• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Pielęgnacja niemowlaka od A do Z

Nie mam takiej osobnej zamrażarki, a w takiej zamrażarce co są w lodówkach to można przechowywać pokarm tylko 2 tyg. wiec to nie ma sensu. Jeśli miałabym taką osobną zamrażarkę co do niższych temp. mrozi to super bo wtedy to chyba jakos 3 miesiace czy nawet dluzej mozna przechowywac, wiec przydałoby się na przyszłość.

Ale moze na ewentualna "czarna godzine" by było jak znalazł chocby przez te 2 tygodnie? W okolicy 3 tygodnia zycia maluchy maja skok rozwojowy i większość chce więcej mleka a czasami laktacja nie daje rady. Zawsze mozesz po tych 2 tygodniach wywalić. A jakos specjalnie dłużej to i tak sredni sens bo skład mleka matki zmienia się wraz z potrzebami dziecka w miare jego wzrostu i rozwoju więc to mleko które dla malucha jest teraz ok za miesiąc może już nie być wystarczające.
 
reklama
lolisza - chyba mój maluch własnie zaczyna miec skok rozwojowy, bo taki ma dziś apetyt ze hoho... :D Chyba jednak zaczne mrozic jak bedzie za duzo,ale przy takim apetycie to juz chyba nic sie nie zmarnuje.
 
To by tłumaczyło wilczy apetyt mojego dziecka - je i je i je i skończyć nie może - zaczynam sie właśnie obawiać, że nie wyrobię z produkcją pokarmu już nie mówiąc, że brodawki mam znowu w kiepskim stanie. No ale niech je i rośnie :-)
 
Ten skok rozowjowy najbardziej widoczny jest ok 6 tygodnia ale są dzieci u których zaczyna sie wcześniej własnie ok 3 tygodnia życia i własnie od wiekszego apetytu. Potem robią sie marudne, płaczliwe, często rozregulowuje się karmienie, jak np jadło co 3 godziny to nagle może chcieć co godzine i i basta a potem jak ręką odjął z dnia na dzień mamy w domu zupełnie innego malucha - radosnego, zywo zainteresowanego otoczeniem, więc i potrzebującego więcej uwagi, zabaw i zainteresowania i to jest własnie pierwszy skok :)
 
To mój chyba coś takiego zaczął :crazy:
Dziś w nocy, karmienie co godzinę. Teraz już dawno powinien spać, a oczy ma wybałuszone. No i troszkę marudzi. Chce smoka i go nie chce i generalnie stwierdził chyba, że ma ciężkie życie :sorry: Ja jestem nieprzytomna....

Lolisza - długo to trwa ?
 
Dziewczyny, zamiast uczulającej oliwki j&j kupiłam talk. Był super, ale dłużej leżąca w pieluszce kupka przysychała w zakamarkach ciałka. Teraz mam parafinę i chyba przy niej zostanę.

Karmienie piersią - strupki spadają po dobie, więc tragedii nie ma. Tylko trzeba pilnować i karmić tylko piersią, chorą nawet częściej niż zdrową. Karmimy min 15 minut efektywnego ssania z każdej piersi. Jeśli dzidzia przysypia, to ją lekko oziębić np. przez przewijanie, powinna się przebudzić.
Jak jest za płytko na sutku, to małym palcem gmeramy w kąciku buźki, żeby odstawić i można przystawić na nowo.
Sprawdzać piersi, czy nie ma stwardnień - jak są, to odciągamy trochę pokarmu (z każdej strony sutka, a ze strony zgrubienia trochę więcej). Ja odciągam na razie ręcznie, choć mam laktator.
 
Ja na poranione sutki mogę polecić Purelan. Rewelka, jak dla mnie i nie trzeba tego zmywać co chwilę bo jest bezpieczny dla dziecka. Tylko trzeba pamiętać żeby smarować PO karmieniu, a nie tuż przed.
I wiecie co mi pomogło ? Po karmieniu wycisnąć trochę mleka rozsmarować je po całym sutku i poczekać aż wyschnie. Podobno własne mleko ma takie kojące działanie :-)
 
reklama
A tak na marginesie (chociaż to najważniejsze ;-)), budzicie się same w nocy do maluchów- ja mam sen jak truposz i boję się, że nie usłyszę małej, dopóki mnie mąż nie wykopie z łóżka ;-).

Też się o to obawiałam,że nie usłyszę małego. Okazało się że reaguję na jego odgłosy bez problemu- takie ciche postękiwanie, ssanie rączek, grymaszenie już stawia mnie na nogi zanim maluszek się rozpłacze na dobre. Dzisiaj jak karmiłam małego o 4 nad ranem to mąż nawet nie był tego świadomy heh.
Wasze dzieci też urodziły się z długimi pazokietkami? Ja to często mu zakładam jeszcze łapki niedrapki bo mały ma manię drapania się po buźce. Panie w szpitalu mówiły że paznokcie można obciąć 2 tygodnie po urodzeniu, tak więc czekam aż nadejdzie ten moment bo mały jak ssa moją pierś to też potrafi nieźle wbić paznokcie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry