• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

aaa no chyba, że tak ;-) źle Cię trochę zrozumiałam :-D
ekhm nie ma co marudzić :-p chce się jeść to trzeba się nanosić i żonie pomagać ;-) trochę po chamsku, ale no niestety takie jest życie.. ciężkie, twarde i brutalne..
ja sobie siebie jakoś nie mogę wyobrazić z pełnymi siatami :szok: sama wyglądam jak dzieciak, ledwo od ziemi odrośnięty :eek: to te siatki by mi się po ziemi kulały :-D
 
reklama
;-)

ja dzis wypralam i wyprasowalam wsio do lozeczka - ochraniacz, przybornik, posciel... teraz juz chyba czas zgnebic malza zeby przywozl lozeczko i kupil materacyk... ;-)
jeszcze tylko przywleke laktator, wygotuje go i... jestem gotowa ;-)
 
Melduje sie...dalej chora.:wściekła/y:
Nie pojmuje co mi jest , już przestawało mnie boleć gardło, nawet nos się obdlokował gorączka spadła, tylko kaszlałam jak stary gruźlik.I radocha już była, że jednak nie umieram. A dzisiaj rano znowu nic nie mówiłam bo gardło boli.... no cholercia..niekończąca się historia czy co?
A tu normalnie trzeba funkcjonować....
Teściowa miała mi od czwartku pomagać przy Hani skoro ja ledwo zipie. Skończyło sie na tym , że miałam o jednego chorowitka więcej w domu i jak se pojechała to powiedziałam Ł.- też choremu, że może się ze mną nawet rozwieść jeśli ma ochotę- ale nie chcę go i Hani widzieć cały dzień bo idę do łóżka. I potulnie tylko co jakiś czas mnie budził żeby zapytać jak się jaką kaszkę robi. I całą niedzielę spałam.
Hania z nas wszystkich najdzielniej trzyma się- tylko leje się jej z nosa, ale ani gorączki, ani kaszlu ani ją chyba gardło nie boli.
W środę wreszcie będę mogła iść do lekarza to może coś poradzi- chociaż w domu zasoby niemałej apteki.

Cieszę się dziewczyny, że Wam się spotkanko udało. Bardzo mi żal , że nie miałam okazji Was poznać na " żywo", ale na wypad do zoo piszę się od razu.

Pisałyście o kontynerach PCK, czy Caritasu. Ja czytałam tez artykuł, że przejęła je jakaś prywatna firma, która sprzedaje odzież do fabryk filcu i tych szmat do podłogi, a bodajże 10 % przekazuje na cele charytatywne. Ja odzież za małą sprzedaję na allegro, a czego nie sprzedam daję do Monaru. Kiedyś woziliśmy do domu samotnej matki, ale kilku transportach Panie stały się wybredne i przebirały przy nas zawartość, co chcą a co nie. Wyszłam z założenia, że prawdziwie potrzebujący człowiek przyjmie wszystko, więc daję do monaru, choć zawsze wolałam pomagać tym którzy się znaleźli w nędzy niezawinienie a nie przez alkohol czy dragi.

Natomiast...nie było mnie na sptkaniu to napiszę tu: dziewczyny brzuchatki. Mamy spichlerz ze znajomymi z ciuszkami. W sumie jest tego na 6 noworodkowych dziewczynek na raz i 2 chłopców. Wiem jaka to frajda kupować dzieciaczkowi ubranka, ale wiem też jak błyskawicznie maluchy rosną i ileż ciuszków od teściowej Hania nawet nie zdążyła założyć. Jeśli więc potrzebujecie jakichś ciuchów to dajcie znać, o ile mnie pamięć nie myli mamy z 8 kombinezonów zimowych i chyba tyle samo jesiennych....

I jeszcze jedno, w czasie choroby znalazłam w kartonie z lekami Vita K dla maluchów, 14 kapsułek zostało z któtkich u mnie czasów cyckowych. Ważne do stycznia 2010. Nie znoszę czegoś wyrzucać, a komuś zawsze się może przydać. Kto chce?;-)

Pogodę pozwolę sobie pominąć wymownym milczeniem. Skromnie tylko dodam, że właśnie zmoczyło mi pranie na balkonie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Aaaaa, Rubi , mam wyborczą i nawet jutro będę pełzła w kierunku ZWM, więc mogę Ci podrzucuć. Daj tylko znać o której Ci pasuje. No i słowo podrzucić to za dużo powiedziane, zostawie Ci na wycieraczce jak się nie obrazisz bo boję się, że zarażę Cię. A że zarażam to pewne: dota na moim koncie teściowa i małż( a może im się poprostu należało?:sorry:)
 
Amelkowa w sumie to nie wiadomo od czego M miał tą anemię. W Warszawie mu, że się tak obcesowo wyrażę, jelita poprzypalali i takim sposobem wyniki dobre mu się utrzymują. Ciekawe tylko jak długo skoro męczył się z tym całe życie.
Lekarze z Warszawy coś tam podejrzewali, ale generalnie gdyby chcieli cokolwiek udowadniać to człowiek by tam musiał pół życia spędzić. Nie mówiąc już o tym, że wcześniej był hospitalizowany baaaardzo dużo i często to i tak nikt nie wpadł na to, co mu właściwie jest/było (M ma niecałe 24 lata).
 
Amelkowa, my to robimy tak, że poprostu dorzucamy swoje do puli a bierzymy nowy rozmiar , większy z puli. Ale, że się tak wyrażę nowych do puli z dokładaniem już nie przyjmujemy , bo nam się miejsce na strychu kończy( przykładowo ja właśnie mam do oddanie 4 siaty rozmiaru 74 i do wzięcia i przejrzenia 5 rozmiaru 86:tak:- to wyobraź sobie ile tego jest)
Genralnie działa to tak: bierzesz co Ci się podoba, używasz- nie przejmując się jeśli się coś zniszczy czy poplami. Oddajesz. Koniec. Jeśli bardzo doskwiera Ci chęć odwdzięczenia się kupujesz na lumpie coś dla dziewczynki rozmiar 98 , bo z tym mamy problem jako, że najstarsza. Jeśli nie dokucza to też dobrze:tak:
Nie sprzedajemy tych ciuszków bo każda z nas liczy, że jeszcze będziemy w ciąży więc lepiej trzymać. Ale z drugiej strony po co mają leżeć i kurz zbierać?Wiadomo, że coś się zawsze zmiszczy- ja jeden wrzut prania zafarbowałam na różowo, Hania była też dzieckiem ulewającym , więc jak puściła marchewkową fontanne to nie ma przebacz. Ale tego jest tyle, że nikt się nie stresuje. Ja osobiście mam taką zasadę, zniszczę- odkupuje w tym samym rozmiarze jakąś rzecz. Ale dziewczyny mnie ochrzaniają że się przejmuję i one tak nie robią:-D
Nie ma przymusu brania wszystkiego, bo wiadomo, że każda z nas ma swój gust- nikt się nie obraża. A jak się spotykamy to często Hania ma sukieneczkę po Agatkce, bluzeczkę po Alusi, bodziaka po Kasi i tylko rajstopki ja kupiłam:-D:-D:-D
Zresztą, jak chcesz to powiedz jaki rozmiar na początek Cię interesuję, my z dziewczynami przygotujemy pakę( a ile jest przy tym wspomnień w stylu" ojej, Agatka w tej bluzeczce pierwszy raz stanęła na nóżki", a " Hania zawołała mama"- i taka matko-babska biesiada godzinami;-)), przyjedziesz do mnie jak się wykuruje i pogrzebiesz;-)Może akurat coś Ci się spodoba, a przynajmniej nie będziesz musiała na to wydawać kasy. Zresztą chyba najważniejsze to te kombinezony/ kurtki zimowe. Bo są pierońsko drogie a co 3 miesiące do wymiany- a jeśli dobrze pamiętam Ciebie czeka długi sezon kombinezowy.
Przecież ciuszki dziecięce powoli zaczynają kostzować tyle co dorosłe:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
cześc dziewczyny ..ale poczytałam! Nie było mnie 2 dni w domku wiec było co czytać. Olusia zaliczyła 1 w swoim życiu wesele! fajnie było ale potańczyłam tyle co nic....muzyka głośna była i Olunia się denerwowała więc wózio i heja spacerki. Ledwo zasneła to ją dzieciaki zbudziły więc dalej heja wózek i lulanie ....a potem cholerka mała nie mogła zasnąc i 2 h zasypiała-jak nigdy do 23...zabawiłam do 1, 30! a wczoraj nawet festiwal zaliczyłam! mamcia moja została 1 raz z Olcią oj dała jej popalic bo ona nigdy z butli nie piła a tu nagle ktoś pcha jej to coś zamiast ukochanego cycusia:wściekła/y: . Noi ja spałam u mamci na moim starym wygodnym łożeczku, ach....;-)
A dzisiaj sprawa spadkowa i rodzinne spory ....ech nie fajnie.
Orientujeciue się w cenach mieszkań? 200 m , centrum, kośnego 1 piętro , wyremontowane , nowe okna , 2 łazienki 4 pokoje.....
 
