reklama

Postępy naszych dzieci :)))

również gratulujemy ,pilnuj żeby nie spadła ze schodków....:tak:
bo teraz dzieci coraz sprytniejsze

Bez opieki nie da się jej zostawić, bo albo bawi się w ogrodnika, wyrzucając kamyki z kwiatków, albo staje przy wszystkim i łazi sobie, albo ciąga kabelki. U mojej mamy gania kota, wchodzi po schodkach i czeka aż będą jej brawo bić ;-) Z resztą, ma caly sztab opiekunek: chrzestną, ciocię Asię, babcię i prababcię ;-)
 
reklama

mi wczoraj opowiedział co zrobiła Vi jak byłam w pracy , otóż bawiła się na podłodze przy chodziku pchaczu, po czym wstanęła(to norma) iiiiii... złapała za kubusia(bo stała od strony zewnętrznej a kubus wystaje) więc złapała go za głowę i pomaszerowała kilka kroków zatrzymując się przy ścianie...
i z braku ruchu zaczęła piszczeć radośnie... no bo już sama chodzi:-):-D


Gratulacje dla małej VIki :-) i mamusi Kamciulki :-) czyli Vi pierwsza na forum ??? tylko się cieszyć :-) to teraz da mamusi czadu hihi.Kam kup koniecznie rolki do jezdzenia po domu ,jak Vi bedzie uciekać :-)

GRATULUJĘ POSTĘPU ,MEGA POSTĘPU !!!

ps.nie smutkaj się ;-)
 
to raczej nie postęp ale się wczoraj uśmialiśmy bo jak mój D wrócił z pracy to mu Kuba zrobił coś takiego shots.snap.com.jpg hahaha szkoda że nie miałam aparatu , bo bym real foto wrzuciła :)
 
klaudzia dzięki
z chodzikiem, ale samodzielnie podniosła się do chodzika i przeszła szerokość pokoju:tak: sama :tak: aż zatrzymała się na ścianie:-) znaczy chodzik;-) ona stała i się cieszyła... hehe
 
klaudzia dzięki
z chodzikiem, ale samodzielnie podniosła się do chodzika i przeszła szerokość pokoju:tak: sama :tak: aż zatrzymała się na ścianie:-) znaczy chodzik;-) ona stała i się cieszyła... hehe

super. Oli wstaje tez przy takim chodziku ale musze go trzymac- chodzik bo i naczej go przewaza i przejdzie kilka kroczkow ale jak pijany hheheh z piecioma upadkami po drodze hehe
 
reklama
Kamcia to ja myślałam że ona o własnych siłach!! No ale i tak jest suuuuper wspaniałą i silną dziewczynką!! Marika chodzi przy łóżku jak wsuwam je przy ścieleniu. Przesuwam po kawałku, a ona robi kroczki i idzie sobie, no i na boki przy meblach. Zrobiła kiedyś kilka kroków z naszym "domowym" wózkiem (btw do oddania, w bdb stanie, ale sprzed kilku lat) teraz jej tam nie puszczamy, a wózka-pchacza nie posiada, bo jakoś nie dopytałam rehabilitantki kiedy pozwalać jej chodzić na przód
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry