Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A bo też szpital trochę dał ciała. Nie musieli informować o ciąży, właśnie dlatego chociażby żeby autorka postu otrzymała tę umowę a potem niech się dzieje co chce. Bo przecież by otrzymała. A naprawdę śmieszne to jest że przez pryzmat ciąży nagle stała się "gorszym" pracownikiem.Strasznie okropnie się zachowała szefowa bo co jej szkodzi przedłużyć Tobie umówe, jeśli byś nie była w ciąży to by ją przedłużyła. Dla mnie to jest dyskryminacja ze względu na ciąże. Jako Pani mecenas szczególnie powinna uważać z tymi sprawami.
A bo też szpital trochę dał ciała. Nie musieli informować o ciąży, właśnie dlatego chociażby żeby autorka postu otrzymała tę umowę a potem niech się dzieje co chce. Bo przecież by otrzymała. A naprawdę śmieszne to jest że przez pryzmat ciąży nagle stała się "gorszym" pracownikiem.
Z tego co czytałam to autorka napisała że ma wpisany urlop bezpłatny.
Urlop bezpłatny miałam wpisany podczas pobytu w szpitalu. Bo myślałam ze od razu jak wyjdę ze szpitala będę mogła wrócić do pracy. Na wizycie u ginekologa okazało się to nie wskazane chociaż byłam przeciwna to pani doktor mi tłumaczyła ze trzeba działać w ochronie życia tego dziecka bo zrobił się krwiak. I zgodziłam się na zwolnienie lekarskieZ tego co czytałam to autorka napisała że ma wpisany urlop bezpłatny.,a dopiero po szpitalu L4.
Podczas tych 3 lat przewinęło się kilka osób i po jakimkolwiek l4 nie przedłużano im umów. Chciałam tego uniknąć, sama szefowa była w szoku jak jej powiedziałam o wszystkim ale jak usłyszała, ze czuję się dobrze to tak samo jak ja myślała ze wrócę do pracy od razuNo ja zrozumiałam, że na szpital wzięła urlop bezpłatny bo nie chciała L4. A potem i tak ginekolog jej wystawił zwolnienie bo ciąża jest zagrożona (z pierwszego postu, tak to rozumiem). Niemniej jednak i tak to nie ma znaczenia bo w tym samym pierwszym poście jest napisane, że sama autorka chciała być fair i już 23.12 poinformowała pracodawcę o ciąży
i autorka chciała wrócić do pracy, ale ze względu na krwiak ginekolog zaleciła jednak zwolnienie i je wypisała. Tak czy siak- to już wyszło i nie ma się co spierać o to.No ja zrozumiałam, że na szpital wzięła urlop bezpłatny bo nie chciała L4. A potem i tak ginekolog jej wystawił zwolnienie bo ciąża jest zagrożona (z pierwszego postu, tak to rozumiem). Niemniej jednak i tak to nie ma znaczenia bo w tym samym pierwszym poście jest napisane, że sama autorka chciała być fair i już 23.12 poinformowała pracodawcę o ciąży
współczuję pracodawcy, człowiek ma być jak robot nigdy nie chorować i być ciągle dostępny, a kobieta na dodatek ma nie rodzić dzieci bo jej umowy nie przedłużą.Podczas tych 3 lat przewinęło się kilka osób i po jakimkolwiek l4 nie przedłużano im umów. Chciałam tego uniknąć, sama szefowa była w szoku jak jej powiedziałam o wszystkim ale jak usłyszała, ze czuję się dobrze to tak samo jak ja myślała ze wrócę do pracy od razu