reklama

Październikowe Mamy 2010

Mój mąż miał wypadek. Rowerzysta mu wtargnął na drogę. Nic się nie stało, poza uszkodzeniem roweru no i auta służbowego od G. Akurat jechał na przegląd auta do komisu i tam auto zostanie i zrobią go z polisy. On będzie teraz wracał do Krk. W sumie ten rowerzysta nie chciał karetki ani policji, ale jakiś świadek wezwał. Rowerzysta chciał to załatwić między nimi, bo nic mu nie było. No ale... G. dostał 6pkt i 400zł mandatu. Strasznie się on teraz czuje psychicznie. Nawet mi się popłakał przez telefon i jak ja mam być twarda, jak go pocieszyć, pomóc mu jak sama nie potrafię tak?
Dobrze że tylko na tym się to skończyło. Teraz boję się żeby w pracy nie miał z tego jakiś większych konsekwencji:-(:-(:-(:-(.
A mnie aż brzuch zaczął twardnieć, słabo się czuję. Miałam do lekarza iść ale ja nie wiem czy mam siłę tam dotrzeć..bo to tak daleko. Nie czuję się na siłach.

Dlaczego tak zawsze jest,że coś jest nie tak, coś się pieprzy?! jak nie jedno to drugie... :-(:-(.

Wspólczuję, ale kahaa ma rację - grunt ,ze nikomu nic sie nie stało!!!!! Takie rzeczy sie zdarzają , zdarzały i będą zdarzc i nic na to nie poradzimy. Grunt ,ze mąż i ten rowerzysta sa cali i zdrowi ... reszte to malo wazne.
 
reklama
mała_mi88 nie denerwuj sie najwazniejsze ze wszyscy cali.ja juz kopytka zrobione i pochloniete:)chyba bede musiala z moim syneczkiem do lekarza smigac bo w szkole palca sobie chyba zlamal:(ojjjj nastolatki.jak wroce dam znac.mam nadzieje ze nie bedzie duzo do nadrabiania:)))
 
mała_mi88 nie denerwuj się, najważniejsze, że mąż cały i zdrowy. Samochód rzecz nabyta, a szef raczej powinien się cieszyć, że pracownik cały. Zauważyłam, że rowerzyści bardzo często przesadzają, kiedyś myśłałam, że to wina kierowców póki prawka nie miałam, a teraz widzę co Ci rowerzyści robią to mam ochotę się zatrzymać i ich opier......
A pościele ładne zamówiliście:) Mnie się podoba ta miodzio 021 bo ja taką mam:) z tej firmy Baby-Raj.

A widziałyście, że ta firma ma taki fajny patent TORBA NA PAMPERSY (1194330819) - Aukcje internetowe Allegro muszę moją mamę podpuścić, może mi uszyje:)
 
Kurcze, mala-mi, pewnie maz niezle najadl sie strachu, ale grunt, ze nikomu nic sie nie stalo!!!! Trzymaj sie i nie dajcie sie!

Mojej mamie 6 lat temu w Wigilie wpadl pijak pod auto...wracal facet z kolacji wigilijnej -pracowej i wlazl jej prosto NA auto - tak sie zatoczyl, ze od razu walnal w maske. Cala szyba przednia poszla, mama w placz, panika nieziemska, myslala,ze facet nie zyje, bo on z tej maski sie zsunal na ulice caly pokrwawiony...Ale sie potem okazalo, ze pijak to tak jak kot - zawsze na 4 lapy spadnie i w efekcie tylko sie poturbowal. Mama za to miala wigilie z glowy...Natomiast ja tego dnia rano wyszlam ze szpitala, bylam po zabiegu, nie moglam za bardzo chodzic, wiec mama zawiozla mnie do siebie na Wigilie, a potem pojechala do mnie po rzeczy i wlasnie jak wracala ode mnie do siebie, ten facet jej wlazl pod kola. Takie rzeczy zdarzaja sie dokladnie wtedy, kiedy nie powinny...
 
witamy nowa mamucie, widze ze z UK, a skad konkretniej, bo nick by sugerowal, ze mieszkamy po sasiedzku...

Dokładnie to z Birmingham
Piszę dopiero teraz ponieważ jestem już na zwolnieniu L4 i teraz mam dużo czasu wolnego i mogę coś tu napisać i Was czytać!!

Nasz mały jest ułożony pośladkowo co mnie martwi,mam nadzieję,że się obróci ma jeszcze troszkę czasu ale miejsca nie ma już za wiele.
 
mala-mi wspolczuje, ale dobrze, ze tylko tak sie skonczylo, grunt to, ze twoejmu mezowi nic sie nie stalo
fasolkaania musisz miec sporo miejsca przy lozeczku, my mamy wcisniete pomiedzy lozko a komode, ze ledwo da sie przejsc, czemu te pokoje buduja takie male? a mama pewnie jak ma zdolnosci to da sie namowic, u mnie to bym chyba szybciej tate namowila, bo o dziwo lubi szyc i nawet mu to wychodzi.
36 tydzien mi sie zaczal
 
reklama
wreszcie skonczylam prac:)))))) jednak przyjemnosc prasowania zostawie sobie na poniedzialek i hurtem wszystko zrobie i z glowki bedzie:))) myslalam co tu na obiad zrobic to chyba wyczaruje spaghetti z sosem pomidorowym... pomysly mi sie skonczyly. mialam gotowac zupe gulaszowa ale nie mam paru rzeczy a do sklepu przy 40 w cieniu nie bede dymac:pp siedze rozebrana do rosolu wentylator na full bo mozna dostac kota w glowe.... chcialabym zeby bylo chlodnieeeeeej!!!!

CAMBRIA moja corcia tez tzn do 5 mca byla lepetynka w dol a teraz od niedawna se umyslila ze se posiedzi na d..:)) z tym ze moje nie jest ulozona calkowicie posladkowo tylko jakos boczkiem i mi mowia ze porod normalny wchodzi w gre. ja akurat wiem ze nie bede rodzic posladkowo bo sie nei zgodze! wole cc niz narazac dziecko. 3 wrzesnia mam usg zeby sprawdzili czy sie moze zechciala obrocic lobuziara mala. psikusy mi robi akurat keidy nie trzeba. podobno do 37 tygodnia ma czas na zmiane pozycji. mam nadieje ze sie jej odmieni:))
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry