Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.
.Ale szybko pani dentystka ja rozbawiła, dając jej do zabawy końcówke z powietrzem .Generalnie wizyta udana, bo dała sobie w paszczęke zajrzeć.Zabki ma ładne, wszystko ok. Dostała szczoteczkę i pastę, balonik i lusterko dentystyczne do oglądania ząbków.Kiedy przyszedł czas na pożegnanie się, był wielki ryyyk, bo Amelce u dentysty się spodobało,nie chciała wychodzić
.
- ponoć za smoczkiem tam zostawionym dziecko nie tęskni
. Warte zachodu, nie?;-)
.Jak nie, to nic straconego- najwyżej przy okazji urządzimy najazd na Miniu
;-)
, bo stamtąd to już rzut beretem.Dzis ma do mnie wpaść na jabłka, bo już gałęzie sie uginają i chyba faza przetworów znów mnie dopadnie;-)
.Musze Wam powiedzieć, ze ostatnio robiłam porządki w spiżarni i w szafkach w kuchni i poprzenosiłam wszystkie słoiki do drugiej spiżarni, takiej "gospodarczej ", cos zamiast piwnicy, której w tym domu nie ma. No i okazało się , że duża, szeroka półka cała zastawiona
. Miło popatrzeć i jestem z siebie dumna
;-)
.I marzą mi się jabłka suszone- do podjadania w zimie zamist czipsow
- normalnie wernisaż miejscowych artystów w sklepie!!!Zabawnie to wyglądało, bo sklep funkcjonował niby normalnie, więc ludzie z wózkami miedzy półkami, ale wszędzie między towarami itp. wystawione rzeźby (niektóre bardzo mi się podobaly
), sami twórcy witali wszystkich przy wejściu, był zastawiony stół, wino- jak na normalnym wernisażu
. Moimm zdaniem pomysł przedni, bo wiadomo, ze do galerii to w sumie niewielu ludzi zagląda, a tu sztuka "wyszła do ludu".Więc atmosfera święta , wszyscy usmiechnięci, z kubeczkami wina przechadzali się po tym sklepie, miło
.Żałuję, że nie pomyslałam, by choć komórką fotkę zrobić- naprawdę surrealistyczny obrazek, taka rzeźba między puszkami kukurydzy lub w lodówce między serami
.
- po tym można odróżnić dagpleje od "normalnego" domu, że zawsze w południe przed nim kilka wózków ze śpiącymi dziećmi "parkuje".
:***.I zdrówka dla Ciebie.
.
.Nawet nie wiecie, jaką radość by mi sprawiły takie odwiedziny. Fakt, ze nasze dzieci jeszcze za małe na te atrakcje, niewiele by zrozumiały , ale czas leci szybciutko, ani się obejrzymy, jak nasze dzieciaczki podrosną na tyle, że można będzie taką atrakcję im zaplanować.
:-).
.
Sheeney wczoraj bym się nie przyłączyła do % bo ciężko trenowałam siatkówkę,aaa jak wróciłam to padłam z wycieńczenia
a tak poza tym mój wermut (którego męczyłam ponad tydz.został w końcu opróźniony więc już nie mam co pić
).hihi no może że zaprosisz do siebie??!!

Sto latek dla Starszaka

:-)

;-)
Buziaki:*:*:*
i czekam z utęsknieniem, aż Alicja z drzemki się wybudzi, żebym mogła chociaż na sek. z domu wyemigrować. A od 16 znowu będzie maraton lekcyjny 
myślałam że padnę
teraz sobie znalazłam chwilkę czasu dla siebie.Posprzątane,ciuchy poskładane w szafkach ugotowane(ziemniaki,jajko sadzone i kefirek) i teraz czekam aż mąż z pracy wróci ale nie wiem o której dokładnie to będzie
i muszę powiedzieć że te moje dziecko chętnie jeżdzi na zastrzyki bo wiadomo autkiem heh i nawet dziś chwilkę płakał a co najważniejsze nie płakał jak lekarz go badał i sam mu buzie otworzył
:-) nie poznałam swojego synka normalnie