reklama

Październikowe Mamy 2010

DOBRANOCKA- przy nas wszystkich musialabym wynajac chyba stadion w Lyonie:))) bo tego gwaru i halasu zadne mury by nei wytrzymaly:)))))))))))) ale jakby warunki do tego byly to ja nie mam nic przeciwko:)))))))))))))))))))))

MALUTKA- powiem ci ze kilka razy sie zdarzylo ze sen mi sie spelnil ale nei wiem czy to pryzpadek czy cos w tym jest. w kazdym razie jak odpalilam forum to sie zdziwilam ze LOLISZA z Krakowa jest!!!! nie zwracalam uwagi do tej pory jako tako kto i skad. cholercia moze rzeczywiscie Lolisza powinna sie rozejrzec w rodzince za jakas ciotka??
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dziulka niezły sen :) Ciotek których nie znam zapewne jest cała masa, ja jestem raczej aspołeczna jeśli chodzi o kwestie rodzinne, spotkania, zjazdy, posiadówki – to nie dla mnie. Z dalszą rodziną nie mam żadnego kontaktu, z częścią bliższej zresztą też nie. Zamek – hmm cudowna wizja – bardzo chetnie przyjmę zamek :)
Co do wojen spadkowych – to wszystko możliwe, moja rodzina dość waleczna w tej kwestii jest, ale dlatego tez zakładam że na pewno rodzice nie chcieliby żeby dzielić coś między WSZYSTKICH – haha u nas raczej wszyscy mają bardzo duże poczucie swojej własności :)

W każdym bądź razie – jak zamek dostane to na pewno Cie odwiedze we FR choćby po to, żeby to z Tobą oblać



Sparr ja kiedyś olej rycynowy piłam żeby się za przeproszeniem wysrać i to było tak traumatyczne – chodzi mi o smak, że chyba bym tego kolejny raz nie przezyła, ale są kobitki które to piją, dla mnie to straszliwy syf…
Muminka Madlein chyba wczoraj pisała, że ma zmniejszoną dawke fenoterolu a w poniedziałek całkiem odstawiają, kto wie, może już ta mniejsza ilość tabletek podziałała…

Mi własnie sąsiadka powiedziała że brzuch znów niżej i i że już kciuki trzymają – haha, ale ja się na ten weekend nie pisze, nastepny już może być, chociaż wolałabym nie rodzić w weekend, jakoś tak pewniej się czuje jak w szpitalu jest pełna obsada a nie weekendowa…ale w przyszły weekend bradzo chetnie akcja może się rozkręcać tak żeby po weekendzie się zaczęło finalizować :)
 
wiem Lolisza kiedyś na przeczyszczenie też to piłam ale z sokiem pomarańczowym i nie było takie zaś okropne .. ale niektóre są wrażliwsze bo nawet po glukozie wymiotują więc .... ja tam ze smakami nie mam problemów ;p
 
LOLISZA -pamietaj jak trafi ci sie zamek to jestes u mnie:)))) nie no serio ten sen mnei doslownei zwalil z nog:)))

Moja wiercidupcia dzis w nocy tak spokojna ze wcale jej nie czulam, jak wstalam z lozeczka dopeiro mi "przywalila" i przypomniala ze jest:))) Ja tam do rozpakowania w kazdym razie chetna i niechetna naraz: chcialabym miec to zasoba juz a z drugiej strony ta data 10.10.10 mnie barrrrdzo pociaga:)))) jeszcze zeby sie urodzila o 10.10 rano:) zobaczymy. po suwaczku zostalo 3 tygodnie i 1 dzionek:)
 
Ale ja wam powiem ze myslam ze dzis w nocy urodze! Obodzilam sie o 23 i brzuch mnie bolal wiec myslam ze to pecherz. Zrobilam siusiu ale i tak nieprzeszlo. To byl taki dziwny bol jagby mi ktos z kazdej strony na brzuch uciskal. Przechodzilo i wracalo co jais czas. Naprawde myslalam ze to skorcze bo czesm byly naprawde mocne. Tak mniej wiecej co 20 min ale nielegolarnie. Plus minus 10 min. I tak mniej wiecej do 2 nad ranem. Paniki nierobilam bo uznalam ze bol niewystarczajaco mocny by sie bac. No i potem zasnelam . Dzis czuje sie okej choc od rana kregoslop mnie boli i brzuch taki nabrzmialy ale juz tak nieboli. Chmmm... niewiem czy czekac do poniedzialku bo mam wizyte u gin czy morze wybrac sie na kontrole do szpitala? Bo przeciesz juz sie dobrze czuje tylko ze tak jakos mnie strach bierze ze to morze juz powolutku...
 
Co do wojen spadkowych – to wszystko możliwe, moja rodzina dość waleczna w tej kwestii jest, ale dlatego tez zakładam że na pewno rodzice nie chcieliby żeby dzielić coś między WSZYSTKICH – haha u nas raczej wszyscy mają bardzo duże poczucie swojej własności :)

Tak chyba jest w każdej rodzinie. Jak jest coś co można dostać to każdy walczy. Taka już ludzka natura.
 
Witajcie!
Dawidowe witajcie w domu!!!:-) Cieszę się ,że wszystko jest ok. Ciesz się swoim szczęściem:happy:. A mąż kiedy do Was dołączy?

Ja tak zabardzo niezauwarzylam kiedy Madlein cos ostatnio pisala. Wiecie morze czy ona ma juz synusia w ramionach ?

Madlein pisze zwykle na wątku wizytowym. Z tego,co ostatnio pisała,to wszystko na razie jej się zatrzymało:tak:. Śmialiśmy się,że jeszcze urodzi jako jedna z ostatnich:-D.

Dzisiaj jadę z dzieckiem do galerii handlowej, bo mam możliwość wykonania badań profilaktycznych (w kierunku nowotworów)Jakubowi w ramach fundacji"mam marzenie". Zdaję sobie sprawę,że będzie dużo ludzi, ale może nam się uda:rofl2:
 
Witam weekendowo !
Dziulka sen super :) Oby się sprawdziło. Może lolisza powinna choć jednego totka dzisiaj puścić ?
Ja już mam ochotę się rozpakować. Najlepiej po 23.09. Siłą małża zaciągnę w miejsce ustronne :-D
Mała znowu się przekręciła i kopie po prawym boku :wściekła/y:Ból potworny ! Potrafię tak krzyknąć przy tych jej kopniakach, że osobom w moim otoczeniu włosy dęba stają. Masakra jakaś...i tak się przekręca co 2-3 dni.

Teraz mam misję specjalną : znaleźć korek wlewu oleju do mojego autka. Mąż nie dokręcił :wściekła/y: i wywaliło go w kosmos zalewając mi wszystko pod maską. Nie mam jak się ruszyć gdzieś dalej na jakieś zakupy wrrrrrrrrr. Pierdoła taka, a kupić nie ma gdzie, a bez tego ani rusz.

Sparr, monimoni mnie ubiegła, ale obstawiam 28.09 :D
 
A mnie dopadł efekt klamry - na początku ciąży (kiedy jeszcze nawet o niej nie wiedziałam) nie mogłam spać...i teraz jest podobnie. Budze się ok 3-4.00 kręcę z boku na bok i dogorywam tak do ok.6.00 masakra jakaś...i jak ja mam się wsypać przed porodem jak tak dalej bedzie :/

moje słowa są cytowane... ej, normalnie urosłam!!:D:D:D:D:D:D:D

LOLISZA -pamietaj jak trafi ci sie zamek to jestes u mnie:)))) nie no serio ten sen mnei doslownei zwalil z nog:)))

Moja wiercidupcia dzis w nocy tak spokojna ze wcale jej nie czulam, jak wstalam z lozeczka dopeiro mi "przywalila" i przypomniala ze jest:))) Ja tam do rozpakowania w kazdym razie chetna i niechetna naraz: chcialabym miec to zasoba juz a z drugiej strony ta data 10.10.10 mnie barrrrdzo pociaga:)))) jeszcze zeby sie urodzila o 10.10 rano:) zobaczymy. po suwaczku zostalo 3 tygodnie i 1 dzionek:)

a mój M wczoraj stwierdził, że jemu sie wcale nie podoba taka opcja, ze córcia miałaby wyjść 10.10.10 bo to "szatańska data":/// i jemu sie wcale nie podoba... no ale ja coś czuję, ze do 10.10 to ja już obcykane będę miała co i jak z maleństwem w warunkach zewnętrznych się robi:D

Tak chyba jest w każdej rodzinie. Jak jest coś co można dostać to każdy walczy. Taka już ludzka natura.

oj jak ja to dobrze znam... zresztą o swojej >>>rodzince<<< to ja juz sie wypowiedziałam przy okazji problemów małej mi

Dzisiaj jadę z dzieckiem do galerii handlowej, bo mam możliwość wykonania badań profilaktycznych (w kierunku nowotworów)Jakubowi w ramach fundacji"mam marzenie". Zdaję sobie sprawę,że będzie dużo ludzi, ale może nam się uda:rofl2:

ehhhhhhh, a jakby to było wczoraj to bysmy sie mogły spotkać:(:(:( 3mam kciuki, zebyscie nawet długo w kolejce nie musieli stać:)

UWAGA UWAGA!!! a ja sie dzisiaj nawet wyspałam!!!!!! monimoni, więc ty też mozesz mieć nadzieje:) chociaż ostatnio mam średnio jedna/dwie noce w tygodnie "wyspane"...
 
reklama
Muminka trzymaj rękę na pulsie i obserwuj siebie, jeśli skurczy nie ma to raczej nie wygląda żeby miało się TO zacząć dziać...

Ja już po ciucholandowym szaleństwie, kurcze niby nic a jak potrafią takie zwykłe zakupy człowieka uszczęśliwić..:-D

co do snów to ja dziś śniłam że mi wody odeszły :eek: no i właśnie wzięłam folię spożywczą i.....owinęłam nią moją stronę materaca coby się nie zniszczył jakby to miał być proroczy sen..małż chichra się ze mnie od pół godziny i poradził żebym na noc siebie tą folią obwiązywała :confused2: :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry