reklama

Październikowe Mamy 2010

ja robię w Cerfie zakupy co trzeci dzień i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło żeby ,mnie ktoś przepuścił,a podobno jest tak że to kasjerka powinna poprosić kobietę w ciąży do przodu a nie my mamy znosić impertynenctwo tych co przed nami. Więc ostatnio, chamsko bo chamsko ale chodzę po zakupach do punktu obsługi i mówię o tym że nie zostałam obsłużona poza kolejnością a tu w całym sklepie trąbią że wspomagają akcję "więcej życzliwości dla kobiet w ciąży" może jak jedna z drugą reprymendę dostaną to w końcu się nauczą i może nie mi akurat ale innym z brzusiami będzie łatwiej..

ja jak narazie przeszłam albo jak była jedna osoba to sie juz nie przepychałam chyba ze ktos by miał cały kosz. Ale jeszcze nie została zauwazona przez kasjerke. Ale jak mnie ktos obrazi i nie przepusci a kasjerka nic nie powie napewno pode do obsługi klienta i zazadam ukrania jej i to natychmiast. Nie jest juz tak łatwo stac a zakupy kiedys musze zrobic szczegolnie jak jestem teraz sama. Wieksze jak robie to wtedy kiedy moj przyjaciel przyjedza po mnie samochodem, odwozi do domu i jeszcze wnosi to wtedy i mleczko i wode i ziemniaczki.
 
reklama
Witam,
Ciężko was było nadrobić wystarczy nie zaglądać jeden dzień a później tyle nadrabiania że szok. Ciekawe jak nadrobi lolisza po tym tygodniowym wyjeździe :).
Więc tak ja uważam że bez sensu jest robić zamknięte forum, ja tam lubię się chwalić :) ale dostosuję się. Nie wiem czy ktokolwiek by wykorzystał zdjęcie przecież tak naprawdę zdjęcia które tu wkładamy są słabej jakości. No i z tym udzielaniem się, ja jeszcze pracuję mam 2 dziecko które jest u babci i do którego muszę co chwilę jeździć aby zawieźć coś do jedzenia ubrania itp. więc często na pisanie poprostu nie mam już sił choć czytam bardzo często. Najczęściej w pracy jak znajduję chwilę odpoczynku aby się zrelaksować.
sparrowkot przybornik piękny ja też kiedyś takie cuda robiłam ale teraz jtotalny brak czasu więc niestety takie rzeczy muszę pokupić.
Co do zakupów niestety ogólnie tak jak w waszych przypadkach nikt ani nie przepuści a jak już idę na początek to obraza majestatu, ale raz jak byliśmy z m w tesco to podeszliśmy do pierwszej lepszej kasy która jak się okazało była kasa z pierwszeństwem i kasjerka sama poprosiła mnie do przodu pomimo że przedemną było kilka osób. Żałuję że nie podeszłam do biura obsługi i nie napisałam pochwały bo naprawdę miło mnie zaskoczyła.
 
uska78 wiesz, ze to nie glupi pomysl z tym aby zglaszac w dziale obslugi, ze kasjerka wywolala z kolejki, moze takie pochwaly zmobilizuja do aktywniejszego wyszukiwania brzusiow i moze nam teraz juz bardzo nie pomoga, to moze innym dziewczynom w ciazy, albo nam w przyszlosci z koljenym brzusiem
sparrowkot ten mandat to wogole szok,
a tak jeszcze chcialam was przeprosic, bo ja dysortigrafka jestem i jak czytam swoje posty to az mi galy z orbit wychodza po jakims czasie ile bykow robie, :szok::szok::szok:
 
Witajcie z rana! Aleście naskrobały:szok:. Wczoraj wieczorem tylko przeczytałam kilka postów i poszłam spać. Też miałam dzień niezbyt przyjemny:no:. Już kilka dni wcześniej powiedziałam mężowi,że umówiłam się z koleżanką z pracy,że przyjdę do naszej placówki pogadać. Jeszcze dzień wcześniej wieczorem mówię mu,że na 17 jestem umówiona. On jeszcze potwierdził,że będzie w domy o 16:30. I co? 16:45 i go nie ma:no::no::no:. Zadzwoniłam do niego, a on....zapomniał:angry::angry::angry:. Powiedział,że musi tylko skończyć to,co zaczął i zaraz będzie. w ostateczności był o 17:45:angry::angry:. Poryczałam się strasznie, a on się wkurzył,że "znowu płaczę". Ale jak tu nie płakać, jak siedzi człowiek cały dzień w domu z dzieckiem, to chce się wyrwać z domu. Zabrałam kluczyki od auta i pojechałam. Chciałam jeszcze wrócić późno do domu, ale nie chciało mi się chodzić po galerii.
A ty Idunia uważaj na siebie. Wygląda na to,że złapałaś depresję przedporodową. Może rzeczywiście warto porozmawiać o tym z kimś... Trzymam mocno kciuki z ciebie. Wiem,że po urodzeniu będzie tylko lepiej:tak:.

