no pomysl nie glupi, tylko jak to przeprowadzic - wpuszczac tylko osoby ktore maja min XXX postów?sa na forum dluzej niz miesiac/dwa/trzy????? logowaly sie w ciagu ostatniego miesiaca???? trzebaby na cos sie zgodzic i tego trzymac...
monimoni, dziulka - jako opiekunki grup wypowiedzcie sie
Taka selekcja byłaby dobra. Chociaż myślę,że mozna byłoby ją zrobić na podstawie tego jak dlugo ta osoba jest z nami czy jest aktywna w miarę a nie na podstwie ilosci postow.
Dziewczyny a, że tak zapytam: co Wy w tych koszyczkach będziecie trzymać ?

Tak już kilka z Was o tych koszach mówiło. Mnie się one niesamowicie podobają tylko nie wiem co miałabym w nich trzymać?
U mnie taki koszyczek znajdzie się na komodzie, mam już nawet wypatrzony w jysku- teraz tylko musimy podjechać po niego i kupić. Będę tam trzymać trochę pieluch żeby nie sięgać co chwilę do dużej paki, chusteczki higieniczne i inne przybory potrzebne do zmiany pieluszki i jeszcze taki jeden koszyczek wygospodaruje do łazienki żeby mieć tam przybory wszystkie do kąpieli dla małego. Myślę też nad zrobieniem małej apteczki.
Mała mi współczuje, że z mama akurat w takim ważnym okresie dla Ciebie tak się podziało. Bo za pewne spokojniejsza byś była gdybyś sama mogła ją wspierać. No ale tak się już zdarza w tym naszym zyciu. Niespodzianki losowe.Ja jestem juz tak zmęczona psychicznie, że nie mogę sobie poradzić sama ze sobą, wybucham, szarpie, płacze, krzycze. Wczoraj o mało co małża nie pobiłam, i prawie z jadącego samochodu wysiadłam, potem mnie pół godziny szukał po całym miescie!! Współczuje mu, ale on musi znaleźć sposób na mnie, Na pewno nie krzyk i nie uniesiona głowa do góry z głupim milczeniem bo to mnie dobija jeszcze bardziej! No ale cóż nie będę Wam głowy zawracać takimi pierdołkami.
Niestety wlaśnie tak się złożyło ze w tym samym czasie bedziemy obie potrzebowaly pomocy, wsparcia. Co najgorsze mama jest mi najblizsza osoba oczywiscie poza moim mezem, bo na tesciowa to ja nie mam co liczyc, przeciez juz sama mówiła ze na spacery nie bedzie chodzić- tak wiec w niczym mi nie pomoże. Ona tylko umie powiedzieć że mam duży brzuch, no a do cholerci jaki mam mieć skoro rozwiązanie tuż tuż- maluch już tyle waży i ma coraz mniej miejsca. W sumie to ona nawet nie wie ile mały waży, co z nim itp.. bo nigdy nic nie pyta więc uznaję że ma to gdzieś. Za ten pierwszy incydent jak rzuciła zdjęciem z usg jakoś mam uraz.
mała mi rozumiem z tym leżeniem i poczuciem bezużyteczności. mój mąż też mówi, żebym leżała, a on się wszystkim zajmie, ale i tak mi jakoś głupio, że on pracuje, a ja cały dzień nic nie robię...no, a jeśli chodzi o sprawę operacji mamy to współczuję

ale dobrze, że pojedziecie ją odwiedzić.
dagisu mój maż też ma ze mną przechlapane... żal mi go naprawdę, bo nawet ja ze sobą nie mogę wytrzymać...
jestem tak głupia, że nażarłam się fast foodem na mieście tak, że ledwo wróciłam do domu ;( a przed wyjściem prawie się popłakałam, że mam taki tyłek i rozstępy... brak słów...:-(
Jakby nie było to my teraz robimy za takie "inkubatorki" dla naszych pociech :-). Myśle, ze mężczyźni nie dawaliby sobie rady bedac w ciazy. Moj maz tez ma przy mnie przechlapane- potrafię nagle wpaść w furie albo w płacz.
Ja tez mam smaka na fast fooda ale nie wychodzę dziś z domu tak wiec moze i lepiej? takie jedzonko z kfc spasowałoby mi:-). Ale po zjedzeniu miałabym ogromne wyrzuty sumienia- chociaż niby wszyscy mówią ze kg idą mi tylko w brzuch, w sumie to chyba prawda bo w swoje spodnie wchodzę poza oczywiście zapięciem się w brzuchu.
Wiecie co mi ostatnio powiedział mąż? - że on sobie nie wyobraża mnie bez tego brzuszka, że bardzo go lubi. Taki arbuzik jak on to mówi

. Ostatnio śmiał się że jak pojedziemy w niedziele na spotkanie z moja położną to zapyta się jej czy jest możliwość ze podczas porodu mi tam zaszyją małego arbuza żeby brzuszek taki został...ahhh on taki kochany jest i jak go tu nie kochać:-).
Co wieczór rozmawia z brzuchem i spiskuje przeciwko mnie z młodym

. A no i wsmarowuje krem na rozstępy robiąc przy tym masaż brzuchowi.
sparrowkot bardzo ładny przybornik, szkoda że ja takiego talentu nie mam. Można powiedzieć że prędzej mam talent w rozwaleniu wszystkiego niż stworzeniu takiego cuda :-):-).