No ja wczoraj miałam taki maraton jak Heksa
- z wózkiem do autobusu
- potem 3 km na piechtę ( wszystkie drogi są rozkopane i problem gdziekolwiek dojechać) - do przychodni
- potem znowu - 3 km -
- do autobusu zwóżkiem
- do Romka pracy
- godzinę jazdy samochodem na basem
- kąpiel w basenie - super - ale męczące - cały czas na czworakach
- godzinny powrót samochodem do domu - i padłąm z MIrkiem
dzisiaj mnie bolą nogi i pośladki - no może w końcu trochę schudnę :ninja: