wiec czas na wspominki:
slawne serduszko w serduszku
na krotko przed. ledwo co zipie, zbieram sily.
i tyle go widzialam. moj maz zawsze mowi, ze mu to zdjecie przypomina zakonserwowanego wojtyle, brrrr.
po transporcie w uniklinik. ja w jednym szpitalu a on w dugim. a moj maz w wiecznej drodze.
szczesliwa mama. odwiedziny. jest 29.01.2006. wreszcie mozemy sie poznac...
tata dumny, ze dotrzymal malemu slowa. obiecal mu, ze najpozniej w niedziele zobaczy mame.
kilka dni pozniej juz w domu
erni z ulicy sezamkowej na znak przyjazni polsko-niemieckiej