Jak tak czytam, to jeszcze bardziej do mnie dociera, ze to juz tak blisko :-)
Niektore z nas juz wkrotce i niemalze na dniach przywitaja swoje malenstwa po drugiej stronie brzuszka.
Ja przez wieksza czesc Swiat sie balam, ze to juz teraz. Wczoraj mialam regularne skurcze co 4 minuty przez godzinke. Wzielam ciepla kapiel i przeszlo. Walnelam sie w lozeczko i znow to samo ;-( Trzymalo mnie 2 godziny. I jak juz podjelam decyzje, ze jedziemy do szpitala, przeszlo nagle!!!!!!!!!!! :-)
Ja juz sie nie zastanawiam, kiedy to nastapi, czy szybko, czy pozniej. Po prostu chce mala potrzymac w brzuszku tak dlugo, jak to mozliwe. Kazalam jej wytrzymac jeszcze 5 tygodni. Mam nadzieje, ze poslucha mamusi.
I takich cierpliwych i grzecznych malenstw zycze Wam wszystkim. Zeby sie urodzily wtedy, kiedy bedzie dla nich najwlasciwszy moment.
Dzisiaj mam wreszcie spokoj i skurczykow brak. Tylko jakos tak mi slabo cosik i podobno bledziutka chodze. Musze sobie porobic jeszcze kilka badan, bo mi polozna zatrucie ciazowe sugerowala !!!!!!!!!!!! Boshe, ja juz chce tylko spokoju.