęnam płakała przy starcie, ale przy lądowaniu nawet nie wstała ;-). Generalnie wypadbardzo udany, ale jak nastawiłam się na zakupy tak ciężko było ogarnąć to Zuu,bo moje dziecie bardzo biegające i w wózku za bardzo siedzieć nie chciała. Jednakzakupki ja sobie tylko buciki i spodniekupiłam , za to dzieciaczki obkupione ;-) no i mężuś oczywiście TYŻ hahahaha(tak tak mój M. uwielbia zakupy ;-)). Spaliśmy w dwóch miejscach bo i u siostryM. i u przyjaciół i generalnie Zuu pięknie sypiała w dzień i w nocy ( złotedziecko). Niestety pogoda nam nie dopisała , bo jak nie deszcz, to wiatr wsłoneczną pogodę Li kurcze nie pojechaliśmy do Londynu, ale i tak nie żałuję. Powrót super jednakco mnie zdziwiło to w UK nie mogłam skorzystać z Priority mimo brzucha i małegodziecka(jednak ludzie okazali się bardziej z sercem niż obsługa), a w PL niebyło z tym problemów i weszliśmy jako pierwsi. No i co narzekałam, że w PLciężarnych nie puszczają przodem hehe w UK też tego nie robią hahahaha więcchyba kobieta z brzuszkiem to chyba takie normalne hehe ;-)
 
Dziewczynki wiem że miało mnie już tu nie być ale uzależnienie jest silniejsze niż myślałam więc mam nadzieje że z jeszcze raz przyjmiecie mnie do swojego grona:tak::baffled:i jeśli pozwolicie to zagoszczę się tu z powrotem:confused:
 
witajcie laseczki
sariska- jestescie..:)))
czytam was , czytam , ale jakos nie koduje,wylapalam jedynie, ze mala mi bedzie szyc suknie,super, trzymam kciuki zeby bezproblemowo bylo) i ze wszystkie na male cycki narzekacie:)) oprocz malej i sariski.
Ja na rozmiar nie narzekam, moglo by byc tylko jedrniej i pelniej jak za dawnych dobrych czasow:))

a ja wam sie pochwale, ze przeszlam pozytywnie 1.etap eliminacji grantu mojego projektu. Przede mna duzo pracy, zeby przygotowac 2 etap(pewnie bedzie mnie tu mniej tymczasowo), a jesli iten etap bym przeszla to mam jakies 1,5 roku z zyciorysu wyciete:)))))) nie wiem do konca czy mam kciuki tzrymac by sie udalo czy nie:))
 
Moriam to mów czy trzymać za sukces czy potknięcie ;-)... jesteśmy jesteśmy :*

edit: Mam pytanko która z Was zna się troszkę na prawie spółdzielniananym, a chodzi mi dokładniej o fundusz remontowy ??
 
Ostatnia edycja:
Witam się przy(a raczej już po:tak:) kawce.

Nie pisałam,bo u mnie generalnie niewiele się dzieje. No może to,że Frankowi zostały juz tylko piątki do wyklucia.
Przeczytałam ostatnią stronę i zauważyłam rysiowe uzależnienie i bardzo się cieszę,że jest(rysia i uzależnienie:tak:). Fajnie,że sariska wróciła do Polandii.I renata z gór:tak:. No i zapamietałam też ,że mała_mi szyć będzie swoją wymarzoną sukienkę:-).

Dla wszystkich chorych i ich dzieci duuuuuużo zdrówka!

I super,że makucinek i happy są bardziej:tak:
 
Dzień dobry:-)
Emilka- ty tez "bądź bardziej ":tak::-).Gratki dla zębiaszczego Franka :tak::-).
A ja wczoraj zauważyłam, że oprócz tych górnych dwójek, to i dolne czwórki wylazły:eek:.To przyspieszenia nagle dostała:-D.
Moriam,mimo wszystko kciuki za grant trzymam. Chyba jednak go chcesz, bo się starałaś ;-). Zawsze to coś potem "w dorobku naukowym" zostaje? Czy nie o to chodzi???:confused2:
Ida- miejmy nadzieję,ze Misia wkrótce zapała miłością do podróżowania i wtedy nic już nie będzie stało na przeszkodzie, byście Stargard nawiedzały ;-):tak:.A jeszcze w kwestii strojenia się, to nie ma tak lekko:no:.Co innego zakładac sobie spodnie na głowę czy obwieszać moimi biusthalterami, a co innego dać się "normalnie " ubrać :baffled:.Zresztą ostatnio najczęściej słyszanym przeze mnie słowem jest "nie-e!".Tak na każdą moją propozycję, nawet, gdy wiem, że coś lubi. Tak dla zasady chyba trzeba zaprotestować.
Agusinka - super, że Amelci juz lepiej. I też zauważyłam, że sporo i ładnie już mówi:tak:.
Rysia:happy::happy::happy::happy::happy::tak::tak::tak::***

Erm....trochę zajęta jestem,dlatego ostatni mnie mniej . Ale się poprawię. Niedługo:tak:.
 
reklama
Dzien Dobry!

529159242_d841e2b8fd.jpg

Alicja gdzies przepadła, wiec nadrabiam by bardziej kolorowo tu bylo:))

happy-
pewnie ze troche chce tego grantu. Czesc mnie, ta ambitna, pracujaco-uczasa sie czesc chce bardzo, a ta czesc mamuskowo-domowa nie! i taka sprzecznosc we mnie:))
u mnie tez bunt i etap na "nie", malo tego ostatnio doszedl placz i rzut na podloge z byle powodu. Najpierw stawialam na nozki, uspokajalam i tlumaczaylam, nic nie pomagalo, teraz staram sie ignorowac, dziala lepiej:))
emiliab- gratki zabkowe dla Franka. Jak przeszedl wychodzenie 3?

malz do pracy sie zbiera i lapka mi zaraz zabierze. Do zobaczenia wiec wieczorkiem i milego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry