reklama

Październikowe Mamy 2010

ja sama się ze sobą źle czuję jak jestem gruba, więc akurat cieszy mnie to, że mąż temu nie przytakuje, bo z moją miłością do jedzenia mogłabym mieć naprawdę duże problemy z nadwagą, a i tak np wśród Was przoduję ze swoją wagą... zresztą wolę otwartą postawę mojego męża niż wielu chłopaków-kolegów, którzy swoim dziewczynom/żonom itd gadają, że im waga nie przeszkadza, że są najpiękniejsze i podobają im się takie jakie są, a za każdą zgrabną laską się oglądają na ulicy ;)
 
reklama
Macie rację z tymi zaufanymi osobami na zamkniętych grupach i wątkach. Ale fakt, ciężko jest usunąć osoby, które się nie odzywają już tak często jak kiedyś. Sama osobiście odmówiłam wejścia do grupy zamkniętej kilku osobom, bo kilka napisanych postów na naszym wątku to za mało. Aktualnie nie wpuszczam nikogo nowego. Myślę, że nikt już nie jest w stanie nas poznać tak, jak poznałyśmy się przez te 7 miesięcy.

Większość z Was znam (nicki) na pamięć. Także Iduś Ty nie myśl nawet, że zaliczasz się do podejrzanych :) ani Twe alter ego natolin :) dagisu, dawidowe, Efa, dorisday2512, Dziulka, sarisa, concita85 i wiele innych znam nicki na pamięć :)
 
z tymi nickami to ja tez tak mam ze wiekszosc na pamiec znam jak nic:) jedno jest pewne ze nei wpuszcze kogos ktos sie wpisal wczoraj i kogo nie poznalysmy w miare albo ktos kto strzelil z 10 postow zaledwie. kuuuuurcze wyobrazcie sobie zlot forumowiczek z dzieciaczkami na zywo jak by to wygladalo, tyle mamusiek z wozkami, chyba by nam doby braklo zeby sie nagadac a nie wspomne o dzieciach jaki wrzask by byl jakby plakalo jedno po drugim na zmiane hihih:))
 
dzięki dziewczynki:*
widzicie, może ja trochę tak jak Madlein zrobiłam... ona chciała sprawić, że dzidzia bardziej jeszcze połączy ją z jej mężczyzną... a ja liczyłam na to, że miłość męża pomoże mi dojrzeć w końcu do macierzyństwa.... a to chyba nie do końca fair w stosunku do tego okrucha w brzuszku.... z drugiej strony nie wiem ile musiałabym czekać, aż instynkt sam mnie "obezwładni"... latka lecą, moja mama miała problemy z zajściem - stwierdziłam, ze nie ma na co czekać... a moze jednak trzeba było... bez wsparcia z męża strony naprawdę czuję, że pośpieszyłam się z tą decyzją o dziecku... zawiodłam się na nim tak, jak nigdy PRZENIGDY nie podejrzewałabym, że będzie w stanie mnie zawieść... ciężko mi i tyle....


moni, zgadzam się, że my, październikówki jesteśmy już w komplecie i więcej nam nie trzeba:tak:
jak większość głosuję za wątkiem zamkniętym tylko dla zdjęć naszych potomków

ehhhh, nawet fryzjer i zmiana fryza nie poprawiła mi nastroju....
a tycie mam gdzieś, bo nie mam dla kogo starać się.... zresztą jeśli miałabym jeszcze ufać jego słowom (zawsze twierdził, że uwielbia kobiety w ciąży, że nie moze się doczekać "naszej" ciąży itd itp - no comments)to nie przeszkadza mu trochę więcej ciałka do kochania... z rozstepami będę walczyć "po", bo tak czułam, ze mimo smarowania wylezą... mnie najbardziej brakuje MOICH PRZEDCIĄŻOWYCH DŻINSÓW:-(:-(:-(A wątpię żebym w nie wlazła "po", bo biodra z 88cm na 100cm prawie wskoczyły i dooooooooooopa (dosłownie i w przenośni:-D) ale jakby trochę z tych kształtów zostało to niekoniecznie bym płakała... tylko celludrań i tłuszcz z ud A SIO!!!
 
