Ale mnie moja dzidzia nastraszyla ;-(
Wczoraj strasznie niemrawo sie ruszala. Mialam problemy z naliczeniem tych dwoch serii ruchow po 10.... Ale wiedzialam, ze jest ok., bo cos tam delikatnie czulam. Doszlam do wniosku, ze po prostu ma slabszy dzien, albo zbiera sily na porod.
Ale w nocy juz totalna cisza, a zawsze szalala maksymalnie. Rano wstalam i nic. Wzielam prysznic (zawsze ja to budzilo) i tez nic.
Cos zezarlam -dalej cisza.
Stukalam do niej, smyralam po pupce, poklepywalam i nic ;-(
Juz sie zbieralam jechac na ktg, ale moje ko0chanie wzielo sie ambitnie do budzenia dzidzi i uspokajania mnie.
Oczywiscie gadanie do brzuszka, klepanie itp. tez nic nie dalo. Ja juz lzy w oczach i w ogole, ale... No wlasnie... Nasza sunia ma taka swoja ukochana zabawke, ktora strasznie piszczy.... I no popiszczelismy tym przy brzuszku i Emilka sie obudzila :-)
Teraz juz nie panikuje.
Poza tym nadal czuje sie tak nieporodowo, ze mam wrazenie, ze urodze w czerwcu ;-(
Jutro idziemy do gina i na usg... moze czegos sie dowiemy.