Saly fajna sprawa z tymi ciuchami...Ja mam nadal ciuszki Dominiczka bo wtedy sporo dostałam takich bardziej dziewczęcych ale miałam to gdzieś jak był malutki. Te bardziej chłopięce to daje koleżance co ma chłopca a dziewczęce narazie trzymam dla mojej kuzynki ale jeszcze nie wiadomo czy będzie dziewczynka czy też chłopczyk :-)
Sprzedałam parę gadżetów z domu na allegro ale fajnie :-)
Teraz to każdA KASA SIE PRZYDA
 
hej leseczki:-)

Saly no super organizacja z tymi ciuchami:tak::tak: szkoda wurzucić a ktoś inny skorzysta.My po Maćku wszystko pchamy do piwnicy bo czekam na moją siostrę aż będzie miała dzidzi ale coś sie nie spieszą:-D:-Dtakże nasza piwnica prawie pęka :tak::-D

co do art z GW to kiedyś juz to słyszałam że mają wprowadzić zmiany no i super że przedłużają urlop macierzyński szkoda tylko że o dwa tygodnie:-(:-( moim zdaniem urlop powinien trwać przynajmniej rok:tak::tak: a co do odliczeń to było pewne że coś zmienią :szok::szok: teraz to tylko trzeba będzie liczyć tak aby dziecko urodziło się w styczniu :-D:-D:-D

daggy ale Ci zazdroszczę festiwalu jak oglądałam niedzielny koncert w telewizji to też sobie pomyślałam że fajnie byłoby tam być, chyba w niedzielę było najfajniej chociaż mój A stwierdził że gorzej nie może być:-D:tak:

rubi no to faktycznie teraz pozostało Ci tylko czekanie na malutką:-) ale super jak sobie wspomnę co było dwa lata temu to oczekiwanie i już w ogóle taka chęć zobaczenia dzidziusia :-) coś pięknego
 
witam..... slonecznie??? dzis na slonko chyba szans brak :-(:wściekła/y::no:

Amelkowa ;-) laktatorek mialam i mam Avent Isis - kosztowal mnie duzo ale nie zaluje bo kolezanka z sali zaoszczedzila na laktatorze troche pieniedzy a ja sporo bolu i nerwow - u mnie sprawdzil sie w 1000% ;-) mozna go juz dostac na allegro za troche ponad 100 zl. (ja 4 lata temu dalam 179zl:szok::szok::szok:) - tak wyglada --> PHILIPS AVENT LAKTATOR ISIS+BUTELKI+GRATISY 12mGW (658205956) - Aukcje internetowe Allegro

mnie sny porodowe nie meczyly ani teraz ani w poprzedniej ciazy...

saly ;-) ZDROWIEJ!!!!!!!

co do Wyborczej to nie fatyguj sie - info wklejone przez Amelkowa mi wystarczy ;-)
zeby sie na te bonusowe 2 tygodnie zalapac musialabym urodzic nie wczeniej niz 15.08. a skoro mam miec palnowane ciecie to nikt nie bedzie do tego czasu czekal... nie bede sie upierala bo zyskam 7 dni roboczyc wiecej a gdyby sie cos stalo niedobrego przez to czekanie to niewybaczylabym sobie tego!!!

a ciuszki.... ja ewentualnie na te kombinezonki bym sie zapisala bo reszte mam po Jasku no i musze sobie frajde zwiazana z kupowaniem kiecek zapewnic ;-)
powiedz mi tylko czy wchodzi w gre wypozyczenie ciuszkow do Wrocka? szwagierka w sierpniu ma urodzic chlopaka i mysle ze bylaby zainteresowana ;-)

daggy ;-) mysle ze tak bedzie wygladalo kazde wesele z maluchem - my bylismy z 3 letnim Jaskiem... nie mialam co prawda wycieczek z wozkiem ale tanczylam tylko z 3 facetami - kawalek z malzem, poczatek kawalka z wujkiem a reszta z.... synkiem.... niestety glowe chcial miec kolo mojej glowy wiec.... kregoslup mi siadal a Jasiek "mama tancymy!!!" wiec mama synka na rece i na parkiet :-):tak::-D

jesli chodzi o ceny mieszkan to albo sama pobuszuj po stronkach posrednikow albo do ktoregos po prostu zadzwon ;-) ja troche sie kolo tematow mieszkaniowych krecilam ale takie wielgachne mieszkania w ogole nie byly w kregu moich zainteresowan a raczej mozliwosci finansowych:wściekła/y::no::-)

ehhhh.... mam dzis ochote na jakies male morderstwo.... malz mnie dobija... jestem bliska rozpierzenia komputera, wygrzienia kabelka ze sciany i polkniecia zapasowego modemu:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
komputer w ogole nie jest odstawiany ze stolu a malz uruchamia go zanim pojdzie do WC!!! dzis o 8:05 jeszcze siedzial przy kompie choc Jasiek ubrany czekal juz przy drzwiach.... powinny tego mojego malza panie w przedszkolu niezle opieprzyc!!!
wczoraj przyjechal i stwierdzil ze dzis sie wczesniej kladzie... jak sie przebudzilam ok. polnocy to... jeszcze siedzial przy kompie:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: masakra!!! ale moze to i dobrze ze odzwyczaja sie od spania w nocy...... bedzie do Monisi wstawal :-p (sama nie wierze w to co pisze....:no::no::no:)

dobra! pozalilam sie... "lepij" mi jak mawial prof. Suchonski ;-)
 
reklama
Amelkowa ;-)
watek o szkodliwosci Aventowych produktow jest sprzed roku... mozna sobie kupic cos tanszego np. Canpol baby ale tu tez jest ryzyko ze skoro tansze to jeszcze wieksze badziewie jesli chodzi o material z ktorego jest wykonane...i tak prawie wszystko jest "made in China" :-(
poza tym nie sadze zeby przy chwilowym kontakcie laktatora z mleczkiem cos powaznego moglo sie stac...
wczesniej byl Avent, teraz Fisher Prize.... mam wrazenie to wojna miedzy firmami... Zakwestionowali kiedys jakas partie Bebilonu Pepti - dzwonila do nas babka z apteki zeby wymienic puszki... potem okazalo sie ze po przebadaniu wszystkie serie byly OK....
takie rzeczy co jakis czas beda wychodzily a to wlasnie dlatego ze rodzice, szczegolnie malutkich dzieci, sa na to bardzo wyczuleni....
co do elektrycznego laktatora to.... jesli nie masz problemow z nadgarstkiem to po co wydawac dodatkowe pieniadze? i jeszcze jedno... juz chcialam sobie kupic elektryczna Medele (na powrot do pracy) ale kolezanka mnie zapytala o taka drobna rzecz jak... gniazdko... no i okazalo sie ze tam gdzie sie chcialam z laktatorkiem schowac nie ma pradu ;-/ no i pomysl z elektrycznym laktatorkiem zginal smiercia naturalna ;-)

zreszta nie wiem jak dlugo bede karmila, kiedy wroce do pracy wiec na razie nie stresuje mnie mysl o dodatkowym laktatorze....

a co do macierzynskiego.... dlaczego nie zrobia od razu 26 czy 28 tygodni tylko te 6 proponuja? no i pracodawca musi sie zgodzic? chyba bede musiala podejsc do mojego radcy prawnego ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry