hej,u mnie wiele sie dzieje ostatnio niekoniecznie dobrego.za dlugo by o tym wszystkim pisac ale tak w skrocie to mam powazny problem z piersiami,przez 2 dni mialam 40 stopni goraczki i o maly wlos wyladowalabym w szpitalu.mam nawal pokarmu i zrobilo sie zapalenie i teraz musze odciagac pokarm,ale problem w tym ze jakos ten pokarm nie chce leciec. z lewej piersi jeszcze jakos ujdzie,ale z prawej (wlasnie tam mam to zapalenie,choc juz mniejsze) ni w zab.poza tym wiki nie chce tej prawej ssac,znaczy nie umie jej zamknac w buzi.nie dziwnie sie bo jest brodawka jakas twarda i strasznie wielka sie robi a ona ma malutka buzie i nie umie jej dobrze chwycic.lewa za to chwyta bez problemu bo brodawka miekka.do tego ma kolki,czasem tak krzyczy w nieboglosy ze mi az sie plakac chce jak slysze jak sie meczy.i chyba ma problemy z kupka.do tej pory robila ich z 10 dziennie teraz moze ze 3.juz nie wiem czasem co robic,najgorsze te piersi i czasem musze dawac jej butelke.a piers potrafi ssac przez godzine a budzi sie za 5 minut i nadal glodna.nie wiem co robic by lecialo z tej prawej?masuje,gniote i w ogole wszystko robie co tylko mozliwe