reklama

Październikowe Mamy 2010

Dawidowe lajcik ;-) no tak tak przecież obrotna jestem Zuu na barana. Mała do wózka i będziemy spacerować heheh ;-)
Kania ciesze się, że Oliwka ok. Zeby tylko Ania wyniki miała dobre to już wszystko będzie git :-).
Baska mój M. już dawno przystojniakiem nie jest, ale i tak mi się najbardziej podoba, a na innych jak dziewczyny piszą fajnie jest popatrzeć :-).
Roxi oxi NKoTB i ja ich sluchałam i też się w Jordanie kochałam jakie wstyd,ale wiesz wtedy miałyśmy lat 12 to się wybacza ;-) hehehe
 
reklama
Hello,
Witam się i zaczynam od pytania - kupujecie coś Waszym małżonkom na Dzień Ojca tak od dzieciaków? Jeśli tak, to podzielcie się pomysłami, bo u mnie w głowie pustka.
Hania śpi po spacerku, a ja zaraz zabieram się do pracy. Gorąco jak w piecu na dworze. W ogóle to, jak jestem na spacerku, to staram się zachęcać Hanię, by sama wspinała się na huśtawki czy zjeżdżalnię, by jakoś pokonać te jej lęki i strachy, ale dziś na placu zabaw jedna babka mnie zwyczajnie wkurzała. Siedziała sobie na ławeczce z koleżanką, a jej córki ganiały po placu. Ta młodsza jest na oko młodsza od naszych dzieci, a babka pozwalała, by sama właziła na zjeżdżalnię jakieś 40 metrów od ławki. Do góry prowadzi taki trap, ale nie ma barierek, a po drodze są dwa wysokie stopnie ze szparą, przez którą ta mała spokojnie mogła spaść. Kurde, głupia baba. Mogła ruszyć dupsko i stać przy tej ślizgawce. Jestem pełna podziwu, że ta dziewczynka jest taka samodzielna i tak fajnie sobie radzi, ale dla mnie to trochę zbyt ryzykowne postępowanie ze strony tej matki.
Sarisa, super, że macie takich fajnych sąsiadów. Tak to chyba jest na nowych osiedlach. My mieszkamy na starym i jesteśmy tu nowi. A może to z nami coś nie tak, że jakoś nam opornie te nowe znajomości przychodzą? Mojemu mężowi to wisi, ale mi trochę smutno...
 
Hej dziewczynki my już dziś od 7 na dworze bobrzyłyśmy bo królewna o 6 się obudziła,teraz sobie śpi a ja postanowiłam polatać na bb:-)

doris fajnie że się pojawiłaś:-)
makuc też nie pospalaś,upalny dzień to napewno będzie dobrze że mam okna od północy bo bym nie wyrobiła.
wioli zaspałaś?siedziałaś pewnie długo co?
dawidowe zleci te dwa tyg i się będziesz urlopować:-)
roxanka a co nie przemęczj się dziewczyny mają rację:tak:
kania oj antybiotyk ale jak trzeba...zdrówka dla Oliwki)***
sariska takie są te nasze dzieciaczki nieprzewidywalne,moja dziś boso chciała iść na dwór,uparła się jak mały osiołek ale jakoś w końcu jej ubrałam sandałki.Fajnie że masz takich sąsiadów,ja to znowu nie mam takich fajnych nie żeby awanturnicy ale tacy że uważają się za lepszych co to nie oni,że niby wszystko im wolno.
baśka ja mam obiad od wczoraj większość więc tylko ziemniaki ugotuję.
alicja to się ogarnij i wracaj :-)
ragna ja się wczoraj mojego pytałam co chce na dzień ojca od Lenki to stwierdził że buziaczek wystarczy,jak dla mnie spoko bo nie musze się spinać:-) A co do tej matki na placu to podziwiam bo ja mojej bym tak nie puściła,jeszcze nie jest aż tak samodzielna,nawet po schodach sama nie umie wchodzić.
 
Ragna jak ja Cię rozumiem z tym placem zabaw i mamusiami. Dziś jak byłam z Zuzką to 2 siedziały w piaskownicy przy dzieciach i jedna gadała przez telefon a druga znudzona zyciem patrzyła na swoją córkę. I tak mała tak chodziła itp, ale na bank młodsza od Zuzki i jak wychodziła z piaskownicy to na glebe, to na zjezdzalnie od dołu wchodziła a ta dalej miała gdzies tą córcie, no ale cóż są i tacy. A sąsiedzi naprawdę się cieszę, bo jak gdzieś wynajmowaliśmy to rzadko się nawiązywało kontakty, fakt odkąd jest Zuu i ktoś ma dziecko jest łatwiej, ale mamy jeszcze w bloku kilku sasiadów co dzieci mają i jeszcze ich nie znamy ...tylko dzieńdobry dzieńdobry i tyle. Nawet sąsiedzi obok nas są jacyś bardzo bardzo dziwni(pod tym względem trochę się nam niefartnęło, ale z drugiej to dobrze, bo nas nie nawiedzają ;-)). Także i Tobie życzę lepszych relacji z sąsiadami :-)
Kania a widzisz to zdrówka dla niej i oby nic już nie łapała.

edit: a odnośnie prezentu na DZIEŃ TATY to usłyszy od Zuu tato kocham Cię i tyle. nie mam zamiaru nic szykować, bo on dla mnie nic nie przyszykował..tylko Zuu przybiegła i powiedziała mamo kocham jak ją o to poprosił i tak biegła ze swojego pokoju z rozłozonymi rączkami i krzyczała mamo mamo kocham słodkie to było i zapamiętane :-).
Ika oj nie wszyscy sa tacy fajni, mamy takich "gołąbków" co własnie pokazują co to nie oni... i myślą, że sa sami w bloku i jeszcze mieszkają w pionie gdzie jest Zuu pokój więc jak u nich impreza tak i my na niej jesteśmy ( na szczeście Zuu śpi, ale jak druga będzie reagowała?). Generalnie skarga została złożona, dostali ostrzeżenie i mają już nie organizować tak głośnych "przyjęć" jak to określił heheheh
 
Ostatnia edycja:
reklama
A ja tak przelotem.
ragna ja kupiłam od dzieci wędkę. Małż już ją dostał,bo znalazł ja w bagażniku:confused::dry:. Cieszył się jak dziecko:tak:

I "pochwalę" się,że opierdzieliłam dzisiaj starszą panią. Była na placu ze swoją wnuczką. Zosia,chyba dwuletnia dziewczynka,ale baaaardzo drobniutka siedziała na huśtawce takiej "normalnej" tyle,że z oparciem. Zapięta łańcuszkiem,a jakże. A babcia najpierw siedziała na ławce,która jest ładny kawałek od huśtawki, a potem jej nie widziałam,a ta Zosia siedzi biedna na tej huśtawce,która się już nie bujała. Podeszłam do dziewczynki i rozglądam się,gdzie jest ktoś dorosły. I co? Z daaaleka macha do mnie babcia Zosi mówiąc(krzycząc),że stoi i czeka na listonosza!:szok:. Noz kur... Ta dziewczynka bardzo szybko mogła spaść z tej huśtawki dołem,tzn pod łańcuchem,huśtawa mogła ją uderzyć w głowę:no: i aż strach pomyśleć,co mogłoby się stać:no::wściekła/y:. Powiedziałam tej babci,że przecież listonosz nie jest ważniejszy od dziecka,poza tym przy huśtawce również jest dobry look na doręczyciela(renty). W końcu pani przyszła,pobujała wnuczkę i co? Znów usiadła na ławce. Żałuję,że jej nie powiedziałam,że jak wypatrywała listonosza,to stała w najlepsze,a jak miała postać przy dzieku to nogi bolały:no::wściekła/y:.

Może się jeszcze odezwę...

Kaniulka :******dla ciebie i Oliwiii
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry