• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Pielegnacja naszych kruszynek

reklama
Dziekuje dziewczyny za rady. Zrobie dzis pranko w doroslym proszku i zobaczymy czy bedzie jakas reakcja, odloze te ciuszki na bok i bede mu je zakladac.

A dziewczyny ktore maja zamiar prac w dzieciecych proszkach podziwiam, bo albo macie dzieci czyscioszki albo duzo czasu na pranie na 2 razy...

Ja prasuje praktycznie wszystko oprocz majtek, skarpetek i rzeczy typu getry czy bluzek z krotkim rekawkiem w ktorych spie ale one sie nie gniota wogole.

Co do reszty to uwazam ze wygladaja niechlujnie nie wyprasowane, a Oliverkowi prasuje przedewszystkim body co by mial mieciutkie przy cialku, no a druga sprawa to jak wyprasuje i ladnie poskladam to i w szafie czysto i wiecej miejsca :)

Pranie robie srednio 2/3 na dzien.... Przy 4 doroslych w tym 2 budowlancow, moich ubraniach ciagle uwalonych od papek i ulewania Oliverka, i ciagle brudnych ubrankach Olka nie da rady inaczej. Prasuje tez systematycznie.. poprostu niewyprasowanych nie wsadze do szafy a wygniecione na sofie zajmuja za duzo miejsca wiec sila woli musze wstac i wyprasowac ;-)
 
moje body dla małej bez prasowania też są mięciutkie, nie wiem czy wy ale ja używam jej płynu do płukania tkanin.. a to co sztywne to jak już pisałam odkładam na bok i prasuję:tak:
 
Klaudzia , spoko, ja piore codziennie :P a mam faceta ktory ma dosc czysta prace - tapicer, sama tez nie tarzam sie w blocie, za to dziewczyny... masakra!!! Julia ma nawyk wycierania buzi w rekawy (SWOJA DROGA MACIE JAKIS POMYSL ABY JA TEGO ODUCZYC?) a jak nie ma rekawow dlugich to w te krotkie tez da rade, a Asia ulewa non stop i czasem sliniak nie pomoze :(

Ja piore w dzieciecym ciuszki Asi, Julki i nasze w doroslym. Nie robie podwojnego prania, bo Lovela spiera mleko a marchewki itp jeszcze nie jadlysmy, ale zakupilam sliniak-bluzeczke i bede rozbierac do pampersa ;)
 
...

A dziewczyny ktore maja zamiar prac w dzieciecych proszkach podziwiam, bo albo macie dzieci czyscioszki albo duzo czasu na pranie na 2 razy...
...
Dlaczego na 2 razy????? :eek:
Ja w domu mam tylko dzieciecy proszek i plyn do plukania i tylko w nim piore wszystkie rzeczy. Nie rozumiem jaki jest sens prania ciuszkow dzieciecych w innym proszku skoro za chwile dziecko sie przytula do naszych ciuchow wypranych w zwyklym proszku...
albo wszystko albo nic... :sorry:
 
Klaudzia , spoko, ja piore codziennie :P a mam faceta ktory ma dosc czysta prace - tapicer, sama tez nie tarzam sie w blocie, za to dziewczyny... masakra!!! Julia ma nawyk wycierania buzi w rekawy (SWOJA DROGA MACIE JAKIS POMYSL ABY JA TEGO ODUCZYC?) a jak nie ma rekawow dlugich to w te krotkie tez da rade, a Asia ulewa non stop i czasem sliniak nie pomoze :(

Ja piore w dzieciecym ciuszki Asi, Julki i nasze w doroslym. Nie robie podwojnego prania, bo Lovela spiera mleko a marchewki itp jeszcze nie jadlysmy, ale zakupilam sliniak-bluzeczke i bede rozbierac do pampersa ;)

No u nas sliniak bluzeczka nie daje rady... mlody jej nie cierpi! no a zebym miala lovele tutaj tez bym zakupila... ale tu wybor konczy sie na persilu i fairy.... lub proszkach nie firmowych ktore nie daja rady nawet mleku :/ masakra...
do pampka tez bym go rozebrala do jedzenia ale nas czesto w domu nie da i nie wyobrazam sobie go rozebrac do golaska w restauracji czy w parku bo jeszcze by mnie o pedofilie debile oskarzyly..... hehe
 
Dlaczego na 2 razy????? :eek:
Ja w domu mam tylko dzieciecy proszek i plyn do plukania i tylko w nim piore wszystkie rzeczy. Nie rozumiem jaki jest sens prania ciuszkow dzieciecych w innym proszku skoro za chwile dziecko sie przytula do naszych ciuchow wypranych w zwyklym proszku...
albo wszystko albo nic... :sorry:

Mary no ale chodzi mi o to ze angielskie dzieciece proszki nie daja rady z kaszkami, marchewkami i innym jedzonkiem Olivera wiec musze mu je wyprac raz w normalnym doroslym a pozniej na nowo w dzieciecym...dlatego chce wlasnie przejsc na normalny proszek zebym nie musiala 2 razy prac....

Hahaha, nie no my w domu raczej jemy a nie w restauracjach :P

Dziunka my tez ale zdaza sie ze idziemy w weekend zjesc cos na miescie czy chocby tak jak wczoraj probowalam go nakarmic w parku na spacerze... poza tym w weekendy zawsze gdzies jezdzimy wiec nie ma szans zebym go zawsze w domu karmila....
 
reklama
masakra!!! Julia ma nawyk wycierania buzi w rekawy (SWOJA DROGA MACIE JAKIS POMYSL ABY JA TEGO ODUCZYC?)

Jedno moje starsze dziecko wycierało sobie buzię w ramię, wiec długosc rekawów w ogóle nie miala znaczenia i nawet z rekami w kieszeniach sie dało :/ ale wyrosło w koncu z tego. Pomocne było ustawienie na stole serwetnika i zachecanie do korzystania z niego.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry