Tez dowiadywalam sie o przydatnosc szkoly rodzenia i najbardziej przekonal mnie fakt, ze niektore szpitale (nie wiem jak moj), wymagaja zaswiadczenia o ukonczeniu szkoly, jesli chce sie miec porod rodzinny...
I rozmawialam z mama. Ona miala oba nieslychanie lekkie porody (moj brat z waga 4350 urodzony w godzine od pierwszego skurczu), ale zalowala, ze nikt nie nauczyl jej wczesniej, jak powinna oddychac, bo miala z tym mimo wszystko problemy.
Niby polozna w trakcie mowi, ale nie kazda kobieta umie oddychac torem przeponowym.
Z kolei zona znajomego chodzila do szkoly i byli super zadowoleni, bo wlasciwie polozna nie byla im pozniej w trakcie prawie do niczego potrzebna. Wiec ja sie wybieram
Cos mi sie tylko nie zgadza, bo gin mi mowil, ze zajecie sa dopiero od 34 tygodnia. Troche pozno mi sie to wydaje.