ja ostatnio sie zastanawialam w co sie ubiore po porodzie i jak bede sie ubierac na ulicy.... pewnie jak teraz w czasie ciazy, tuniki i getry bo najwygodniej:p ja akurat jeansow nie cierpie, mam jedna prawie nowki, bylam w nich moze 2 razy gora. ogladalam katalog wysylkowy gdzie zawsze zamawialam ciuchy na tony i mnie kusilo co se zamowic...ale zlapalam sie za glowe ze przeciez nie wiem czy brzuch jeszcze wypukly bedzie dlugo czy zleci mi jeszcze w szpitalu jak mojej sasiadce?? serio, laska wyszla po porodzie w swoich jeansach, bez brzucha jakby nigdy w ciazy nie byla. niosla malutka to wszoku bylam bo wygladala jakby to dziecko nei bylo jej skoro ona chuda jak pies i w obcismych ciuchach. to samo moja kuzynka miala. w szpitalu w 3 dni zjechalo jej 7 kilo ktore utyla w czasie ciazy!!! ciekawe jak ze mna bedzie. tez nei chce wygladac jak gruba berta ale tez nei bede szalec jesli nie wejde w ubrania przed ciazowe. nic to laseczki, ide kombinowac jedzonko na obiadek bo mezus zaczyna glodem tu przymierac:)))
 
Ida Housa oglądam między innymi na 1. SerialeOnline.pl - Polskie Seriale Darmowe Filmy Online TV . To też stronka tego typu że po 72 minutach trzeba odczekać,ale tam jak się wciśnie po wyborze filmu do oglądania- pobierz film (tak na zielono napisane) to wyskakuje stronka eathit i tam trzeba założyć sobie konto i wysłać smsa na podany numer itp i to kosztuje zaledwie 1zł a ma się dostęp do tego konta przez 365 dni. Po założeniu konta jak się wejdzie na stronkę z tymi serialami to po wyborze filmu wybierasz napis: "teraz opuszczasz serwis i przechodzisz do oglądania odcinka" i zacznie CI się taka nowa stronka ładować to wtedy znowu naciskasz na to: "pobierz film" i tam jest takie coś żeby wkleić linka tej strony co się poprzednio otworzyła po nacisnieciu "teraz opuszczasz...." no i dajesz przycisk- oglądaj. Na tej stronie serialeonline jest dużo różnych seriali - ja oglądam szczególnie dr Housa a mój mąż Bones- kości hehe:-). Może to wszystko takie skomplikowane się wydaje i czasochłonne,ale właśnie nie- lubię oglądać tam sobie:-).

Eh ja znowu w złym nastroju. Wychodziliśmy z mężem na chwilę z domu i przewróciłam się przed blokiem bo niosłam taką kapę na łóżko do wyrzucenia bo mamy nową no i nie zauważyłam takiego małego schodka i spadłam na asfalt. Dobrze że miałam tą kapę bo upadłam brzuchem bardziej na nią a tylko kolanami przejechałam po asfalcie. Gdyby nie ta kapa to nie wiem co byłoby, bo pewnie brzuchem uderzyłabym:-( a wtedy zaraz pewnie na IP pojechalibyśmy. Teraz mnie kolano szczypie i jest bardzo obdarte. Boże jaka ja niezdara jestem. Naprawdę przestane zaraz jeszcze wychodzić z domu, bo nie dość że poruszam się jak kaczka to nawet chodzić nie umiem. Smutno mi:-(. Nawet się popłakałam.
 
Ojeju ... ale Wy dzis szybko piszecie.
Nie nadążam :baffled:;-)

Iduś skarbie. Doskonale Cię rozumiem... i mam podobnie. Kocham tego mojego faceta , ale on mnie strasznie zawiódł jesli chodzi o podejscie do ciązy i do mnie w obecnym stanie. On bardzo marzył o dziecku , odkad jestesmy razem mówil ze chciałby juz byc tatą i mec rodzinę. Zdradził mi nawet ,ze kiedys jego eks usunęła ciązę , bo nie byla gotowa - a on ją za to znienawidzil i sie rozstali. ja bardzo chcialam miec drugie dziecko , ale wiedzialam ze to musi być juz "ten" facet - bo chcialam stworzyc idealną rodzinę po moim niestety nieudanym małzenstwie. Trafilismy na siebie i mimo iz nie planowalam teraz drugiego dzieciątka , to bylam pewna ze ten facet to mnie bedzie na rękach nosił - bo przeciez tak marzyl o dziecku i rodzince. i co? I dupa.... wogóle nie czuje ,ze on tak bardzo tego chce. Nie interesuje sie specjalnie tą całą ciązą , nie wspiera, nie powie nic milego ... często to ja mu kladę ręke na mój brzuch i proszę ,zeby go poczuł... kurde to nie tak miało być... :-( Nie mowiąc o tym ,ze nie kwapi sie zeby samemu cos kupic naszemu maluszkowi... wszystko tylko ja. Ryczec mi sie chce , ale wiem ze muszę byc twarda i silna. Wiem co czujesz Ida... a moze tym naszym facetom sie odkreci jak dzieciaczki bedą juz po tej stronie brzucha?!! ;-) ja na to liczę.
 
mała mi88 niestety nasza niezgrabność jest w pakiecie z powiększającym się brzuszkiem...całe szczęście że nic się Wam nie stało :szok:

co do problemów z facetami - trzymajcie się dziewczyny...to głupie stwierdzenie że jesteśmy "słabą płcią" jest strasznie przereklamowane. Jesteście silne, odważne i zdolne stawić czoła wszelkim przeciwnościom...szkoda że niektórzy nie potrafią tego docenić..najważniejsze jest pamiętać o tym że dla tych małych istotek w naszych brzuszkach jesteśmy najważniejsze na świecie. I one dla nas są najważniejsze...i tylko to powinno się teraz liczyć...
 
doris, jakbym o swojej sytuacji czytała:-( myślę, ze jak zobaczą dziecko to coś im się w móżdżku załączy, ale ja M i tak nie wybaczę, nie ma szans.... ale jak to mówią: umiesz liczyć?licz na siebie... tylko dziecka mi szkoda, bo moje emocje na pewno jakoś szczególnie mu nie sprzyjają, a ja nie mogę inaczej, nie potrafię... ale ja sie na błędach uczę i więcej na pewno takiego nie powtórzę... czasem intuicji trzeba zaufać i odpuścić nawet coś, czego wszyscy od ciebie oczekują.
idę sobie krokiety zagrzać w ramach dbania o linię;-)
 
reklama
zostawic wac na pare godzin snu i kapiel i potem godzine trzeba nadrabiac. Ale sie rogadałyscie.
Ja faze na hosa miła na poczatku roku bat mi wgrał 5 seri i oderawc sie nie mogłam.
A ja poki maz za granice to specjalnie nie przejmuje sie czy mam bałagan czy jestem uczesana. Chodze w dówch sukienkach na zmiane po domu. Jak wychodze to sie nie maluje. A wczoraj mi sie szkoda zrobiło mojego małza ze sie bidak poryczał ze jego corka sie urodzi a on nie bedzie mogł jej odrazu prztulic. Tylko kto bedzie miał gorzej ja zdana na sama siebie w szpitalu i poporodzie czy on daleko bez prztylenia corki przez jakis czas. Juz chyba wole jego sytacje przynajmniej nie bedzie musiał rodzic.
A co do tych co maja kłopoty ze swoimi to nie przejmujcie sie jak sie kochaliscie wczesniej to napewno przejsciowe. Faceci tak maja ze nagle dopada ich strach samca odpowiedzialnego nie tylko za zone a teraz jeszcze za melnstwo. I jak kobieta sie wyryczy i wszystko wypomni tak facet zamknie sie wsobie i bedzie gryzł wszystkich kto sie do niego zblizy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry