no i super Ula - teraz pójdzie z górki. Pewna Pani logopeda kiedyś ładnie wypowiedziała się (odnośnie "zaskakiwania z mową" u dzieci zdrowych może być tak że np az do 2,5-3 l malutko a potem potok słów), to powiedziała, że z jej doświadczenia wynika, że często tak się dzieje, bo u dzieciaczków konczy się rozwój motoryki dużej, dziecko sprawnie skacze biega itd, kończy się ten etap i rusza mowa. Oczywiście, powiedziała, że sa dzieci u których idzie to pieknie w parze, ale jest i ten drugi biegun.
Ja sie ciesze ze młody nawija i ze ma spory kontakt ze starszymi nawijającymi dzieciaczkami ale takie texty jak dzisiaj mnie wnerwiając delikatnie mówiac.
Zrobiłam totalny armagedon w pokoju segregując wszystkie za małe ciuszki na sprzedaż. Do pokoju wchodzi Marcel i mówi "o chojeja"
U nas tego sie nie nauczył. Po prostu musiał zasłyszeć

Nie przetłumacze mu ze tak nie ładnie bo On akurat więcej......
Zauważyłam tez ze jeśli pozna jakieś nowe słówko to po paru dniach operuje nim bezbłędnie - tak jakby musiał to zakodować.