Witam znowu z rana:) Już sobie od 12 pospałam:) Skurcz nóżki uprzykszył życie i się obudziłam. Ale ogółem to śnił mi się poród:(( Że w domu rodziłam i tylko jedno parcie i koniec, mała była już na świecie,jak się obudziłam to sprawdzałam czy brzuch mam:) Ja już schizuje chyba.

Mi się śniło karmienie piersią i ogólnie butelki,laktatory,podgrzewacze itp:tak:. Nie schizujemy. Po prostu podświadomie nie możemy się doczekać przyjścia na świat naszego dziecka.
 
uska78 wiesz, ze to nie glupi pomysl z tym aby zglaszac w dziale obslugi, ze kasjerka wywolala z kolejki, moze takie pochwaly zmobilizuja do aktywniejszego wyszukiwania brzusiow i moze nam teraz juz bardzo nie pomoga, to moze innym dziewczynom w ciazy, albo nam w przyszlosci z koljenym brzusiem
sparrowkot ten mandat to wogole szok,
a tak jeszcze chcialam was przeprosic, bo ja dysortigrafka jestem i jak czytam swoje posty to az mi galy z orbit wychodza po jakims czasie ile bykow robie, :szok::szok::szok:

nie mysl o błedach. Kazdy jakis robi. Liczy sie tresc. To nie szkoła.


Mnie dzien wczesniej sniło sie ze miałam juz moja małą i szłam z nia na spacer. Zastanawia mnie tylko dlaczego ja ubierałam i przewijałam na klatce schodowej zamiast w domu.
 
Ostatnia edycja:
uska78 pisze:
Więc tak ja uważam że bez sensu jest robić zamknięte forum, ja tam lubię się chwalić :) ale dostosuję się. Nie wiem czy ktokolwiek by wykorzystał zdjęcie przecież tak naprawdę zdjęcia które tu wkładamy są słabej jakości.
Ja na tym forum jestem już prawie 4 lata i na początku też się chwaliłam zdjęciami mojego syna na ogólnodostępnym, ale po pewnym czasie zrezygnowałam z tego i wykasowałam. Uwierz, że są takie osoby, którym jakość zdjęć nie przeszkadza żeby je jakoś wykorzystać. Nawet teraz jak wklejam zdjęcia swojego brzucha to zawsze bez twarzy, a na zamkniętych forach i owszem.

Ja udzielam się tutaj bardzo rzadko, choć zaczęłam od samego początku i żałuję bardzo, że jak już moje dziecię się urodzi to nie będę mogła Wam go pokazać bo nie mam dostępu do zamkniętej grupy. Niestety nie jestem w stanie spełnić waszych wymagań aby się dostać do takiej grupy.
 
Ja na tym forum jestem już prawie 4 lata i na początku też się chwaliłam zdjęciami mojego syna na ogólnodostępnym, ale po pewnym czasie zrezygnowałam z tego i wykasowałam. Uwierz, że są takie osoby, którym jakość zdjęć nie przeszkadza żeby je jakoś wykorzystać. Nawet teraz jak wklejam zdjęcia swojego brzucha to zawsze bez twarzy, a na zamkniętych forach i owszem.

Ja udzielam się tutaj bardzo rzadko, choć zaczęłam od samego początku i żałuję bardzo, że jak już moje dziecię się urodzi to nie będę mogła Wam go pokazać bo nie mam dostępu do zamkniętej grupy. Niestety nie jestem w stanie spełnić waszych wymagań aby się dostać do takiej grupy.

Być może masz rację ja sama nigdy nie spotkałam się z wykorzystaniem mojego ani nikogo z mojego otoczenia zdjęcia, więc dlatego mam takie zdanie. Co do grup zamkniętych u monimoni jestem a co do reszty zobaczymy.
Czas się wziąść za pracę bo tylko narazie forum i nic jeszcze nie zrobiłam :)
 
Hej dziewczynki. Mi też się śnił dzisiaj poród. Był bezbolesny, szycie też, jedynie jakiś masaż tych okolic po porodzie :tak: był bolesny. Byłam trochę przerażona bo ten poród odbył się 1 września więc ja byłam w proszku tak jak jestem w rzeczywistości. Nie miałam dla małego kompletnie nic. Mam nadzieję że on jednak posiedzi w tym brzuchu do końca :tak: Wczoraj wreszcie wskoczyłam w ciążowe spodnie bo w normalnych
Ostatnio nie mam czasu Was czytać bo ciągle latam. Wczoraj wreszcie zabraliśmy wszystko z naszego starego mieszkania i posprzątałam tam. No i jak ostatni raz rzucałam okiem to mi się płakać chciało. Dobrze mi się tam mieszkało. Chyba trochę żałuję tej przeprowadzki. :-( Ale wiadomo, tu 3 pokoje a nie jeden i 2 piętro a nie 4 więc niby same plusy, a jednak strasznie żal. Może dlatego że to było nasze pierwsze mieszkanie, nie wiem. Czuję jakby coś się kończyło. Na obecnym osiedlu nie czuję się dobrze. Mam jakąś schizę. Nawet w sklepie który jest obok bloku jeszcze nie byłam. Wyć mi się chce. Chyba też mam jakąś depresję.

Co do kolejek w sklepach to też zawsze idę do kasy z pierwszeństwem ale tylko 2 razy mnie kasjerka poprosiła. Ludzie udają że nie widzą i zawsze sobie obiecuję że spytam każdego stojącego przy takiej kasie: starszej babki czy faceta czy są w ciąży a jak nie to się wepcham ale zawsze brakuje mi odwagi.
Ale daleko szukać. Wczoraj byłam w pracy żeby zgłosić zmianę adresu i dowodu i stara pinda w rachubie (trzeci dzień ją próbowałam złapać) nie chciała mi tego załatwić od ręki. Mam wpaść przy okazji. Powiedziałam jej że ja nie mogę sobie tak latać. Po szpitalne do PZU też chciała mnie samą wysłać to jej powiedziałam że ma to pocztą iść bo ja nie będę nigdzie chodziła. A jeszcze jedną deklarację muszę zmienić bo kadry od poniedziałku nie miały czasu w systemie zmienić mojego adresu i ona nie może tej deklaracji wydrukować a one wszystkie nie mają czasu i mam się przypomnieć. Wkurzyłam się na maxa. Powinna skserować dowód i sobie zapisać a nie ciężarną ganiać. Głupia piz... Nie wspomnę że siedziałam u niej ponad godzinę żeby na 2 stronki wejść i zmienić w kompie nazwę ulicy i numer klatki. Tak się motała że szok. Jak ja bym w takim tempie pracowała to bym nic nie zdążyła zrobić.
 
HEJ DZIEWCZYNY
Thanks God, it's Friday - to moje motto na dzis.
tak czytam o tych kolejkowych przypadlosciach i czytam, i po prostu czasem nie wierze, ze ludzie tacy sa! a juz najbardziej mnie wkurzaja argunemty bab w wieku naszych mam, ze "one w ciazy sie tyle nastaly to i my mozemy". to przepraszam nasza wina, ze byla komuna i nic w sklepach i za lozeczkiem trzeba bylo 3 dni stac? no nie nasza? to dlaczego my mamy teraz za to placic i nie koszystac z udogodnien, ktore dla nas stworzono bo one ich nie mialy? wry!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
:)

ja też jestem daleka od wywnętrzniania się na forach otwartych - piszę na dwóch zamkniętych watkach bb i jest super:) jakoś rodzinniej się robi, jak można bez obaw o podczytywaczy i jakieś wykorzystanie informacji o nas wymieniać się doświadczeniami, czy zwracać się do siebie po imieniu:) Mam w bliskim gronie co najmniej 3 osoby, które ucierpiały przez to, że zbyt wiele informacji o sobie sprzedawały w sieci. Staram się nie odkrywać za dużo prywatności, nie umieszczam zdjęć o ogólnodostępnych miejscach, czy to tu czy na nk czy albumach internetowych, także ze względu na charakter mojej pracy i mojego męża, także nie pytajcie tu co robimy zawodowo;) zresztą dopóki dyskusja jest otwarta każdy ma prawo ją przeglądać, czytać, kopiować i nie można miec nad tym kontroli, ani do nikogo pretensji, że czyta a się nie udziela albo mało udziela.

A na pocieszenie po historiach sklepowo-kolejkowych napiszę Wam co ostatnio przydarzyło się mi. Stałam w gigantycznej kolejce do rejestracji w centrum medycznym, żeby dostać kwit do laboratorium. Na początku była dziewczyna z 2-3 miesięczniakiem na rękach, załatwiła swoja sprawę, odchodząc zobaczyła mnie i wróciła do "okienka", za chwilę poprosiła mnie, żebym podeszła i obsłużą mnie od razu. Po prostu szok, że komuś się chciało tak zadziałać, byłam bardzo zaskoczona i zdziwiona, bo raczej normą jest odwracanie wzroku od ciężarówek w kolejce, a ja pokornie stoję, póki nieźle się czuję i mam dużo czasu to nie czuję potrzeby wciskania się np. przed starszych ludzi. Tylko raz skorzystałam z kasy dla ciężarnych w markecie, było mi jakoś nieswojo tak się przebijać i jak na złość na osobie przede mną kasa się zacięła i spędziłam przy niej dobre 15-20 minut, szybciej byłoby w normalnej kolejce;)
Ale zawsze proszę o pomoc w przestawieniu torby z zakupami z koszyka do bagażnika i sąsiadów o wniesienie zakupów jak męża nie ma a nie mogą leżeć w aucie. Tu na szczęście nigdy nie spotkałam się z odmową.

Miłego dnia Dziewczyny! Fajnie, że tyle ostatnio się tutaj dzieje, chociaż trudno nadążyć:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry