reklama

Październikowe Mamy 2010

Dokładnie tak. Właśnie pościel przyszła i syn jest wniebowzięty:) O to też nam chodziło. Niech aktywnie uczestniczy w przygotowaniach do przyjścia na świat brata, a potem w codziennych czynnościach związanych z Frankiem.

Dokładnie tak - wtedy nie będzie zazdrosny :D
Mój Nati szyje dla małej torbę na zabawki :D:D hihi
Uszył jej już podusię z misiem.

A teraz gumoki ubrał i polecioł na plac bo kałuży pełnooo ... zaś będzie uciaprany jaaaak ..... ehhhh ... A moja Wanessa też ma już szpilki :p
 
reklama
Witam Was dziewczyny
W końcu postanowiłam dołączyć do Was
Mąż się śmieje,że nie chcę naszego synka zapisać do październikówek :-D
Czytam Was od początku jak tylko zaszłam w ciążę,bardzo tu u Was miło.

Pozdrawiam serdecznie
 
ale u nas brzydka pogoda .. rano było urwanie chmury i tak ciemno że musiałam żyrandol oświecać ...
a ponoć już ma nie być ciepła .. i jesień brzydka i ponura .. :( A ja tak tego nie lubię ...
chciałabym te 30stopni zaś mieć - uwielbiam takie pogody a nie te chmury przebrzydle .. nawet nie wiem co ja będę ubierała teraz nic nie jest na mnie dobre już - żadnej kurteczki nie mam ani sweterka z długim .. w czym ja do tej szkoły rodzenia będę biegała????? Ochhhhhhhhhhhh

zaufaj ze jakbys miala spac przy 28 w nocy to bys klela jak szewc, w dzien 37-38 w cieniu i ja ktora lubie goraco tak juz mam dosyc... od slonca i tego niebieskiego nieba az mnie oczy juz bola.... a co do ubioru.... to proponuje stringi i styknie:pppp tak na serio to i tak mamy fuksa ze nie bedziemy w 9 mcu np w grudniu albo styczniu jak moja szwagierka. jak se przypomne jak lazila ubrana to masakra... nie chciala kupowac ciazowych plaszczy itp to kurtka-brakowalo 40cm zeby sie dopiac , ciagle rozpieta szalik na szyje dluzszy i tak chodzila. mowila ze masakra...
 
zaufaj ze jakbys miala spac przy 28 w nocy to bys klela jak szewc, w dzien 37-38 w cieniu i ja ktora lubie goraco tak juz mam dosyc... od slonca i tego niebieskiego nieba az mnie oczy juz bola.... a co do ubioru.... to proponuje stringi i styknie:pppp tak na serio to i tak mamy fuksa ze nie bedziemy w 9 mcu np w grudniu albo styczniu jak moja szwagierka. jak se przypomne jak lazila ubrana to masakra... nie chciala kupowac ciazowych plaszczy itp to kurtka-brakowalo 40cm zeby sie dopiac , ciagle rozpieta szalik na szyje dluzszy i tak chodzila. mowila ze masakra...

u nas były takie pogody :D
Miałam po 34 stopnie w cieniu i się cieszyłam :D
 
Witam Was dziewczyny
W końcu postanowiłam dołączyć do Was
Mąż się śmieje,że nie chcę naszego synka zapisać do październikówek :-D
Czytam Was od początku jak tylko zaszłam w ciążę,bardzo tu u Was miło.

Pozdrawiam serdecznie

witamy nowa mamucie, widze ze z UK, a skad konkretniej, bo nick by sugerowal, ze mieszkamy po sasiedzku...
 
drugie pranie sie kreci.... kocyki i pajacyk.... kurrrrczeee dobrze ze sie za to teraz wzielam bo na ostatnia chwile nie wyrobilabym sie w zyciu chyba....prasowanie jednak przeloze chyba na poniedzialeczek.wszystko hurtem i zglowy. teraz ide cos zjesc bo przez to forum padne ofiara glodowki hihih:)))
 
Mój mąż miał wypadek. Rowerzysta mu wtargnął na drogę. Nic się nie stało, poza uszkodzeniem roweru no i auta służbowego od G. Akurat jechał na przegląd auta do komisu i tam auto zostanie i zrobią go z polisy. On będzie teraz wracał do Krk. W sumie ten rowerzysta nie chciał karetki ani policji, ale jakiś świadek wezwał. Rowerzysta chciał to załatwić między nimi, bo nic mu nie było. No ale... G. dostał 6pkt i 400zł mandatu. Strasznie się on teraz czuje psychicznie. Nawet mi się popłakał przez telefon i jak ja mam być twarda, jak go pocieszyć, pomóc mu jak sama nie potrafię tak?
Dobrze że tylko na tym się to skończyło. Teraz boję się żeby w pracy nie miał z tego jakiś większych konsekwencji:-(:-(:-(:-(.
A mnie aż brzuch zaczął twardnieć, słabo się czuję. Miałam do lekarza iść ale ja nie wiem czy mam siłę tam dotrzeć..bo to tak daleko. Nie czuję się na siłach.

Dlaczego tak zawsze jest,że coś jest nie tak, coś się pieprzy?! jak nie jedno to drugie... :-(:-(.
 
MALA MI wspolczucia... czesto tak jest ze akurat jak nie potrzeba to sie jakies g.... przyplacze... zacisnij kciuki zeby bylo dobrze i moze akurat nie bedzie twoj maz miec konsekwencji - nie zabil, nie zranil itp.wiec powinno sie obyc bez problemu.
ja wczoraj tez sie poryczalam bo byla komisja przyporzadkowujaca mieszkania na zamiane i mieszkanie ktore tym razem powinnismy my dostac,bo byla nasza kolej, dostala jakas para -bo rodzina kogos tam! zagotowala sie we mnie krew doslownie! nastepna komisja podobno 15 wrzesnia wiec czuje ze jak tym razem nam sie uda dostac chate to bedzie przeprowadzka na biegusiu o ile nie urodze w miedzyczasie.... stresu mam teraz tyle ze masakra.... o ile wczesniej do sadu nie pojde ze jakies machloje odprawiaja bo wiem ze to mieszkanie powinno byc nasze tym razem.

ide wk oncu cos zjesc bo naprawde fikne z glodu przez to forum:))
 
reklama
mala_mi - wspolczuje, wiem ze to wielki stres i do tego wydatek itd, ale najwazniejsze, ze nikomu nic sie nie stalo, bo moglo sie skonczyc znacznei gorzej. tak na to spojrzcie.
moj znajomy jakis czas temu bral udzial w wypadku, zupelnie nie z jego winy, koles go wyprzedzal i nie wyrobil i wpakowal sie w samochod jadacy z naprzeciwka, dwie osoby zginely, ten wyprzedzajacy i pasazer tego z naprzeciwka. no i ten nasz kumpel, mimo, ze niewinny ciagla ma myslowe "gdybym wyjechal 5 minut pozniej, albo jechal troche wolniej/lub szybciej". w dodatku ten co wyprzedzal to syn kobiety z ktora pracuje... trauma na reszte zycia.
takze glowa do gory, najwazniejsze, ze wszyscy cali
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry