Mała mi 
małż mój kochany dzisiaj rano po przebudzeniu przywitał się z brzuszkiem i powiedział to samo, że on by chciał żeby ten brzuszek już taki został, że jest kochany i że nie wyobraża sobie że już niedługo go nie będzie

Powiedziałam, że pewnie po porodzie na jakiś czas jeszcze zostanie tylko kurde taki sflaczały :/ mega się tego boję, tych rozstępów i w ogóle. Ja na miejscu małża bym już ze mna nie wytrzymała, ciągle gadam że jestem gruba, że jestem brzydka, a on biedny ciągle mi powtarza że jestem piękna i dla niego najpiękniejsza! Powiem Wam że od pewnego czasu nie chce mi się już totalnie nigdzie wyłazić, malować, ubierać. Wiem, że to nie o to chodzi, ale jak tak dalej będę o siebie nie dbać to ten mój misiek w końcu jakąś inną babę sobie dorwie!! Chociaż zapewnia, że nigdy w życiu. Wolę tak myśleć, ale jakoś nie wierzę w takie nigdy w życiu. Dobra bo już zaczynam pierniczyć głupoty

A tymczasem jestem po zjedzeniu pysznej zupy i pysznych łazanek i muszę się położyć żeby odpocząć bo jakoś tak wszystko mi w gardle stoi... ostatnio tak mam zawsze, cokolwiek bym nie zjadła, odbija mi się no i potem jeszcze ta nieszczęsna zgaga.
Znowu mi się przypomniało

nie wiem czy już pisałam, ale jak byłam mała to moja rodzinka mówiła na mnie Daga-Zgaga

nigdy nie wiedziałam co to jest ta zgaga. I szczerze jakiś rok temu może z hakiem pierwszy raz miałam zgagę, a tak naprawdę zgagę masakryczna mam dopiero teraz w ciąży, ale teraz już przynajmniej jestem uświadomiona czemu tak na mnie mówili
Co do zamkniętych grup moje drogie ja się dostosuję, jakoś "ufam" Wam i co postanowicie tak będzie, pójdę za Wami :]