• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe Mamy 2010

a ja miałam zrobić "gruntowniejsze" porządki, a wychodzą mi qrczę z tego GRUNTOWNE!!! posprzątałam 1/4 może 1/5 łazienki i padam....... po drodze wstawiłam pranie tylko... ej, naprawdę jakieś wicie gniazda uskuteczniam:P:P:P
która obstawia, że jutro będzie kolejny dzidziuś???:D:D:D:D:D:D
 
reklama
Malutka- kuchnia swietna:)))
wiecie co, jakies przeczucie mnie meczy ze urodze pod koniec przyszlego tygodnia.... od rana wlazla mi ta mysl w lepetyne i nei chce wyjsc.... mowie do meza ze czuje ze to bedzie po srodzie (w srode mam polozna i SR)...

co do nutelli- polecam tosty z nutella na chlebku tostowym-moja milosc z poczatku ciazy. za to teraz znowy wpierniczam orzechy i mam lapy poprzezynane od skorupek jakbym sie nozem pociela doslownie...nalog silnieszy:))))
 
MALUTKA - kuchnia bardzo ale to bardzo ładna:) zazdraszczam
IDA - zamiast okien jednak chałupę posprzątałam (i to na błysk) Mam jeszcze w planach dopakować rzeczy do torby szpitalnej i zmontować do końca łóżeczko, bo wprawdzie jest złożone ale wszystko w folii jeszcze leży. Ajjj i obstawiam, że coś się niedługo zdarzy :D ciekawe tylko u której z nas to wicie gniazda przełoży się na szybkie przywitanie Maleństwa :laugh2:
co do Nutelii to mniaaam narobiłyście mi na nią takiego smaka, że szok. Dobrze, że sklep blisko to zaraz pewnie po zaopatrzenie skoczę :D
 
Moje drogie dobrze wam radze wyspijcie sie i najdzcie dobych rzeczy. Ja dzis złapałam doła. W nocy karmiac małą normalnie spałam na siedzaco. A rano o 5 nie mogłam otworzyc oczu. Nie mam wogole apatytu własnie sie teraz zmuszam do jedzenia ale jakos tak mi tłusto na jezyku i nie wiem dlaczego. W szpitalu miałam duzo jedzenia od kazdego kto mnie odwiedził i jakos wszystko przyjechało ze mna do domu. Za to wode piłam litrami bo przynajmniej z 5 l dziennie i chyba tym zyłam. Juz dziewczyny w szpitalu krzyczały ze ciagle posiłki oddaje całe. Niestety mam problemy z laktacja i dopiero pomalutku cos zaczyna sie pojawiac ale napewno małej nie wykarmie teraz bo ona ma strszny apatyt. Porod przez cesarke, 3 dni bez małej, stres, antybiotyki i kupe lekarstw na cisnienie zrobiły swoje. Ale bede sie starała. Dzis wygotuje laktator i zobaczymy.
Teraz to nie wiem za co mam sie zabrac: za rozpakowanie toreb bo mi zawalaja poł pokoju i nie mam jak sie poruszac, za laktator, ograniecie swojego ciała do czysta bo przez 2 tygodnie to higiena byle sie wykapac. Za mało czasu. Jeszcze mała musze doszorowac bo w szpitalu wykapały ja 2 razy i musze ja wykapac i nakremowac bo skora jej schodzi z ciałka a i jeszcze wkoncu jakies zdjecia,
Wczoraj poraz pierwszy tata ja zobaczył i sie poryczał. Mam nadzieje ze tylko miesiac bede sama bo nie jest łatwo i boje sie ze wpadne w doła.
 
Dawidowe poradzisz sobie zobaczysz, ta skórka będzie się złuszczać - to normalne, nawilzaj i bedzie ok.
Sparr herbatke z liści malin to ja już miesiąc pije - ona przyspiesze poród w sensie jego przebiegu a nie samego rozpoczęcia.

A ja zwariowałam - rano spacer z psem potem zakupy, wypad do lumpka, porem chwila na BB i sprzatanie: poscierałam kurze po raz kolejny - nie wiem po co bo ich nie było, zrobiłam schabowe, wymyłam wszystko włącznie z drzwiami i ościeżnicami, odkurzyłam wszystko dokumentnie, wytrzepałam dywaniki, umyłam podłoge - trzykrotnie i to na kolanach bo mi sie ciagle brudna wydawała...nienormalna jestem jak nic.
 
dawidowe na pewno musi być Ci ciężko, ale dasz radę! trzymamy kciuki! a może któraś z tych osób, co podrzucały Ci jedzonko do szpitala mogłaby przyjść i Ci trochę pomóc.
lolisza podziwiam...
 
Dawidowe poradzisz sobie zobaczysz, ta skórka będzie się złuszczać - to normalne, nawilżaj i bedzie ok.
Sparr herbatke z liści malin to ja już miesiąc pije - ona przyspiesze poród w sensie jego przebiegu a nie samego rozpoczęcia.

tak ale ona tez pomaga w rozwarciu :)
Ostatnio nie miałam rozwarcia do konca porodu a teraz juz z nim chodze więc chyba pomaga ...
 
reklama
Dziękuję za miłe słowa na temat kuchni :) Małż jednak sam podłącza wszystko :) Najpierw dociął otwór. Teraz już płyta jest podłączona. Piekarnik potem bo najpierw wziął się za podłączenie baterii i odpływu. Aa przed zamontowaniem płyty musiał pojechać po silikon. A teraz pojechał po wężyk do baterii bo jeden za krótki jest. No i się wkurzyłam bo zamiast wszystko najpierw pomierzyć to teraz będzie co chwilę jeździł. Grrr do wieczora mu zejdzie. O 17 jego kuzyn z żoną przychodzi. Powiedziałam że mogą sobie przychodzić ale ja będę w kuchni porządki robiła i mam gdzieś czy oni będą czy nie.
Dawidowe domyślam się jak Ci ciężko samej. Trzymam kciuki żeby mąż jak najszybciej mógł przyjechać. Nie poddawaj się kochana, na pewno sobie poradzisz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry