• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Po wizycie u gina.

Ja to tez mam "zabawe" z karmieniem, bo karmie cycusiem, ale tez dokarmiam sztucznie. Nie wiem chyba jak zmobilizowac u mnie te nieszczesna laktacje... Moze macie jakis pomysl.?
A co do ciemnego pieczywa, to moze przez to Tomus ma kolki >:( Chyba sprobuje zmienic ;)
 
reklama
Ewcia79 ja podobnie jak TY karmie na 2 sposoby mlekiem modyfikowanym i piersia
z pokarmem u mnie bylo roznie ,ale przez kilka dni oprocz podawania piersi
srednio co 3 godz, odciagalam laktatorem jak mala spala i teraz duzo szybciej sie napelniaja
mam wiecej mleka,i sztuczne przewaznie tylko wieczorem.
Sprobuj oprocz czestego podawania piersi ,odciagac pokarm ,moze zmobilizujesz wieksza produkcje :laugh:
 
Bylam wreszcie u gina 96 tygodni bdzie dopiero w sobote, ale zebralam sie wczesniej, bo przyszly tydzien ze wzgledu na wyjazd bedzie zakrecony) i...
Po pierwsze mam pozwolenie ;-)
Po drugie mam sie nie przemeczac, bo sie przeforsowalam na poczatku. Skutek jest taki, ze macica nie jest jeszcze do konca obkurczona (ale to tez przez to, ze jest w tylozgieciu).
Ma jeszcze odchody poporodowe i dostalam na to jakies tabsy ;-)
No i po dlugich rozmowach i rozwazeniu wszelkich za i przeciw pod koniec maja zakladam spiralke jednak :-)
 
a ja do Gina jestem umówiana na 14 nie wiem jak się wyrobie bo miał urlop, a ja wten sam dzień mam fryzjera , kosmetyczke naszczęście to moi dobrzy znajomi to przesuna mi o godzinke moja wizyte, Bo tabletki najważniejsze:). Ja się pochwale ale kochałam się bez zabezpieczenia z męzem <LOL>no ale tylko chwilke, boje się wiec musze mieć tabletki.
 
ja jestem już po wizycie u ginki i wykupiłam recepte na Depo-Provere bo tylko ta antykoncepcja mi pasuje, jutro idę do przychodni aby mi go podali,
jak ja sie boje zastrzyków a ten to jeszcze głęboko domięsniowo :(
 
Ja ma problem tabletki sa konieczne u mnie. Przed cązą nigdy mnie nie bolał brzuch Okres super przechodziłam , a teraz tak mnie napiernicza brzuszek ze wytrzymać nie moge;(
 
reklama
O rany ja jesczze u ginia nie bylam....nie moge sie zebrac. Troche sie boje, bo niby wszystko w porzadku, nic nie boli, nic nie leci, ale od poczatku troche sie forsowalam...e, mam nadzieje ze bedzie ok.
Co do karmienia, to ja od poczatku karmie na lezaco. Tylko sporadycznie na siedzaco, np jak jestem u tesciow i nie chce sie rozwalac ( chociaz i tak zazwyczaj leze). Wole jednak na lezaco, bo Maly je, je i w koncu zasypia...a ja mam chwilke spokoju:) Co do nocy...spimy razem...nie moge sie przemoc, zeby go wsadzic do lozeczka...bym sie chyba zaplakala:( Myfa, ja podobnie jak Ty kilka nocy z rzedu budzilam Marcela, bo mi sie wydawalo ze 5-6 godz to troche za dluga przerwa. Teraz Maly po kapaniu o 21 i karmieniu, zasypia ok 22 i kolejne karmienie ok 2, kolejne 4-5. W ciagu dnia czesciej, co 2 godiznki, co godzine. Roznie. Moj problem polega na tym, ze powinnam go kompac ok 17-18...bo jakos tak sobie ustawil tryb, ze np o 18-19 zasypia i potrafi przespac do 1-2 w nocy. Wydaje mi sie ze kapiel o 17 to troche za wczesnie...wiec z bolem w sercu budze go o 21 i do wanienki. Na szczscie z enie placze i nawet mu sie to podoba, bo inaczej musialabym jednak przestawic sie na pluskanie o 17.
Co do jedzenia, to moj synus zawsze zachowuje sie tak samo, czy ja jem jako czy nie, czy jadlam smazonego kotleta czy nie. Od poczatku ma problem z kupkami, sa luzne, a nie potrafi ich sam zrobic. Nieraz sie prezy i prezy. Jak przyciskam nozki do brzuszka to pierdzi ze ho,ho, a kupka nie wychodzi. A jak juz wyjdzie to cala pielucha....pediatra mowila, ze tak moze byc, z emusi sie nauczyc wyprozniac. No ale kiedy? Sporadycznie stosuje czopki glicerynowe, ale nie chce go do nich przyzwyczaic, wiec to ostatecznosc. Eh..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry