Mnie też gin kiedyś namawiał na spiralkę, alwe chyba dlatego, że założenie tego kosztuje 300 zeta, a potem zobaczyłam na mieście jego prywatny gabinet, i jeszcze mi coś truł, że od prochów, to można mieć raka piersi, a ja mam jakiejś tam tkanki gruczołowej w cycykach za duże i że u mnie to duże zagrożenie, fajnie nie?? Potem gina zmieniłam i powiedział, że to bzdura. A spiralki nie założę, bo to nie jest bezpieczne dla kobiet, które chcą mieć jeszcze dzieci. Z mojej mega książki do bilologi: "Wady: kurcze,wzrost intentensywności krwawienia miesiączkowego,wzrost stanów zapalnych miednicy oraz bezpłodności, nie zalecane dla kobiet, które pragną mieć jeszcze dzieci"